05/06/2026
690 680 960

Finalizowany jest remont jednej z najgorszych dotychczas dróg w powiecie. Kierowcy będą mieli równą nawierzchnię, ale okoliczni mieszkańcy widzą mankamenty (zdjęcia)

Droga z podlubelskich Kijan do Zezulina stanowi nie tylko połączenie pomiędzy Lublinem a Parczewem czy Ostrowem Lubelskim, lecz przede wszystkim służy ona także mieszkańcom okolicznych miejscowości. W końcu jest remontowana, a zakończenie prac przewidywane jest na koniec lipca br. 

Pod koniec października ubiegłego roku w Starostwie Powiatowym w Łęcznej podpisana została umowa przewidująca realizację zadania inwestycyjnego: „Przebudowa wraz z rozbudową drogi powiatowej nr 2004L Kijany–Zezulin”. Jest to niezwykle wyczekiwana inwestycja zarówno przez mieszkańców okolicznych miejscowości, jak również przez kierowców, korzystających z tej trasy, aby ominąć wiecznie zakorkowane Niemce. Przez wiele ostatnich lat poruszali się oni tędy po niezwykle sfatygowanej nawierzchni asfaltowej, przypominającej fragmentami krajobraz księżycowy.

Nawierzchnia bowiem, po jej poprzednim remoncie pod koniec pierwszej dekady obecnego stulecia, od lat już pozostawała w opłakanym stanie. Często trasa ta nazywana była „drogą wstydu”. Prace objęły cały, liczący 5,5 km, odcinek. Oprócz ułożenia nowego, równego asfaltu, zadaniem wykonawcy była m.in. przebudowa istniejących i budowa nowych chodników oraz zjazdów do posesji; przebudowa skrzyżowań, zatok autobusowych i przystanków czy też wykonanie oznakowania pionowego i poziomego. Do tego doszło również zainstalowanie oświetlenia przejść dla pieszych z latarniami hybrydowymi LED oraz montaż wiat przystankowych typu wspornikowego.

Przebudowę drogi prowadzi firma Strabag, bowiem jej oferta okazała się najkorzystniejsza w ogłoszonym przez powiat przetargu. Prace kosztują prawie 12,6 mln zł, jednak starostwo pozyskało na ten cel 7,5 mln zł dofinansowania z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Swój wkład finansowy zapowiedziały również gminy: Ludwin i Spiczyn, przez których teren przebiega trasa.

Mieszkańcy miejscowości, przez które prowadzi przedmiotowa trasa, szczególnie właściciele okolicznych posesji, mają jednakże kilka zastrzeżeń do tego, co wyłania się w ich otoczeniu, a związane jest z finalizacją tychże prac drogowych.

– Zmieniona została szerokość chodnika, gdyż w miejscach, gdzie jest on węższy, przestrzeń, którą pozostawiono pomiędzy chodnikiem a jezdnią, ma być podobno wysypana żwirkiem – relacjonuje jeden z mieszkańców. – Powstaje zatem obawa o bezpieczeństwo użytkowników szosy, zarówno pieszych, jak i pojazdów (głównie szyb aut osobowych).

– Również zjazdy z drogi do posesji – zauważa inny mieszkaniec – które są właśnie w tym wąskim chodniku, posiadają niefunkcjonalny kształt, zmuszający skręcającego, zwłaszcza długim pojazdem, do tzw. „zebrania zakrętu” z wyjechaniem aż na przeciwny pas jezdni. Nietrudno zatem sobie wyobrazić, czym może skończyć się tego rodzaju manewr, gdyż na szosie tutaj jest duży ruch w obie strony.

– Wiosenne ulewne deszcze zwróciły naszą uwagę na fakt, że w krawężnikach, które wstawiono na początku remontu, brak tych z otworami do odprowadzania nadmiaru wody – młoda mieszkanka dołącza do poprzednich zarzutów jeszcze jeden. – W momencie opadu deszczu na brzegach jezdni tworzy się solidne jezioro, zaś przejeżdżające ze sporą szybkością pojazdy zalewają pieszych od stóp do głów strugami wody.

– Na skrzyżowaniu obok szkoły, kościoła i małej wiejskiej kapliczki w Zezulinie przed laty położono niedługi fragment chodnika na samym zakręcie drogi. Było tam przejście dla pieszych – relacjonuje mieszkaniec Zezulina. – Obecnie chodnik, powstały od strony Kijan, nie „zgrywa się” z tym poprzednim właśnie w miejscu tuż przed skrzyżowaniem – nie tworzą te dwie części linii prostej! Mówiąc zwyczajnie – w miejscu dawnego przejścia dla pieszych fragment chodnika jest szerszy – wchodzi w światło jezdni, zaś dalej „ucieka ” faliście na zewnątrz. Sprawia to, że w tym punkcie szosy (tuż przed skrzyżowaniem) jezdnia jest znacznie węższa. To kuriozum! Samochody ciężarowe, z którymi szosa jest dobrze zaznajomiona, gdyż właśnie ruch takich ciężkich pojazdów doprowadził nawierzchnię do ruiny, nie mieszczą się obok siebie! Do tej pory rozwiązaniem przy mijaniu się ciężarówek w przywołanym miejscu było ich przejeżdżanie z hukiem po poboczu i załamywanie brzegów szosy. Jak teraz poradzą sobie te ciężarówki, kiedy już się tu spotkają?

Do powyższych wątpliwości ustosunkował się Zarząd Dróg Powiatowych w Łęcznej, choć szkoda, że… anonimowo. Żadna bowiem osoba funkcyjna nie podpisała swym nazwiskiem udzielonej nam odpowiedzi na zapytanie prasowe.

– Szerokość projektowanych chodników jest zgodna z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z dnia 20 lipca  2022 r. w sprawie przepisów techniczno–budowlanych dotyczących dróg publicznych – czytamy w odpowiedzi ZDP w Łęcznej – czego potwierdzeniem jest uzyskana przez Inwestora decyzja ZRID, a ich lokalizacja i szerokość zostały dopasowane do warunków terenowych, między innymi do szerokości istniejącego pasa drogowego tak, aby uniknąć ingerencji w działki prywatne. Zgodnie z obowiązującymi przepisami wzdłuż dróg projektuje się pobocza i nie jest to żadna nowość, że są one umacniane kruszywem, to jest typowe rozwiązanie stosowane na drogach publicznych wynikające z przepisów.

Kolejna kwestia wg Zarządu Dróg Powiatowych w Łęcznej nie jest ostatecznie zamknięta, a w jej końcowej postaci mogą jeszcze nastąpić ewentualne zmiany zasugerowane przez indywidualnych mieszkańców.

– Na tym etapie realizacji inwestycji uwaga jest niezasadna i niczego nie wnosi [zjazdy do posesji – red.] – replikuje ZDP w Łęcznej. – Dokumentacja była dostępna na etapie uzyskiwania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji inwestycji, potem opiniowana w gminach Spiczyn i Ludwin, na początku realizacji inwestycji odbyło się spotkania z mieszkańcami, na którym mieszkańcy zgłaszali swoje uwagi, a uwagi te w większości zostały uwzględnione. Dodatkowo na bieżąco mieszkańcy zgłaszają uwagi i co niektórzy biorą udział w różnych roboczych uzgodnieniach z kierownikiem budowy, bądź z inspektorem nadzoru. Jeśli ktoś ma jakieś zastrzeżenia co do wykonanych zjazdów, może je zgłaszać bezpośrednio do kierownika budowy, inspektora robót lub zarządcy drogi. I to, co jest możliwe do zrealizowania, może być wykonane do końca lipca 2025 r. Szerokość i wymiary zjazdów są zgodne z przepisami, czego potwierdzeniem jest uzyskana przez Inwestora decyzja ZRID.

– Przypominamy, iż roboty nie zostały jeszcze skończone, a woda [deszczowa – red.] nie spływa jeszcze prawidłowo z istniejącej nawierzchni, prosimy cierpliwie czekać na zakończenie robót i efekt końcowy – apeluje o cierpliwość ZDP w Łęcznej.

– Temat chodnika był już poruszany na spotkaniu z przedstawicielami gminy Ludwin, zarządcy drogi, z inspektorem nadzoru, wykonawcą robót, na którym w imieniu mieszkańców występował ksiądz pobliskiej parafii – informuje przedstawiciel ZDP w Łęcznej. Wyjaśniamy, iż lokalizacja istniejącego chodnika nie ulega zmianie, a zakres robót zgodnie z projektem kończy się przed istniejącym przejściem dla pieszych. Zwracamy również uwagę, iż kierowcy nie zawsze jeżdżą z prędkością przepisową i w tym jest problem, a nie w chodniku, gdyż nawierzchnia ma szerokość 6 m – czyli zgodną z przepisami. Pragniemy również zauważyć, że dla drogi powiatowej minimalna szerokość to 5,5 m, a jednocześnie zwracamy uwagę, iż analizowany problem znajduje się na skrzyżowaniu z drogą wojewódzką, którego przebudowa nie jest objęta zakresem robót. Tego typu uwagi należałoby zgłaszać do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie.

Za kilkanaście dni wyremontowana i przebudowana droga zostanie w całości oddana już do użytku, znikną dotychczasowe utrudnienia, więc można będzie ostatecznie ocenić jakość wykonawstwa i efektywność zrealizowanych prac.

Tekst i zdjęcia: Leszek Mikrut

5 komentarzy

  1. Droga jest znakomicie remontowana.
    Prace jeszcze w prawdzie trwają ale tempo i jakość wykonania są znakomite.
    Przykre jest to, że lokalsi marudzą, ale chyba marudzenie mają w genach.
    Co więcej zakładam, że po równej bezpiecznej drodze, kmiotki będą się nieźle rozpędzać.

  2. Ocena: 2

    Szkoda że takiej inwestycji nie ma na trasie Jakubowice, Krasienin, Kamionka, Firlej. Zero pobocza, ani chodnika dla mieszkańców wsi, niebezpieczeństwo dla chodzących do sklepu w Starościnie, brak …. A szkoda pisać!

  3. Ocena: 2

    a 2005L – Zezulin – Ludwin kiedy ?
    i słynny zakręt na którym można jechać jak kaskader na krawędzi jak w ZEA

  4. Ocena: 1

    fajny odcinek, dobry na wycieczki rowerowe …. Szkoda tylko że zamiast asfaltowego ciągu pieszo rowerowego w lubelskim uparcie wybiera się droższą kostkę brukową, a później będzie że im pedalarze jeździć z normalnymi autostradowymi prędkościami jeździć nie dają ….

  5. Ocena: 0

    W powie ie lubartowdkim drogi wstydu starostów to Kamionka – Firlej i droga przez miejscowość Cegielnia (gm. Ostrowek)

Dodaj komentarz