08/06/2026
690 680 960

Fiasko rozmów nauczycieli z rządem. W poniedziałek ma się rozpocząć największy strajk w historii

Piątkowe rozmowy protestujących nauczycieli ze stroną rządową zakończyły się fiaskiem. Związkowcy ogłosili więc, że w poniedziałek przystępują do strajku i będzie on największy w historii tej grupy zawodowej. Udział w nim ma wziąć 80 proc. placówek oświatowych.

Wszystko wskazuje na to, że w poniedziałek 8 kwietnia rozpocznie się ogólnopolski strajk nauczycieli. Rozmowy protestujących z rządem trwają od dłuższego czasu, dzisiaj odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Prezydium Rady Dialogu Społecznego na temat sytuacji w oświacie. Stronom nie udało się jednak zawrzeć porozumienia, co gorzej, jak twierdzą związkowcy, sytuacja została jeszcze bardziej zaogniona. Wicepremier Beata Szydło przedstawiła „nowy pakt społeczny dla oświaty”, w którym zaproponowała nauczycielom m.in. zmiany systemowe połączone z propozycją wzrostu wynagrodzeń.

„Pakt” zakłada wprowadzenie zmian w postaci zwiększenie pensum, czyli czasu, który nauczyciel musi przepracować z uczniami. Obecnie jest to 18 godzin, zaś założenia mówią o 22 a nawet 24 godzinach. To z kolei zapewniłoby podwyżki wynagrodzeń. Jednak nie od razu. Termin ich wprowadzenia to nawet 2023 rok. Nauczyciele tłumaczą, że tego typu propozycje są nie do zaakceptowania, gdyż wiążą się ze znaczną redukcją zatrudnienia w szkołach. Wszystko dlatego, że już teraz wielu dyrektorów szkół ma problem z zapewnieniem nauczycielom owych 18 godzin lekcyjnych. Zwłaszcza dotyczy to mniejszych placówek jak też nauczycieli tzw. niszowych przedmiotów.

Wicepremier Beata Szydło wyjaśniała zaś, że strona rządowa postawiła jeden najważniejszy warunek do spełnienia przez protestujących, czyli zapewnienie aby strajk nie odbywał się w czasie zbliżających się egzaminów. Te zaś odbędą się od 10 kwietnia, kiedy to rozpoczyna się trzydniowy egzamin gimnazjalny. Później, od poniedziałku 15 kwietnia, rozpocznie się egzamin ósmoklasistów. Jak dodała Beata Szydło, związkowcy nie wyrazili chęci podpisania porozumienia. Ci zaś odpowiadają, że poszli na ustępstwa dwukrotnie łagodząc swoje żądania. Zamiast natychmiastowego wzrostu wynagrodzeń o 1000 złotych dla każdego nauczyciela, zgodzili się na 15 proc. podwyżkę od stycznia i kolejną taką samą od września. Rozmowy ostatniej szansy planowane są na niedzielę, jednak jak zapewniają związkowcy, nie spodziewają się oni żadnych konkretów.

Udział w przyszłotygodniowym strajku zadeklarowało 80 proc. placówek oświatowych. W samym tylko Lublinie strajkować będzie 110 placówek oświatowych. Tak wynika bowiem z najnowszych danych, jakie na bieżąco przekazują dyrektorzy lubelskich szkół i przedszkoli. Urząd Miasta zapewnia, że jeśli rozmowy związkowców z rządem nie przyniosą kompromisu i dojedzie do strajku, Wydział Oświaty i Wychowania Urzędu Miasta Lublin będzie przyjmował zgłoszenia od dyrektorów placówek, w których jest problem z zapewnieniem opieki i o potrzebie zorganizowania dodatkowego wsparcia.

(fot. lublin112)

70 komentarzy

  1. Nieźle sobie to wymyślili. Dwa i pół miesiąca wolnego, i ponad 3000 zł. na łapkę haha. Pozwalnialbym wszystkich co strajkuja. Jakoś w zlobkach maja ciężej i nie płaczą, tylko jak im nie pasuje to zmieniają robotę ?
    Dziwią mnie ludzie którzy wybrali pewien zawód, nie licząc się z konsekwencjami małych zarobków i zabierania roboty do domu ??, a później lament bo nie starcza do dziesiątego. Mi też nie starcza i jakoś leci ??

    • Dokładnie, powiem więcej. Idąc na studia nauczycielskie człowiek z góry wie że kokosow nie będzie, więc trzeba było się zastanowić na początku obierania kariery

  2. Chcą protestować? Nie ma problemu, chcą zarabiaćb wiecej i bardzo dobrze, ale prostest kosztem dzieci i ich egzaminów to skur…..o w czystej pistaci.

    • Ocena: 0

      Wybór tego terminu pokazuje, że jednak praca nauczycieli to nie tylko te 18 h/ tydzień i że muszą np ogarnąć takie egzaminy… ponadto to bardzo ciężka praca w dobie roszczeniowych rodziców i jeszcze bardziej roszczeniowych „pociech”… Druga sprawa skoro rząd trąbi swój sukces gospodarczy i przyznaje sobie miliony złotych nagród poza i tak wysokimi dietami (kilkukrotnie wyższymi od pensji nauczycieli) to nauczycielom jako sektorowi publicznemu też coś się należy z tego „tortu”…

  3. Podwyżki dla nauczycieli ok, ale niech się podzielą tą podwyzką z rodzicami, którzy odwalają za nich pracę w domu z dziećmi. Więcej prac domowych, zero tłumaczenia tylko wymagania. Najpierw niech zapracują, a później walczą o podwyżki. Wtedy stanę do strajku razem z nimi. A teraz nie mam czasu bo muszę dzieciom wytłumaczyć lekcje.

    • Ocena: 0

      Uczniowie też mają prawo do ostrych protestów przeciw takim efektom nauczania. Nie teraz pilnie obserwują i uczą się jak to zrobić – przecież w szkole uczy się czegoś.

  4. Ocena: 0

    Jestem za, a nawet przeciw. Hm, rozumiem nauczycieli ale zawsze można się dogadać. Jak tak wszyscy zaczną protestować i twardo trzymać swoich racji to w końcu wróci to co było,a każdy wie co było,że „piniendzy” nie było i nie ma. A co mają powiedzieć sektory prywatne. Może tak na kontrakty tak jak pielęgniarki po 8tyś. na ręke, po 16 godz. dziennie 7 dni w tygodniu. Nie wiem nie znam się zarobiony jestem. Ps 500plus to którego wypłacają 😉

  5. Czemu nauczyciele nigdy nie strajkują w wakacje? Przecież mówią, że w wakacje także pracują? Narzekają, że mają tyle obowiązków, że nie wyrabiają się z programem, że pracę zabierają do domu… ale na strajk mają czas!! Dobrze, dajmy im podwyżkę ale jednocześnie dajmy im kasy fiskalne, 40 godzin pracy tygodniowo, 26 dni urlopu. Poniedziałek powinien być dniem największych w historii edukacji zwolnień dyscyplinarnych!!!

  6. Ocena: 0

    Tomek popieram. Każdy chodził do szkoły i wie, jak wygląda nauczanie bez względu kto jest w rządzie. Uczą o pantofelkach, o wojnach rzymskich cesarzach, a pózniej pretensje że nie ma kto dać im pieniędzy.

    • Ocena: 0

      Uczą o tym co mają w programie który jest ustalony przez ministerstwo oświaty. Prawdą jest natomiast, że ten program nie jest idealny i to począwszy od szkoły podstawowej, aż po studia. Wychodzi potem taki człowiek z dyplomem, chciałby zarabiać miliony, a tu nie, bez doświadczenia dziękujemy. Z czego to wynika? A no z tego, że pracodawcy doskonale wiedzą o tym, że same skończone szkoły nie zapewnią dobrego pracownika, a wynika to głównie z tego zakresu wiedzy jaki jest w nich przekazywany.

      • Ordynus, rodzice wpajają dzieciom brak szacunku do nauczycieli jednocześnie wymagając od nich, że wychowa i zrobi z uwarunkowanej genetycznie tępej „pociechy” geniusza… A przy tym za śmieszną pensję porównywalną do zarobków na kasie w hipermarkecie po podstawówce… Nauczyciel ma zrealizować program a jak niektóre dzieci nie nadążają i taki rodzic musi z nim siedzieć wieczorami bo biedna „pociecha” nie ogarnia (a na zajęcia wyrównujące to wstyd pójść lub się nie chce..) to ma pretensje do nauczyciela… Ludzie, żeby oceniać to postawcie się w roli ocenianego…

        • Wiesz, gdy ja chodziłem do szkoły, to dzieci które nienadążały zostawały z nauczycielem po lekcjac i uczyły się tego na spokojnie. Nauczyciel miał obowiązek im wszystko tłumaczyć! Dzisiaj specjalnie niektórzy tylko odbębnią swoje aby dziecko przyszło na korepetycje. Jak to jest możliwe, że nauczyciel na lekcji nie potrafi nauczyć przedmiotu a na korepetycjach już tak?

          • Ocena: 0

            doczytaj do końca i spróbuj zrozumieć to co napisał drake… Teraz też nauczyciele mają obowiązek prowadzić zajęcia wyrównawcze (kiedyś to się nazywało koza…) ale uczeń już nie ma obowiązku zostać… więc idzie do domu…. A teraz spróbuj sobie wyobrazić klasę: 30 nakręcających się wzajemnie uczniów i 1 nauczyciel…
            a teraz korepetycja: 1 uczeń i 1 nauczyciel…
            Tak trudno to zrozumieć…?

        • Nauczyciele sami się nie szanują, pokazują dzieciakom, że jeśli się nie podoba to pracę (i dzieci, i ich rodziców) można olać i nieco podrzeć gęby na ulicach tudzież pod urzędami. Czy takiego nauczyciela, który nie szanuje ani siebie (wykrzykiwanie głupawych haseł pod dyktando „wodzireja” to totalnie beznadziejne zachowanie, taka wrzeszcząca banda), ani innych ludzi, można darzyć szacunkiem?

          • Domaganie się własnych praw nazywasz brakiem szacunku do siebie..? Wiem że dla was to „wydzieranie gęby” i chcieli byście wszystkim zamknąć usta ale jeszcze resztki demokracji zostały i każdy ma prawo domagać się własnych praw !

  7. Ocena: 0

    Jak są tak wszyscy wykształceni to niech złożą plan naprawy szkolnictwa, a nie tupią w podłogę jak dziecko w sklepie. Ma być i koniec.

  8. Niech taki jeden z drugim zda sobie sprawę, co by było, gdyby np. lekarz zaczął sobie strajkować akurat wtedy, kiedy taki nauczyciel wymaga operacji? Wtedy byłby lament na cały świat. A tu sobie protest polityczny urządzają kosztem uczniów, dorabiają chore teorie że niby z troski o dzieci, które chcą dobrze uczyć…. Pozwalniać tych, którzy strajkują przecież jest tylu nauczycieli, którzy przez niż demokratyczny stracili pracę.

    • Ocena: 0

      a niby co lekarze robili strajkując…? I nie było lamentu tylko dostali prawie 100% podwyżki prawie bez dyskusji… Tak krótką pamięć masz..?

      • Chyba do szkoły nie chodziłeś bo czytac ze zrozumieniem nie potrafisz. A tak na marginesie, kiedy to było z tymi 100% podwyżki? Bo nie ostatnio jak rezydenci strajkowali.

        • Ocena: 0

          od kiedy rezydent to lekarz..? jednak masz krótką pamięć… i niby czego nie zrozumiałem w twoim toku „rozumowania”… bo może to problem w piszącym a nie w czytającym…? zwłaszcza że nie odróżnia lekarza od rezydenta…

          • Poległeś po całości! Rezydent JEST lekarzem, w pierwszym etapie swojej pracy, przez pierwsze lata pracy, ma za sobą studia, zdany egzamin lekarski i jeśli twierdzisz że jest inaczej to zanim zaczniesz się ośmieszać pisząc głupie komentarze doucz się. Również czytania ze zrozumieniem.

          • Ocena: 0

            @anty anty Jesteś dobrym przykładem ofiary współczesnej edukacji. Tych, co teraz terroryzują o podwyżki. Udowodniłeś swój poziom inteligencji, a teraz doucz się prosty człowieku. Rezydent, to nie lekarz? Co za powalająca ignorancja!

  9. Ocena: 0

    W państwowych instytucjach powinny być oświadczenia majątkowe.

  10. Dla mnie,to więcej mają wspólnego z biznesem niż ze szkolnictwem.Nauczyciel – szantażystą ? piękny wzorzec.Puścić ich wolno,niech szukają pieniędzy i nowych możliwości poza szkołą.

    • Niezidiociały mimo bulu
      Ocena: 0

      Jesli moje dzieci uczęszczałyby do szkoły i w związku z takim postepowaniem musiałyby stracić rok, na pewno odbiłoby się tym warchołom czkawką ich polityczne POwiązanie z baranami wojującymi kosztem dzieci .
      Nie spoczął bym aż do chwili pociągnięcia do odpowiedzialności wszystkich, którzy sie do tego przyczynili . Bez skrupułów i litości każdy jeden pod sąd do ukarania za głupotę , podkreślam każdy jeden . Jeśli nie chce się pracować to wypad , wrócą ci których POprzednicy wywalili z pracy bo taki mieli kaprys .
      Rodzice ,dlaczego pozwalacie się traktować jak popychadła , przecież to Wasze dzieci a nie tych niedouków – pozwy cywilne za naruszenie dobra dzieci aż się proszą o nadanie biegu ,tym bardziej ,że konstytucja o której tak chętnie mówią takiego prawa im nie gwarantuje w przeciwieństwie do dzieci , które to, mają obowiązek szkolny !!!!!!!!!