Dzwonił do Straży Miejskiej 12 minut i się nie dodzwonił. Jest zapewnienie, że komfort połączeń polepszy się
10:25 02-02-2023 | Autor: redakcja
Pan Paweł zamieścił w serwisie społecznościowym Twitter nagranie, na którym widać trwające połączenie z lubelską Strażą Miejską. Jak wyjaśnia, zrezygnował ze zgłoszenia interwencji po dwóch połączeniach trwających po 6 minut.
– Miasto Lublin, tak wygląda próba dodzwonienia się na Straż Miejską, wiecie o tym? Po sześciu minutach połączenie jest zrywane, sprawdziłem dwa razy pod rząd. Kilka tygodni wcześniej goniłem bezpańskiego psa, biegającego po al. Spółdzielczości Pracy między samochodami. Wtedy, co prawda sam wymiękłem po 5 minutach, ale biorąc pod uwagę sposób działania tej linii, to nie dziwię się, że ludzie średnio wierzą w sens opłacania jej z podatków – napisał pan Paweł.
Problem z dodzwonieniem się do Straży Miejskiej w Lublinie występuje od pewnego czasu i zanim zgłoszą się dyżurni, trwa to nawet kilka minut. Dlaczego tak się dzieje i czy można to zmienić, zapytaliśmy rzecznika prasowego lubelskich strażników.
Robert Gogola wyjaśniał nam, że od października do teraz strażnicy miejscy wykonali ponad 20 tys. operacji telefonicznych. Oprócz tego odebrali kilka tysięcy SMS-ów oraz maili ze zgłoszeniami. Codziennie do dyspozycji mieszkańców jest czterech dyżurnych i pięć numerów telefonów. Jedna rozmowa telefoniczna z osobą zgłaszającą trwa zazwyczaj kilka minut, ale są i takie, które trwają kilkanaście minut, a nawet dłużej. Najwięcej połączeń dyżurni odbierają od poranka do godziny 20.00. Co ważne, połączenia są nagrywane. Oczywiście może zdarzyć się sytuacja, jak ta opisywana przez Czytelnika. Wiąże się ona z tym, że w danym momencie duża liczba zgłaszających łączy się z numerem alarmowym Straży Miejskiej.
Co można zrobić, aby ten stan rzeczy zmienić? Otóż Urząd Miasta planuje wdrożyć kolejkowanie połączeń i skrócenie odsłuchiwania zbyt długich obecnie komunikatów, które w słuchawce słyszą zgłaszający. Mowa tutaj m.in. o formułce dotyczącej RODO. Być może będzie również możliwość nagrania zgłoszenia swojej interwencji. Jak przekazał Rober Gogola, kolejkowanie rozmów pozwoliłoby zgłaszającym uzyskać informację, ile jeszcze muszą odczekać, aby połączyć się z dyżurnym. Taka funkcja znacznie poprawiłaby komfort komunikacji na linii mieszkaniec miasta-Straż Miejska.
(fot. lublin112.pl\wideo Czytelnik Paweł)
Dzwonił do Straży Miejskiej 12 minut…miał farta… ja przez ponad pół godziny wsłuchiwałem pierdół z ich telefonicznego automatu, zanim ktoś raczył odebrać.
Jest zapewnienie, że komfort połączeń polepszy się – oż kur***a.., jaką oni łaskę zrobią, że raczą telefon szybciej odebrać…
Wiedzą chociaż za co pieniądze biorą ?
Bardzo dobrze bo pewnie chciał zrobić złośliwego donosa
Eee tam, od czasu jak ormo rozwiązano i ogłoszono, że to była organizacja przestępcza, nawet członkowie kółek różańcowych mniej chętnie donoszą.
Wiadomości oglądali o 19.30 i są przekonani że żyją w kraju – raju .
Tylko kasata strażników!
Kasta Budowniczych 4 life.
Ostatno, znaczy od paru lat?
Potwierdzam , najpierw gadka o nagrywaniu rozmowy , potem regułka RODO i ….długie oczekiwanie bo jak zawsze wszystkie linie są zajęte . To ile tych linii jest , aż tak ludzie dzwonią o każdej porze?
Reakcja na zawiadomienie i przyjazd patrolu to już inna sprawa , czasem przyjadą czasem nie.
Ja se tak myślę, że strażnicy (płci obojga i byle jakiej), może jeszcze nie nabyli stosownych certyfikatów do obsługi telefonów,
jak np. strażacy pożarni do obsługi kombinerek służących do odłączania akumulatorów w płonących autkach.
Poczekajmy, może przyswoją te skomplikowane czynności…
Ja bym już dawno zlikwidował tą próżniaczą instytucję.
Tylko wprowadzając system kolejowy niech zwrócą uwagę, aby nie było jak w jednym z warszawskich sądów „Jesteś szósty w kolejce, czas oczekiwania czas 5 minut” później podobne komunikaty przez pół godziny, zmniejszał się tylko czas i ilość osób po czym po pół godziny „jesteś drugi w kolejce, czas oczekiwania jedna minuta. Czas oczekiwania jest zbyt długi, proszę zadzwonić później” i się rozłączyło. Dzwoniąc ponownie linia była zajęta.
Dobrze, że takie oczekiwanie nie jest liczone w systemie audiotele, jak np. modlitwy w radiu Ma… wieprzową twarz.