Dzieci toną w ciszy. Niech ta historia będzie przestrogą
17:27 11-07-2021 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w niedzielę pod południu nad Jeziorem Firlej. Około 3-letnia dziewczynka, będąca pod opieką ojca, w pewnym momencie spadła do wody z pompowanej platformy znajdującej się na jeziorze.
Jedna z kobiet, która widziała całe zdarzenie, od razu zareagowała, bo znajdował się blisko całej sytuacji. Dziewczynka zniknęła pod wodą, ale po chwili została wyciągnięta na brzeg i przekazana tacie. Na szczęście nie było konieczności wzywania pomocy medycznej. Dziecko było jedynie wystraszone całą sytuacją.
– Dziewczynka nie miała kapoka. Nie powinna stać na tym pomoście. Moje dzieci od 3 roku życia chodzą na naukę pływania i obecnie obie umieją pływać – dużo spędzamy czasu nas woda i uważam ze trzeba umieć z niej korzystać. To dziecko tonęło w ciszy. Ojciec go nie widział, bo pomost wszystko zasłaniał. Gdybym nie widziała momentu, jak wpada do wody, to też bym jej nie zauważyła – relacjonuje pani Katarzyna.
Ta historia powinna być przestrogą dla wszystkich rodziców wypoczywających nad wodą z dziećmi. Wystarczy chwila nieuwagi i może dojść do tragedii.
Przypominamy raz jeszcze zasady bezpiecznego wypoczynku nad wodą. Aby nasz wypoczynek był bezpieczny należy przestrzegać kilku podstawowych zasad:
– pamiętajmy o tym, że bezpieczna kąpiel to kąpiel w miejscu do tego przeznaczonym, które jest odpowiednio oznakowane i w którym nad bezpieczeństwem czuwa ratownik;
– przestrzegajmy regulaminu kąpieliska, na którym przebywamy;
– nie pływajmy w wodzie o temperaturze poniżej 14 stopni (optymalna temperatura to 22-25 stopni);
– nie skaczmy rozgrzani do wody, przed wejściem do wody ochlapmy nią klatkę piersiową, szyję, kark, krocze i nogi – unikniemy wstrząsu termicznego, którego nasz organizm bardzo nie lubi;
– nie pływajmy w miejscach, gdzie jest dużo wodorostów lub wiemy, że występują zawirowania wody lub zimne prądy;
– nie skaczmy do wody w miejscach nieznanych, może to się skończyć poważnym urazem, kalectwem, a nawet śmiercią;
– absolutnie zabronione są w takich miejscach skoki „na główkę”, dno naturalnego zbiornika może się zmienić w ciągu kilku dni;
– pamiętajmy, że materac dmuchany nie służy do wypływania na głęboką wodę, podobnie jak nadmuchiwane koło;
– nigdy nie wchodźmy do wody, nie pływajmy po spożyciu alkoholu – to najkrótsza droga do tragedii. Pamiętajmy: najpierw woda, później alkohol – odwrotnie w tej historii nie ma życia;
– dzieci powinny bawić się w wodzie tylko pod opieką dorosłych, dobrze żeby miały złożone na siebie dmuchane rękawki, które pomogą dziecku utrzymać się na wodzie.
(fot. Kamery Firlej)
może i przydałaby się policja i ojca alkomatem poczęstować…
ojciec gupi czy tylko upośledzony ?
(…) Na szczęście nie było konieczności wzywania pomocy medycznej (…)
Oby tak było w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin.
Mam na myśli suche lub wtórne utonięcie.
Warto zapoznać się co to jest i jakie są objawy.
jak ktoś myśli, to na dziecko zwraca uwagę. a deklom taka skomplikowana lektura niepotrzebna.
Dokładnie…
Rozumiem, że jesteś deklem i taka skomplikowana lektura nie jest ci potrzebna.
Oby ta wiedza nie była ci nigdy potrzebna.
Taka sytuacja może się zdarzyć w trakcie wspólnej z dzieckiem zabawy w wodzie.
Może się zdarzyć w trakcie kąpieli w wannie gdy ty cały czas będziesz zwracał uwagę na dziecko.
Tu nie chodzi o sytuację gdy ratujemy topiące się dziecko.
Możesz nawet mieć dziecko cały czas na rękach a zachłyśnięcie wodą może wywołać takie skutki.
Piszę o dzieciach ale dotyczy to wszystkich bez względu na wiek.
Gdy ktokolwiek się topi i jest ratowany (dziecko czy dorosły), to najczęściej wzywana jest pomoc.
Suche lub wtórne utonięcia najczęściej nie są efektem ratowania topiącej się osoby.
A skutki są takie, że śmierć następuje wiele godzin później (nawet po kilkudziesięciu godzinach).
Idziesz spać i się nie budzisz.
Pomyśl, że twoje dziecko idzie spać i się nie budzi.
Daruj sobie zatem tekst o „deklach, dla których jest to skomplikowana i niepotrzebna lektura”.
pomyśl, że jedziesz nad wodę z dzieckiem i go nie pilnujesz. deklu.
jeszcze się wytłumacz, że przecież wszyscy tak robią… zwyczajny z ciebie przygłup!
Przeczytaj głąbie ze zrozumieniem (jeśli potrafisz) co napisał/a „woda”.
Może zrozumiesz sens tej wypowiedzi.
Dokładnie tak jest i miejmy nadzieję że zgłosił się do szpitala z dzieckiem bo może utopić się w nocy. Jeszcze dodam że śmieszy mnie tekst umiem pływać, i co z tego zazwyczaj tacy się topią.
Like zbieral w fonie
A tatuś ile miał promili?
Nad wodą nie można na sekundę stracić kontroli. Ratownik wszystkiego nie zobaczy.
powinien być dozgonnie wdzięczny za uratowanie córeczki
Mondrych to aż miło poczytać.
Brawo Kasia, jak dobrze że tam byłaś i uratowałaś tą dziewczynkę
Miałem podobną przygodę. Ja byłem tym ojcem i na chwilę zwróciłem wzrok od 3-letniego dziecka. Po chwili biegałem jak głupi po wodzie i „szukałem nogami” dziecka.
Okazał osie, że jakaś stara baba przechodząc wzięła sobie moje dziecko które grzebało w piachu i poszła ze 30 metrów dalej do swojego kocyka aby dać mu cukierki.
Ty głupi a jak nie to przynajmniej twoja opowieść
A na poważnie nikomu nie życzę szukania dziecka pod wodą stopami…
A to nie był facet? pewnie ksiaądz na urlopie.