Dwa razy został skazany za zastrzelenie psa, postanowił walczyć o niższą karę. Myśliwy usłyszał trzeci wyrok
21:47 18-06-2023 | Autor: redakcja
W tym tygodniu przed Sądem Okręgowym w Zamościu odbyła się kolejna rozprawa Wiesława Ś., oskarżonego o zabicie psa. Sprawa ciągnie się od 2021 roku i właśnie zapadł trzeci wyrok. Pierwszy raz 69-latek został skazany na prace społeczne. Z orzeczeniem nie zgodziły się obie strony. Mężczyzna wnioskował o zwolnienie z prac gdyż jest schorowany, z kolei oskarżyciele wskazywali, iż kara jest zbyt łagodna.
Pod koniec lutego w Sąd Rejonowy w Tomaszowie Lubelskim skazał myśliwego na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności, zawieszając jej wykonanie na okres próby wynoszący dwa lata. Do tego dochodzi przepadek broni jak również zakaz jej posiadania. Mężczyzna został także zobowiązany do zapłaty grzywny, nawiązki w kwocie 8 tys. zł na rzecz organizacji zajmującej się zwierzętami oraz 6 tys. zł dla opiekunów psa jak również pokrycia kosztów sądowych.
O ile ten wyrok był już satysfakcjonujący dla właścicieli psa oraz oskarżycieli, tak Wiesław Ś. postanowił znów walczyć o łagodniejszy wymiar kary. Jednak zamojski sąd pozbawił myśliwego złudzeń. Wskazał, iż z uwagi na niewielką odległość, jak też znaczne różnice w wyglądzie i umaszczeniu, nie ma mowy o pomyłce psa z lisem, jak wskazywał mężczyzna. Dlatego też nie ma wątpliwości, iż mężczyzna oddał strzał celowo. W związku z tym wyrok został utrzymany w mocy.
Przypomnijmy, wszystko wydarzyło się pod koniec listopada 2021 r. w miejscowości Tarnawatka-Tartak w powiecie tomaszowskim. Wtedy to pan Tomasz, korzystając ze słonecznego piątkowego popołudnia wybrał się na spacer z psem. Kiedy wyszedł na pobliskie pole, nagle usłyszał strzał, który dochodził z pobliskiego lasu. Po chwili dostrzegł, że kula trafiła w jego pupila.
Mężczyzna zaczął krzyczeć, gdyż początkowo nie wiedział kto strzelał. W pewnym momencie zauważył, że na ambonie siedzi myśliwy. Pomimo wzywania pomocy, ten w żaden sposób nie zareagował. Dopiero po pewnym czasie zszedł na ziemię, wsiadł do samochodu i odjechał nie interesując się tym, co się stało.
Pan Tomasz wziął na ręce rannego czworonoga i natychmiast pojechał z nim do weterynarza. Psa nie udało się jednak uratować. Miał ranę postrzałową wielkości pięści.
– Kiedy usłyszałem odgłos wystrzału, początkowo myślałem, że myśliwy strzelał w lesie. Do głowy mi nie przyszło, że ktoś mógłby strzelać w moim kierunku, na polu, gdzie byłem nie tylko ja, ale także inni ludzie wykonujący prace polowe. Jednak kiedy pies zbliżył się do mnie, dostrzegłem krew na jego sierści. Krzyczałem do myśliwego, wzywałem pomocy. Ratowałem mojego psa. Do tej pory widzę to wszystko przed oczami. Nie mogę dojść do siebie i tego zrozumieć. Nie mogę się pogodzić, z tym, co się stało. Mój pies był moim nieodłącznym kompanem, przyjacielem – relacjonował zdarzenie pan Tomasz.
Właściciel czworonoga zapewniał, że pies był cały czas obok niego. Wszystko wydarzyło się, gdy znajdowali się na prywatnej działce, w pobliżu zabudowań. Kiedy padł strzał, pupil przebywał ok. 20 metrów od jego nogi. Bąbel, gdyż tak nazywał się pies, był nieodłącznym towarzyszem opiekunów. Mieszkał z nim od 1,5 roku, kiedy to wraz z siostrą wzięli go ze schroniska dla bezdomnych zwierząt. Był po prostu członkiem rodziny.
O wszystkim powiadomiona została policja. Sprawą zajmują się funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim. Szybko ustalono, że strzelał 69-letni Wiesław Ś. z Tomaszowa Lubelskiego, będący członkiem Koła Łowieckiego „Sokół”. Mężczyzna zapewniał, że pomylił psa z lisem. Tego dnia na polach lis miał być bowiem widziany przez kilka osób. Jednak świadkowie wskazywali, iż zwierzę było chude i wyliniałe, wyglądające na chore i w żaden sposób nie przypominało psa, który został zastrzelony.

(fot. nadesłane)
brawo sąd.
Za niska kara. Powinien ze 2 lata posiedzieć, to odstraszyło by następnych. Chory „sport” dla chorych ludzi, niestety legalny….
Stary, chyba ślepy i ze strzelbą biega. Gdzie są władze koła myśliwskiego? Dobra decyzja sądu!!!
jełop nie myśliwy , dzbanie możesz se z kapiszonów strzelać a nie polować
Mam nadzieję , że ten syn ku . wy jak Najszybciej zdechnie.
Dobrze, że skazany, chociaż wyrok za niski. Myśliwi to chorzy ludzie, trzeba ich leczyć na oddziałach zamkniętych.
dziadyga strzela w kierunku czlowieka wariat jakis i tak za niska kara teraz pewnie bedzie klusowal
W zawieszeniu? Za celowe zabicie psa? Ten wyrok to żart!
chorzy, to wy jesteście…jak to psie lobby jednak działa…to są miliardy na karmę dla zwierząt…dlatego macie kochać pchlarzy…i nawet nie wiecie jak jesteście manipulowani…
mój dziadek był myśliwym…wcześniej myśliwi mieli OBOWIĄZEK strzelania do wałęsających się psów…nie wierzę żeby ten pies był 20 metrów od właściciela…
a tereny łowieckie obejmują prywatne pola…skoro stała tam ambona !!!! to nie jest to wybieg dla psów, tylko teren łowiecki, na którym często przebywają myśliwi…
a kaczyński ile dostanie odsiadki za zabicie tylu kobiet, którym odmówiono pomocy ????
Megilub, ty to już się objawiłaś tu z komentarzami nie pierwszy raz pokazując nienawiść do psów. I to nauczycielka niby! Wstyd.
Życzę spotkania z myśliwym jak będziesz na spacerze na prywatnej działce i żeby też się pomyli i strzelił obok ciebie, może odgłos strzału sprawi, że klepki we łbie naskoczą na właściwe miejsce. Chwalić się, że ma się w rodzinie myśliwych to już dno dna!
mój dziadek był myśliwym i zastrzelił parę psów w lesie, ale to było jakieś 40 lat temu, mąż jest myśliwym, więc wiem jakie teraz jest głupie prawo
ja wiem, ze przed ambonę się nie wchodzi, bo to teren łowiecki…to PAŃSTWO pobiera od kół łowieckich opłatę za dzierżawę terenów łowieckich, a nie są to „działki” państwowe tylko tereny prywatne, więc do PAŃSTWA miejcie pretensje
a mnie jest żal tych małych zajączków i kuropatewek na które polują psy i koty na wsi, bo na wsi nieraz prawie nie karmi się kota albo psa, biega wolno i musi sobie „dozbirać”
Wiem kim jesteś hehehe, czekaj jak na FB pojawią się wpisy i zrzuty ekranu tych twoich wypocin, wszyscy twoi znajomi to zobaczą hehehehe, będzie wstyd
moi znajomi wiedzą co myślę, każdy pies powinien mieć czip, powinien być pod opieką właściciela ! nie byłoby wtedy wyrzucania psa gdzieś za miastem, pies bezrasowy powinien być kastrowany, pies to nie rzecz którą się bierze a potem wyrzuca, dla wielu to więcej niż członek rodziny, to go pilnuje…i do tych nie mam pretensji, poczytaj sobie dwa posty niżej o psie, który zagryzł dwa Yorki i pogryzł jamnika
psa biorą za darmo, ale potem jak pies chory i potrzebuje opieki weterynarza, to stwierdzają, ze to za drogo i psa wyrzucają, jakby miał czip, to nikt by tego nie zrobił
jeszcze jedno, właściciela pewnienie było z psem na spacerze, na wsi nikt na spacer z psem nie chodzi ! był w gospodarstwie i przybiegł po strzale żeby kasę wyłudzić
Myśliwy? Bandyta nie myśliwy!