05/06/2026
690 680 960

Duży znak jest niewidoczny dla niektórych kierowców. Po raz kolejny ktoś pojechał tam pod prąd (zdjęcia)

Na tym skrzyżowaniu jest duży widoczny znak zakazujący jazdy w określonym kierunku. Są jednak kierowcy, którzy tego znaku nie widzą, co więcej nie reagują na sygnały dźwiękowe kierujących, próbujących zwrócić uwagę na popełniony błąd na drodze.

W sobotę po południu osoba kierująca pojazdem marki Volvo wjechała pod prąd z ul. Hutniczej, w kierunku al. Witosa. Na nic się zdały sygnały dźwiękowe innych uczestników ruchu, którzy widząc jadące pod prąd auto, starali się zwrócić uwagę na popełniony błąd na drodze.

Dopiero kolejny znak uświadomił osobie kierującej wspominanym pojazdem, że dalsza jazda pod prąd nie ma sensu. Volvo zatrzymało się i po chwili wróciło na właściwy tor jazdy. W ostatnim czasie to podobna historia w tym miejscu, tak przynajmniej wynika z informacji od naszych Czytelników.

Jazda pod prąd niesie ze sobą ryzyko poważnego wypadku drogowego. Apelujemy do kierowców o baczniejszą uwagę na drodze i zwracanie uwagi na oznakowanie pionowe i poziome.

(fot. lublin112.pl)

24 komentarze

  1. Ocena: 0

    LSW na bank :))))

    • Ocena: 0

      To ja byłem z rejestracją Lsw z tamtego osiedla wyjezdzalem z takimi blachami

  2. osiem gwiazdek
    Ocena: 0

    baby za kierownicą powinien obowiązywać albo podwójny taryfikator albo limit punktów karnych 12

  3. Ocena: 0

    Nic nowego tam przynajmniej raz dziennie ktoś pod prąd pojedzie.

  4. Ocena: 0

    QRLA NIE WIDAĆ ŻE DO ZAWRACANIA JEST COŚ NIE TAK WYSEPKA GEOMETRIA JEZDNI JAK WGL MOŻNA SIĘ WŁADOWAĆ POD PRĄD TO JEST NIE DO POMYŚLENIA DLA MNIE CHYBA ŻE CELOWO

  5. Ocena: 0

    Powinien być powtórzony kilka razy !!!

  6. Prostactwo je8ane

  7. Ocena: 0

    Skoro w innych miejscach ludzie nie wjeżdżają pod prąd, a tu wjeżdżają – to wniosek jest prosty: coś jest nie tak w tym miejscu.

    I uprzedzam wszystkich mistrzów kierownicy – to ulice mają być dla kierowców, a nie kierowcy dla ulic.

    Jeśli opłacany z budżetu, poważny urzędnik państwowy, podczas egzaminu na prawo jazdy ocenił, że dana osoba może prowadzić auto po naszych ulicach, to chyba miał rację!

    • Ocena: 0

      Skoro zdecydowana większość kierowców nie ma problemu z zobaczeniem znaku drogowego to coś jest nie tak z takimi wyjątkami jak ty.
      Kup sobie taczkę i baw się w piaskownicy.

    • dla kierowców – tak, a nie dla posiadaczy auta! wielu nie zna znaków, wielu nie potrafi utrzymać wzroku na ulicy, a z dala od telefonu przez 10 sekund. jak nie znasz tego miejsca to wejdź na street view i zobacz jak to skrzyżowanie wygląda. ciekawe, czy gdybyś to widział, drugi raz napisałbyś takie bzdury jak powyżej…
      tam się nie da wjechać pod prąd obserwując otoczenie. po prostu dostaniesz kilka różnych sygnałów, gdzie się jeździ, a gdzie nie. skoro źle wjeżdża jeden dureń na kilka tygodni, a setka co godzinę jedzie dobrze – to jest problem z oznakowaniem?

    • Ocena: 0

      i właśnie tak myślący inaczej dostają prawo jazdy i co najgorsze mają prawo głosu, ja wiem, że głupich nie sieją, ale powinno być prawo ich odstrzału.

  8. Ocena: 0

    Eh i znowu kierująca…

    • Ocena: 0

      ja jestem kierująca i świetnie znam Lublin…ale zupełnie nie mogę skojarzyć w którym to jest miejscu…bo jechałam zawsze z drugiej strony…czyli po właściwym pasie…nigdy nie wjechałam pod prąd…a paru facetów z którymi kiedyś jechałam by to zrobiło jakbym im nie zwróciła uwagi…

  9. żeby w taką ulicę, przy tylu znakach poziomych i pionowych, przy samym wyglądzie wielopasmówki oddzielanej pasami zieleni, pojechać w ten sposób… to się kwalifikuje na zabranie prawa jazdy bez słuchania jakichkolwiek tłumaczeń!

    • Poważnie??? co zatem należałoby zabierać wierzacym ze siatka ogrodzeniowa powstrzymuje komary? – bo dokładnie taka jest proporcja pomiedzy wirusem a oczkami w materiale maseczki – co zabierać?

  10. Ocena: 0

    Tak trochę po polsku. Ja tam chce i co z tego że są znaki/ przepisy.