Doprowadził do kolizji. Kiedy usłyszał słowo policja, porzucił auto i uciekł pieszo (zdjęcia)
16:18 19-10-2025 | Autor: redakcja
fot. lublin112.pl
Zdarzenie miało miejsce w sobotę, 18 października, w Lublinie. Późnym wieczorem doszło do niegroźnej kolizji dwóch samochodów osobowych. Z uwagi, iż nikt nie ucierpiał, uczestnicy postanowili nie blokować ruchu i zjechali w ul. Nadbystrzycką.
Kiedy sprawca usłyszał, że poszkodowany chce wzywać policję, mężczyzna porzucił auto i uciekł pieszo. Funkcjonariusze dokonali penetracji okolicy, jednak nigdzie na niego nie natrafili.
Obecnie prowadzone są w tej sprawie czynności wyjaśniające. Zabezpieczone zostały ślady, a samochód trafił na policyjny parking. Kierowca audi odpowie za ucieczkę z miejsca zdarzenia, będzie też musiał z własnej kieszeni pokryć koszty naprawy uszkodzonego auta.

fot. lublin112.pl
Studenty ze wsi przyjechały po weekendzie.
Piąte zero miało coś za uszami! Ja zawsze nagrywam taką osobę przy rozmowie to po 1 a po 2 biegam maratony więc i tak go dogonię jak już raz to zrobiłem i przy każdej stłuczce kolizji obowiązkowo POLICJA! Pamiętajcie!
Dobrze Forest, dobrze.
Anżeja policji zawracać przy każdej stłuczce?
Nonsens.
Jedyne co, to możesz mieć potem chorą satysfakcję, że sprawca dostanie mandat i punkty… jak już sobie poczekacie (i to długo) na przyjazd patrolu.
Jak masz w umowie leasingu, że musi być Policja, to jeszcze rozumiem.
Ale przy durnej stłuczce wystarczy zrobić zdjęcia, spisać oświadczenie (albo, co ostatnio możliwe, wypełnić w mObatelu) i do domu po kilkunastu minutach. Jak się sprawca poczuwa do winy, to nie ma potrzeby czegokolwiek innego robić.
Owszem – jak sprawca kombinuje, albo wieje od niego jak z gorzelni, to tylko Policja.
Ale w pozostałych przypadkach (a tych pewnie jest 3/4) nie ma to najmniejszego sensu.
Zero to jesteś TY a po drugie a po drugie to te maratony to ci się kiedyś przydadzą, żeby w ryj nie dostać jak zaczniesz nagrywać frajerze!
Ubeku, nawet policja twierdzi, że jak podczas zdarzenia drogowego nie ma osób poszkodowanych i wina któregoś kierowcy jest bezsprzeczna, to najlepiej spisać oświadczenie o kolizji, zgłosić szkodę do ubezpieczyciela i ich niepotrzebnie nie wzywać. Konfidencie!
I słusznie tak twierdzi – zawsze to mniej roboty😁😉 Przecież taki sprawca może być nawalony lub, co gorsza, poszukiwany. Trzeba takiego wylegitymować, przebadać na zawartość alkoholu i innych środków, sporządzić protokół, może nawet zawieźć na dołek…
Nie wyzywaj ludzi od konfidentów pijaczku zza kółka (albo ćpunie). On ma rację. Skoro ktoś ucieka – to albo brak prawka, albo poszukiwany, albo pod wpływem. Pijaków i ćpunów zza kierownicy trzeba eliminować. Nawet jak nie ma poszkodowanych, bo będą za którymś razem – nawet może ktoś z Twoich bliskich. I tyle w temacie.
Jak nie ma poszkodowanych to dostanie mandat za spowodowanie kolizji a za ucieczkę będzie musiał pokryć szkody. Mała cena gdyby był pod wpływem czegoś.
„Funkcjonariusze dokonali penetracji” – no serio? Długo penetrowali?