04/06/2026
690 680 960

Donald Tusk: „Polska nie wyśle swoich wojsk do Iranu”

Polska nie planuje wysłania swoich wojsk do Iranu, a priorytetem rządu pozostają bezpieczeństwo kraju, stabilność energetyczna oraz dalsze wzmacnianie polskiej obronności. Przed posiedzeniem Rady Ministrów premier Donald Tusk odniósł się także do debaty o ETS, przyszłości odnawialnych źródeł energii, energetyce jądrowej oraz unijnym finansowaniu dla polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Premier Donald Tusk przed posiedzeniem Rady Ministrów odniósł się do kilku kluczowych kwestii, które w ostatnich dniach budzą duże zainteresowanie opinii publicznej. W centrum jego wypowiedzi znalazły się sprawy bezpieczeństwa międzynarodowego, polityki energetycznej, relacji Polski z Unią Europejską oraz finansowania krajowej obronności. Szef rządu rozpoczął od jednoznacznej deklaracji dotyczącej ewentualnego udziału Polski w konflikcie zbrojnym związanym z Iranem.

Jak podkreślił, rząd chce zakończyć wszelkie spekulacje w tej sprawie i uspokoić opinię publiczną. Premier zaznaczył, że Polska nie przewiduje wysłania swoich żołnierzy do Iranu, ponieważ konflikt ten nie dotyczy bezpośrednio bezpieczeństwa naszego kraju. Wskazał przy tym, że Polska ma inne obowiązki wynikające z członkostwa w NATO, a krajowe siły zbrojne koncentrują się obecnie na zadaniach związanych z własnym regionem oraz budową potencjału militarnego.

– Polska nie wyśle swoich wojsk do Iranu. Ten konflikt nie dotyczy bezpośrednio naszego bezpieczeństwa. Polska ma inne zadania w ramach NATO.

W dalszej części wypowiedzi premier doprecyzował, że polskie siły lądowe, powietrzne i morskie realizują obecnie zadania związane z bezpieczeństwem państwa i sojuszu, a zasoby, którymi Polska dysponuje na morzu, muszą służyć przede wszystkim ochronie Bałtyku. Jak zaznaczył, jest to zrozumiałe również dla sojuszników, w tym dla Stanów Zjednoczonych. Donald Tusk wyraźnie zaakcentował, że nie ma powodów do niepokoju, ponieważ rząd nie przewiduje żadnej ekspedycji wojskowej w kierunku irańskim, a stanowisko Polski nie budzi zastrzeżeń po stronie partnerów z NATO.

– To co mamy w dyspozycji, jeśli chodzi o o morze, musi służyć bezpieczeństwu Bałtyku. I to nasi sojusznicy, w tym Amerykanie, bardzo dobrze rozumieją.

W tej części wystąpienia premier starał się nadać debacie publicznej bardziej konkretny kierunek. Z jednej strony przeciął pojawiające się spekulacje, z drugiej wyraźnie wskazał, że Polska ma własne, określone priorytety obronne. Wypowiedź miała uspokajający charakter, ale jednocześnie pokazywała, że rząd chce akcentować odpowiedzialność i realizm w polityce bezpieczeństwa.

Następnie Donald Tusk przeszedł do spraw gospodarczych i europejskich. Zapowiedział, że nadchodząca Rada Europejska będzie poświęcona problemowi konkurencyjności europejskiej gospodarki, w tym także polskiej gospodarki, na tle światowych rywali. W jego ocenie jednym z najważniejszych tematów będą ceny energii, ponieważ to właśnie one mogą przesądzić o zdolności Europy do konkurowania z takimi gospodarkami jak chińska, gdzie koszty energii są niższe.

Premier zwrócił uwagę, że właśnie w tym kontekście od nowa rozgorzała dyskusja wokół systemu ETS, zarówno w jego obecnym kształcie, jak i w odniesieniu do planowanego ETS 2. W tej części wypowiedzi Donald Tusk wyraźnie odniósł się do głosów opozycji, przede wszystkim polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy coraz częściej domagają się radykalnych działań, w tym opuszczenia europejskich mechanizmów dotyczących handlu emisjami.

Szef rządu zarzucił politykom PiS, że próbują przedstawiać się jako skuteczni obrońcy taniej energii, choć ich propozycje nie znajdują oparcia w rzeczywistości prawnej. Aby to podkreślić, przywołał słowa byłego premiera Mateusza Morawieckiego z 2023 roku.

– Wyjście z ETS nie jest możliwe w Prawie Europejskim, to proponują ci, którzy nie mają wiedzy albo mają złą wolę w tej kwestii.

Premier wykorzystał ten cytat, by pokazać sprzeczność pomiędzy obecnym przekazem opozycji a wcześniejszymi wypowiedziami jej liderów. Zaznaczył, że wezwania do wycofania się z europejskich umów są dziś podnoszone przez tych samych polityków, którzy wcześniej przyznawali, że taki ruch nie jest możliwy. W ten sposób Donald Tusk próbował podważyć wiarygodność dzisiejszych deklaracji przeciwników politycznych.

W podobnym tonie premier przywołał również opinię lidera Konfederacji, która – jak podkreślił – także miała potwierdzać bardziej zdecydowaną postawę obecnego rządu w relacjach z Unią Europejską niż tę, którą prezentował poprzedni gabinet.

– Jeżeli spojrzymy na relację z Unią Europejską, to Tusk jest według mnie bardziej asertywny niż Morawiecki.

Donald Tusk zaznaczył, że ocenia politykę europejską nie przez pryzmat deklaracji, ale konkretnych działań. Według niego to właśnie obecny rząd podejmuje realne kroki, by ograniczyć negatywne skutki ETS dla cen energii i wprowadzić do europejskiej dyskusji polską perspektywę. W jego ocenie działania te już przyniosły efekty, ponieważ instytucje europejskie oraz partnerzy z innych państw zaczęli lepiej rozumieć specyfikę polskiej sytuacji.

Premier wyraźnie zaakcentował, że Polska będzie domagać się rozwiązań dostosowanych do własnych warunków. Podkreślił, że system ETS jest jednym z istotnych czynników wpływających negatywnie na ceny energii w kraju, dlatego rząd będzie dalej zabiegał o takie decyzje, które uwzględnią polskie interesy. Donald Tusk odrzucił przy tym uproszczone recepty i zaznaczył, że skuteczne działanie w tej sprawie wymaga skomplikowanych negocjacji, pomysłowości oraz sprawnego działania na forum europejskim.

– Nie, to nie jest proste, to wymaga bardzo skomplikowanych i bardzo pomysłowych działań. szczęściem mamy ekipę, która potrafi to rzeczywiście w Europie załatwić.

Ważną część wystąpienia premier poświęcił odnawialnym źródłom energii. W jego ocenie rozwój OZE nie powinien być traktowany jako ideologiczny projekt, ale jako praktyczna odpowiedź na wyzwania związane z bezpieczeństwem energetycznym. Donald Tusk przekonywał, że w obecnych realiach geopolitycznych to właśnie odnawialne źródła energii są dla Polski najbardziej suwerennym rozwiązaniem.

Podkreślał, że Polska nie ma możliwości oparcia swojej przyszłości na własnych zasobach ropy, ponieważ surowiec ten zawsze będzie pochodził z zewnątrz. W tym kontekście wskazał, że wojna w Iranie pokazuje, jak niebezpieczne może być uzależnienie od zagranicznych dostaw energii. Porównał to do zależności od zewnętrznych dostaw amunicji i uzbrojenia, które – jak zaznaczył – uwidoczniła wojna w Ukrainie.

– Ropa będzie zawsze albo rosyjska albo arabska i wojna w Iranie pokazuje bardzo wyraźnie, jak groźne może być uzależnienie od zewnętrznych dostaw energii.

W ocenie premiera odpowiedzią na te zagrożenia powinien być rozwój energetyki odnawialnej, zwłaszcza energii wiatrowej. Donald Tusk mówił o tym w sposób bardzo obrazowy, wskazując, że wiatr i słońce dostępne w Polsce są zarazem polskimi zasobami energetycznymi. Taka energia ma być bezpieczna, rozproszona i – przy odpowiednim zarządzaniu – także tania.

– Będziemy rozwijać odnawialne źródła energii w Polsce, szczególnie energię wiatrową, bo naprawdę jak wieje w Polsce, tutaj jest polski wiatr, jak świeci w Polsce, tutaj jest polskie słońce i to jest polska energia, bezpieczna zaczyna rozproszona i i jeśli się do tego podchodzi z głową, to jest także energią tanią.

Premier zwrócił też uwagę, że rząd zamierza równolegle rozwijać energetykę jądrową. Jak zaznaczył, ten rozdział został już otwarty, a odpowiednie decyzje zostały podjęte. W ten sposób Donald Tusk wskazał dwa filary przyszłej polityki energetycznej państwa: odnawialne źródła energii oraz atom. W jego ocenie najważniejsze jest, by polityka energetyczna była prowadzona nie ideologicznie, lecz praktycznie – z myślą o zapewnieniu energii dostępnej, możliwie taniej i bezpiecznej z punktu widzenia geopolityki.

Premier zapowiedział również, że w Gdańsku, podczas wydarzenia Power Connect, przedstawiciele rządu będą prezentowali stanowisko dotyczące przyszłości energii w Polsce. Wymienił przy tym ministrów zaangażowanych w tę debatę i zaznaczył, że sytuacja energetyczna jest wielkim wyzwaniem nie tylko dla Polski, ale też dla szerszej wspólnoty europejskiej. Z jego słów wynika, że rząd chce budować przekaz oparty na pragmatyzmie i skuteczności, a nie na politycznych hasłach.

– Celem głównym będzie będzie energia dostępna, możliwie tania, bezpieczna z punktu widzenia geopolityki.

Końcowa część wystąpienia dotyczyła bezpieczeństwa militarnego i finansowania polskiej obronności. Donald Tusk poinformował, że tuż przed wystąpieniem rozmawiał z ministrem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem w sprawie programu SAFE oraz projektu Polska Zbrojna. Jak przekazał, napłynęły bardzo dobre informacje, a realizacja programu oraz związanych z nim pożyczek nie jest zagrożona.

Premier podkreślił, że nie będzie problemów ze strony partnerów, ponieważ wszyscy rozumieją sytuację, jaka powstała w Polsce. Zapewnił, że program SAFE, program Polska Zbrojna i pożyczka w projekcie SAFE będą realizowane, a środki finansowe będą trafiać do Polski. W tej części wypowiedzi wyraźnie zaakcentował także rolę ministra obrony, dziękując mu za działania na rzecz szybkiego rozwiązania kryzysu.

– Program SAFE, program Polska Zbrojna i pożyczka z w projekcie SAFE będą, będzie realizowany i te pożyczki będą płynąć do do Polski.

Jednocześnie Donald Tusk stwierdził, że kryzys, który pojawił się wokół tej sprawy, był niepotrzebny i został wywołany przez stanowisko prezydenta oraz opozycji. Premier zapewnił jednak, że mimo politycznego sporu kwestie te będą kontynuowane z korzyścią dla polskiej obronności i krajowego przemysłu zbrojeniowego. Tym samym zamknął swoje wystąpienie akcentem pokazującym, że rząd chce łączyć kwestie bezpieczeństwa militarnego z rozwojem krajowego zaplecza przemysłowego.

Cała wypowiedź premiera służyła przedstawieniu kilku głównych komunikatów. Po pierwsze, rząd nie zamierza angażować polskich wojsk w konflikt z Iranem. Po drugie, Polska będzie walczyć o swoje interesy w Unii Europejskiej, szczególnie w kwestii cen energii i zasad funkcjonowania ETS. Po trzecie, strategicznym kierunkiem dla kraju ma być rozwój suwerennych źródeł energii, przede wszystkim OZE i energetyki jądrowej. Po czwarte, utrzymane ma zostać finansowanie projektów ważnych dla polskiej obronności.

Wystąpienie Donalda Tuska było więc jednocześnie próbą uspokojenia nastrojów, odpowiedzią na zarzuty opozycji i prezentacją bieżących priorytetów rządu. Premier starał się pokazać, że polityka państwa ma być oparta na bezpieczeństwie, praktycznym podejściu do energetyki oraz skuteczności w relacjach z partnerami międzynarodowymi. W jego przekazie wyraźnie wybrzmiała teza, że obecny gabinet zamierza działać konsekwentnie, bez ulegania presji uproszczonych politycznych haseł, a najważniejszym celem ma pozostać interes państwa i bezpieczeństwo obywateli.

Wideo KPRM

Źródło: KPRM

44 komentarze

  1. Ocena: 14

    Polska nie będzie prowadzić wojny napastniczej w obronie interesów USA w tamtym rejonie świata oraz pomagać w utrzymaniu systemu petrodolara?

    • --------------------
      Ocena: 13

      Chcieli wcisnąć Polsce niemiecką pożyczkę der Safe, którą przez 45 lat spłacałyby nasze dzieci i wnuki!

      Natomiast DARMOWĄ, BEZZWROTNĄ kasę na produkcję amunicji rozdzieli sobie tak 👇

      NIEMCY 12 mln FRANCJA 38 mln POLSKA 2 mln

      • Ocena: -1

        Paszczak i Pi$ wcisnęli kredyt Polakom i Polkom na 6% i to na 30 lat😡🤬

        • Ocena: 3

          Zdajesz sobie sprawę z tego,że przez ten czas ich nierządów od ostatnich wyborów zadłużyli Polskę na 800 miliardów PLN. Ty jesteś prawdziwy Januszek..

        • Ocena: -2

          Janusz mamy własne miliardy a nie 360 mld. Tusk z Unią chcą nas tak zadłużyć, aby dojść do 107 % i wtedy Unia włazi na nasz budżet i do NBP i zabiera nam 570 ton złota bo Niemcy coraz biedniejsze.

    • Ocena: 8

      Chciałbym przypomnieć, że nawoływanie do wolny, lub nawet jej pochwalanie jest przestępstwem.

      ” §  3. Kto publicznie nawołuje do wszczęcia wojny napastniczej lub publicznie pochwala wszczęcie lub prowadzenie takiej wojny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

    • Ocena: -1

      „Wojna napastnicza to zbrodniczy akt agresji zbrojnej przeciwko suwerenności innego państwa, co w polskim prawie (art. 117 Kodeksu karnego) jest kwalifikowane jako poważna zbrodnia przeciwko pokojowi. Grozi za nią kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 12 lat, a nawet dożywocie”

    • Ocena: -12

      Karol Nawrocki jako zwierzchnik sił zbrojnych RP powinien wysłać wojsko na pomoc swojemu pomarańczowemu przyjacielowi, gdyż dzięki niemu wygrał wybory i został prezydentem Polski.

  2. A może niech wyśle Wcislo do walki uzbrojoną w megafon.

    • chłop ze Spiczyna
      Ocena: 9

      Najlepsze jest to że szefem MON jest ktoś kto nigdy nie był w wojski. Śmiechu warte. Zwykły kabaret.

      • Ocena: 18

        Chłopie zgodnie z Konstytucją RP taki minister sprawuje jedynie cywilne kierownictwo.
        Cywilne, rozumiesz?
        Tak przewiduje Konstytucja RP.
        A wiesz może przy okazji kto w Polsce jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych?
        To teraz albo przestań pajacować albo poinformuj wszystkich ile czasu w wojsku spędził wspomniany „zwierzchnik”.
        Podpowiem, że praca „na bramce” w jakimś „hotelu” oraz „leśne ustawki” nie są zaliczane do służby wojskowej.

  3. Nie ty o tym decydujesz rudy wszażu

    • Ocena: 12

      Niemcy oświadczyły, że nie zamierzają uczestniczyć w działaniach militarnych przeciwko Iranowi i taki jest przekaz dnia m.in. dla Słońca Peru, a jak wiadomo Słońce Peru nie ma mocy decyzyjnej tylko moc wykonywania poleceń od zwierzchnika. Najpierw należy dowiedzieć się jakie jest stanowisko i wskazówki Niemiec w danej kwestii, a potem obserwować ruch Słońca Peru. Wskazówki peruwiańskiego zegara słonecznego zawsze są zgodne z mechanizmem ustawionym przez „zegarmistrza”.

  4. Ocena: 6

    Gdy Persowie tworzyli starożytną kulturę, sztukę, architekturę to w Ameryce Płn. Indianie nie wiedzieli, że 2 tysiące lat później najeźdźcy z Europy ich zdziesiątkują i zagrabią ich tereny.

  5. Ocena: 6

    Skoro ktoś w ogóle rozważa napad Polski na Iran, to czy rozważa także napaść na Kubę albo Wenezuelę, czy inny kraj który USA/Izrael zaatakują w kolejnej wojnie?

  6. Ocena: 5

    USA – srusa,
    Izrael – srael.

  7. Ocena: 4

    Ludzie, Safe już jest dawno podpisany! Na płaszczyznach Unii, to weto Prezydenta, czy słowa Tuska, to taka zasłona dymna, dla pozorów, byśmy chociaż mieli wrażenie, że mamy coś do gadania. Tak samo jak z KPO, dadzą mam inną kwotę, spłacimy odsetki jak za wyższą, i mamy tylko klaskać w łapki. Dawno podpisana umowa.

  8. Ocena: 4

    Rudy jak zwykle kłamie, nie wierzę mu jak psu. Ha tfu.

  9. Ocena: 2

    Co w ogóle USA robi w tamtym rejonie świata?

  10. Idzie potężna bida…

Dodaj komentarz