04/06/2026
690 680 960

Do protestu rolników włączają się myśliwi. Razem wyjdą blokować drogi i przejścia graniczne

Kolejne środowiska przyłączają się do protestu rolników. Niedawno o możliwości wznowienia swojej akcji informowali przewoźnicy, coraz głośniej swoje niezadowolenie wykazują pszczelarze, a teraz wiadomo już, że na drogi wyjdą też myśliwi.

W najbliższy wtorek, 20 lutego, w całym kraju odbędzie się kolejna odsłona rolniczych protestów. Podobnie jak poprzednim razem blokowane będą główne drogi, utrzymane zostaną też blokady polsko-ukraińskich przejść granicznych. Jak nam przekazano, tym razem rolnicy i ich maszyny pojawią się w znacznie większej liczbie miejsc, niż ostatnio. W naszym regionie zaplanowano m.in. blokady dróg dojazdowych do Lublina.

Obecnie cały czas trwa zgłaszanie zgromadzeń do właściwych urzędów. Organizatorzy wyjaśniają, że tym razem pikiety odbędą się również na drogach ekspresowych. Sama trasa S19 między Lublinem a Kraśnikiem ma być zablokowana w czterech miejscach. Dokładne lokalizacje podamy już niebawem.

Co ważne, ramię w ramię z rolnikami staną też myśliwi. Decyzję o tym podjął Społeczny Komitet Protestacyjny Myśliwych „Wspólna sprawa” po tym, jak Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie dopuściło całej strony społecznej do rozmów na temat planowanych zmian w łowiectwie, oraz poparło postulat badań lekarskich dla myśliwych co 3 lata.

Środowisko łowieckie utożsamia się z postulatami protestujących rolników również sprzeciwiając się tzw. „zielonej polityce. Myśliwi sprzeciwiają się także nakładaniu ideologicznie motywowanych ograniczeń na gospodarkę łowiecką i rolną. Żądają przekazania łowiectwa pod nadzór ministerstwa rolnictwa dla pełnego uznania ścisłych związków pomiędzy gospodarką łowiecką i rolną.

Wśród postulatów jest także wprowadzenie systemowych rozwiązań w zakresie listy gatunków łownych, zapewniających powrót na listę zwierząt łownych gatunków, których poziom populacji nie wymaga dalszej ochrony. Nowa również o pełnym uznaniu gospodarczej, przyrodniczej i kulturowej funkcji łowiectwa i roli myśliwych w zrównoważonym zarządzaniu i wykorzystaniu odnawialnych zasobów przyrodniczych jak też wypracowanie systemu łatwego i taniego dostępu do dziczyzny lokalnym odbiorcom poprzez usunięcie obecnych barier administracyjnych.

O planowanych zmianach poinformował wiceminister klimatu i środowiska Mikołaj Dorożała. Ograniczenia miałyby dotyczyć m.in. polowań zbiorowych, używania noktowizji czy też oznaczać objęcie niektórych gatunków ptaków łownych zakazem polowań (szczegółowo o tych propozycjach pisaliśmy tutaj).

– Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego kategorycznie sprzeciwia się działaniom Ministerstwa Klimatu i Środowiska i jednoznacznie stwierdza, że żadnych konsultacji z naszym środowiskiem nie było – czytamy w komunikacie opublikowanym w serwisie PZŁ.

Jak w nim zapowiedziano, w związku z tą sytuacją w piątek 9 lutego ma się odbyć spotkanie nowego łowczego krajowego Eugeniusza Grzeszczaka i prezesa Naczelnej Rady Łowieckiej Marcina Możdżonka z wiceministrem Dorożałą. Chodzić ma o „wyjaśnienie zaistniałej sytuacji i omówienie dalszej współpracy w zakresie zmian przepisów łowieckich”.

73 komentarze

  1. No faktycznie, myśliwi nie wymagają badań co 3 lata. Niech 70-latkowie ze strzelbami dalej mylą psy z lisami, a ludzi na rowerach z dzikami…

  2. Ocena: 0

    Bardzo dobrze!

  3. Ocena: 0

    Ludzie z bronią zawsze się przydadzą 😉

  4. Ocena: 0

    Następne mądrale się nudzą i nie wiedzą co zrobić z taką ilość wolnego czasu i będą umilać życie zwykłym ludziom .. DLACZEGO te buraki wszystkie nie strajkują w czerwcu,lipcu???? Po co siedzą i jeżdżą Po tych polach skoro nie opłacalne niech nie jeżdżą i koniec do roboty na etat !!!!! ŻEBY BYŁO JASNE — Nie popieram towaru który wjeżdża do nas od braci a tffuu

    • Czy któremuś rolnikowi się kiedykolwiek, cokolwiek opłacało?
      Inwestycje w gospodarstwa robią takie, że człowiek w mieście na etacie takich pieniędzy przez całe życie nie zobaczy, ale płaczą cały czas… Nie mówiąc o tym, że dom i ziemia po ojcu, a w mieście trzeba na wszystko zarobić od zera!
      Gdyby tak posłuchać rolników i pospisywać, jakie rok w rok straty mają, to już większość powinna z 10 lat temu być zlicytowana.

    • W czerwcu i lipcu rządził PiS i nie były potrzebne protesty bo wszystko było tak jak trzeba a teraz jest burdel.

  5. … wszyscy wyjdżmy na ulice i drogi, protestujmy i blokujmy wszystko, przecież każdy z nas ma jakiś powód by wyrazić swoje niezadowolenie

  6. Ocena: 0

    Pozabierać im dopłaty z UE jak im zielony ład nie pasuje, dopiero mieli ból 4 liter i biadoliliby

    • A teraz pomyśl, że taki Holender stosuje 3 razy więcej chemii w uprawie, niż Polacy – i zgadza się na ograniczenie o połowę, zmuszając Nas do tego samego. On „łaskawie”, w trosce o „dobro planety”, stosuje i tak 150% tego, co my kiedyś, a nam szkodniki pustoszą plony, bo 50% oprysku nie wystarczy.
      Tak jak Niemcy, które gospodarczo wystrzeliły za zrabowane podczas wojny kosztowności i miały czas i środki, by przejść na czystszą energię – i każą teraz innym krajom, ich własnymi siłami ,nadgonić to w okresie, jakie Niemcom pasuje.
      Nie uważasz, że takie dyktaty ze stron najbardziej władczych państw, działają na szkodę wszystkich innych? Podporządkujesz się potulnie za resztki z pańskiego stołu?
      To tak, jakbym kupił sobie samochód elektryczny i jednoosobowo postanowił, że na całym osiedlu spalinowe nie parkują, dając innym tydzień na zmianę auta…

      • Ocena: 0

        Tak, oczywiście niemcy zaraz po 2 wojnie zaczeli przechodzić na wiartaki (notabene w Polsce blokowane przez pis) i fotowoltaikę (również pis utrudnił warunki korzystania). Pakiet klimatyczny został wprowadzony w jednym czasie w całej ue wiec kazdy miał tyle samo czasu na przygotowanie i wdrażanie. Rozumiem ze rolnik jest nastawiony na zysk z swojej pracy i jemu pasuje brak ograniczeń w stosowaniu chemii w rolnictwie ale niech później nie krzyczy jakie jego produkty są eco. Chemia z rolnictwa zaburza cały ekosystem na świecie.

    • Ocena: 0

      Masz jakieś chore wyobrażenie o tych dopłatach – mam wrażenie że miastowe myślą że rolnik żyje tylko dla doplat a przykładowo jabłka spadowe wozi dla sportu na skup po 30 groszy za kilogram, podobnie jest z porzeczką.

      • Ocena: 0

        Nie żyje tylko dla dopłat ale do wszystkiego coś tam dostaje. W pracy „na swoim” tak czasami jest ze masz okresy lepsze i gorsze nie ważne czy jestes mieszczuch czy wiesniak.

        • Ocena: 0

          Skoro jesteś przekonany że rolnicy coś dostają to wypunktuje co i ile dostają a nie snujesz jakieś domysły.

  7. Ocena: 0

    Brawo myśliwi bardzo dobra decyzja broń będzie potrzebna żeby pogonić lewaków i ryżą wronę.

  8. Precz z unią europejską i ryżym szwabem.

  9. Rozumiem rolników nawet pszczelarzy jestem w stanie zrozumieć ale myśliwi… A co ta banda pijaków chce uzyskać? Może za wybitne pijaństwo i strzelanie do zwierząt im się wcześniejsze emerytury należą… Gonić ta patologię

  10. Ocena: 0

    Krytycy rolniczych protestów możecie i wy zajmować się rolnictwem skoro uważacie, że tak dobrze jest rolnikom. Sprzęt jaki mają muszą spłacać do końca życia.