Decyzja o zamknięciu targowiska przy ul. Ruskiej podtrzymana. Kupcy oskarżają zarządce terenu o kłamstwa (zdjęcia)
12:58 02-07-2024 | Autor: redakcja
Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią, we wtorek rano Zarząd Województwa Lubelskiego przedstawił swoje stanowisko w sprawie targowiska przy ul. Ruskiej w Lublinie. Chodzi o kupców, którym decyzją prezes spółki Lubelskie Dworce, jaka zarządza tym terenem, praktycznie z dnia na dzień nakazano opuścić targowisko. W związku z tym sprzedający postanowili udać się po pomoc do Urzędu Marszałkowskiego, gdzie wiosną otrzymali obietnicę, że zostaną tam do końca roku.
Wicemarszałek Piotr Breś przekazał, że targ ten funkcjonuje w sposób bezumowny na nieruchomościach gruntowych zarządzanych przez Lubelskie Dworce. Umowa z poprzednim administratorem tego terenu wygasła z dniem 31 grudnia 2023 roku, a od 1 stycznia 2024 roku handlujący robią to bez jakiejkolwiek umowy i nie uiszczają opłat odpowiadających wartości rynkowej rzeczywiście zajmowanych powierzchni.
– Pod koniec marca Marszałek Województwa Lubelskiego wychodząc naprzeciw prośbom handlujących zgodził się na dalsze korzystanie z przedmiotowego terenu do końca 2024 roku pod trzema warunkami. Handlujący zobowiązali się do podpisania umów z zarządcą terenu czyli spółką Lubelskie Dworce, wszyscy handlujący bez wyjątku mieli uiszczać terminowo opłaty, oraz umowy miały zostać zawarte na zasadach rynkowych, a handel miał się odbywać zgodnie z przepisami prawa, przede wszystkim w ramach zarejestrowanych działalności gospodarczych. Żaden z powyższych warunków nie został spełniony przez handlujących – wymieniał Piotr Breś.
W związku z tym przeprowadzona została ponowna i gruntowna analiza całej sytuacji, po której podjęto decyzję o zaprzestaniu prowadzenia działalności handlowej na terenie targowiska. Wicemarszałek podkreślał, że wpływ na nią miały rozmowy z władzami spółki Lubelskie Dworce i ich relacje co do sytuacji tam występującej. Jednak, aby kupcy nie pozostali bez pomocy, skontaktowano się z zarządcami pobliskich targowisk, czyli Bazar i Pod Zamkiem, gdzie na kupców czekają alternatywne i komfortowe miejsca do prowadzenia swojej dalszej działalności.
Wywołało to duże oburzenie kupców, którzy zaczęli wskazywać, iż relacja prezes spółki jest nieprawdziwa.
– To jest oszustka. Przecież mieliśmy szereg kontroli ze strony chyba wszystkich instytucji. Był czas, że Urząd Skarbowy przychodził do nas dwa trzy razy dziennie. Sprawdzali wszystko, nawet metki czy są z polskimi znakami, szukali też papierosów i innej kontrabandy. I nic nie znaleźli. My prowadzimy normalną działalność – mówią kupcy.
Sprzedający zaznaczają, że kilkukrotnie chodzili do spółki, aby podpisać umowy. Jednak odsyłano ich z kwitkiem tłumacząc, że teraz są wybory, więc sprawę kilkukrotnie przekładano. Zapewnili, iż jak człowiek rozumieli sytuację, a teraz to ich obarcza się za to winą wskazując, że to oni nie chcieli podpisać.
– Oczekujemy sprawiedliwości. To jest kłamstwo, że nie płacimy. Kolejnym kłamstwem jest to, że część z nas ma już zarezerwowane miejsca na innych targowiskach. To nie są ludzie od nas. Owszem, rezerwowaliśmy miejsca, ale to było w marcu, ale kiedy obiecano nam, że zostaniemy tu do grudnia, zrezygnowaliśmy z tych rezerwacji. A już wierutnym kłamstwem jest to, że my nie chcieliśmy podpisać umów. Jak człowiek, który prowadzi działalność, może stać na czarno – mówili zaznaczając, iż zostali perfidnie oszukani.
Kupcy odnieśli się także do zarzutów, iż Lubelskie Dworce nie mają żadnego zysku z targowiska. Prezentując dokumenty wskazali, że płacą po 250 zł od stoiska, a tych jest 200, więc miesięcznie daje to 50 tys. zł przy czym jedyny koszt ze strony spółki, to wywóz śmieci.
– Będziemy bronić swojego, gdyż prawda leży po naszej stronie. My mamy umowę podpisaną ze spółką na prąd, gdzie wypowiedzenie to okres jednego miesiąca. Nikt nas nie poinformował, że coś takiego będzie i odłączono nam prąd. Najgorsze jest to, że osoby na tak wysokim stanowisku tak kłamią – dodała właścicielka jednego z największych stoisk na targowisku.
Prezes spółki Lubelskie Dworce Anna Kusiak po raz kolejny nie znalazła czasu na wypowiedź na ten temat. Handlowcy zapewnili, że zamierzają otworzyć swoje pawilony i dalej handlować.
Galeria zdjęć
Oszuści podatkowi handlujący bublem i podróbą kontra kłamca. Jakie to Polskie. W latach 90″ ten burdel powinien być zlikwidowany.
Dosyć tego kurwidołka w centrum miasta, biznesmeni szczękoblaszakowi, żulernia i skupisko wszelakiej złodziejówy.
Popieram
Ci ludzie powinni ich z urzędu na taczkach wywieźć. Tam jest kilkadziesiąt miejsc pracy, jak można tak ludzi oszukiwać?
Stawiarski ich zatrudni w UMWL, jak się tylko zapiszą do pisu.
Tak jak jestem wielkim przeciwnikiem kostkowania miasta pod parkingi, to akurat tutaj nawet parking byłby lepszym wykorzystaniem tego miejsce niż targowisko.
I bardzo dobrze, nawet na zdjęciach widać jacy to „Polacy” tam handlują. Niech wracają na wschód do swojego kraju chandlować
Jaki z ciebie Polak, skoro nawet pisać poprawnie nie umiesz?
„chandlować”? Wróć do szkoły.
„Kupcy” – szemrane towarzystwo o dziwnych rysach twarzy.
To pasuje również do tej drugiej, pisowskiej strony.
Żeby tylko ambasady Rumunii i Bułgarii się w to nie zaangażowały, bo będzie międzynarodowy skandal.
A niech się angażują, może przy okazji wyłowią jakiegoś uciekiniera przed ichnim wymiarem sprawiedliwości.
Obietnica tak prawdziwa jak te dresy od armaniego z ruskiej xd
Starcie handlarzy podróbkami vs pisowski układ deweloperski. No cóż wiadomo, że grube ryby mają więcej do ugrania, więc czas uruchomić aparat państwa i zrobić porządek a potem 18 tysięcy z metra.
A ludzie siedzą dalej i nic nie robią – jaka grupa zawodowa będzie następna.
Nie protestowałem jak strajkowali rolnicy bo nie byłem rolnikiem, kto następny ?
Celna uwaga. Każdy drobny, jak i średni byznes może znaleźć się na celowniku łapczywych deweloperuchów. To samo tyczy się też różnego rodzaju terenów zielonych, czy nawet szkół (ogródki działkowe jeszcze na razie dają radę się bronić przed „rozwojem”).
Nie znasz dnia ani godziny – wystarczy, że deweloperuch zgłosi odpowiednim służbom zapotrzebowanie na parcelę i na drugi dzień aparat rusza do akcji.