04/06/2026
690 680 960

Datki serca ratują zabytkowe nagrobki przy ul. Lipowej. Kolejna „Kwesta Listopadowa” na lubelskich nekropoliach rozpoczęta.

Wolontariusze są już aktywni, rozpoczęli zbieranie datków. Można ich spotkać na wszystkich lubelskich cmentarzach. A cel ich tradycyjnej kwesty jest niezmienny – to ratowanie zabytkowych grobowców na najstarszej lubelskiej nekropolii przy ul. Lipowej. Jest ona jednocześnie drugą w kraju pod względem swego wieku. Dobrowolna zbiórka na ten szczytny cel będzie trwała i po Święcie Zmarłych, jeszcze w Dzień Zaduszny, w niedzielę.

W naszym mieście tę coroczną akcję zorganizowano już po raz 39. I jak zwykle biorą w niej udział lubelscy aktorzy, politycy, ludzie pióra, dziennikarze, mundurowi, nauczyciele i młodzież, niektórzy radni, ale także wszyscy ci, którym drogi jest los niszczejącego, lecz sukcesywnie ratowanego największego we wschodniej Polsce cmentarza, a w zasadzie zespołu cmentarzy. Wszystkie te osoby będą kwestowały od rana do wieczora, nie zważając na warunki pogodowe. Łatwo będzie je można rozpoznać, gdyż z daleka usłyszymy już pobrzękiwanie monet w trzymanych przez nie puszkach. A cel akcji jest jak zawsze szczytny – ratowanie odchodzących powoli w zapomnienie, niszczejących świadków naszej lokalnej i narodowej zarazem przeszłości – zabytkowych grobowców osób, które związane były z naszym miastem, dbały o jego rozwój, sławiły je zarówno w kraju, jak i poza jego granicami.

Jedynie pięć lat temu nie odbywało się tradycyjne zbieranie datków na żadnym z cmentarzy w obrębie miasta. Nasilająca się wtedy pandemia koronawirusa sprawiła, że rok 2020 był zupełnie inny. Zgodnie bowiem z decyzją ówczesnego rządu wszystkie nekropolie w Polsce pozostawały zamknięte. Ale nawet wtedy kwesta odbywała się, choć inaczej. Jej cel jest bowiem identyczny od lat. Nie na cmentarzach, tylko w Internecie trwała zbiórka funduszy na ratowanie zabytkowych grobowców na nekropolii przy ul. Lipowej.

– Moja wielka przygoda z kwestowaniem zaczęła się w 2010 roku – informuje radny Rady Miasta Lublin Zbigniew Jurkowski. – Od tego czasu udało mi się osobiście zebrać ponad 200.000,00 zł. Już jakiż czas temu zgłosiłem się do XXXIX edycji „Kwesta na rzecz ratowania zabytkowych nagrobków”. Chciałbym tym razem zebrać 25.000,00 zł. Ale nie chodzi tu o rywalizację, kto więcej zbierze. Kwesta – to stan umysłu: kontakt z życzliwymi mieszkańcami Lublina i sympatykami naszego miasta. Kwestarze – to jedna wielka rodzina, a spotkanie z rodziną jest świętem. Zbiórka ratuje historię, pamięć o ludziach,  którzy tu żyli tworzyli. Namawiam wszystkich do bycia wolontariuszem kwesty, a jeśli to nie jest możliwe, zatem proszę o datek do puszki. Każdy grosz się liczy.

Kompleks cmentarzy przy ul. Lipowej w Lublinie zaczął powstawać pod koniec XVIII wieku, daleko poza ówczesnymi granicami miasta. Pierwsze pochówki jednakże odbyły się tu dopiero w 1811 roku, ponieważ początkowo lublinianie nie chcieli chować swoich bliskich poza terenem kościelnym, a tym bardziej poza miastem. Z biegiem lat nekropolia znalazła się jednakże w centrum Lublina. Ma ona dziś wielonarodowy i wielowyznaniowy charakter. Pochowani są tu katolicy, prawosławni i ewangelicy. Już choćby sam ten fakt stanowi o wyjątkowości cmentarza. I to nie tylko w skali krajowej.

Dzięki kwestom w latach poprzednich odremontowano już wiele ponad 300 nagrobków. Każdego roku przybywają kolejne odnowione, ale rośnie też liczba oczekujących, gdyż upływający czas nie jest łaskawy dla piękna zaklętego w kamień. W najstarszej części cmentarza zlokalizowanych jest około tysiąca grobów z XIX wieku, a większość z nich wymaga odnowienia. Zostały bowiem zbudowane przeważnie z nietrwałego piaskowca i wapienia. Wiele grobowców jest już opuszczonych, więc nie ma kto się nimi opiekować.

Wszystkimi poczynaniami w tym zakresie kieruje nieprzerwanie od 2005 roku wchodzący w skład zarządu Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Lublina Stanisław Santarek. W ciągu 39 lat działalności tej organizacji udało się uratować od zniszczenia ponad trzy setki zabytkowych nagrobków, w tym po kilka na starym cmentarzu ewangelickim oraz prawosławnym i wojskowym. Zebrana sześć lat temu kwota była rekordową w historii kwesty SKOZL. Zdaniem S. Santarka stanowiło to wynik hojności mieszkańców Lublina, było zasługą sprzyjającej pogody oraz sukcesem kwestujących. Organizatorzy serdecznie dziękują mieszkańcom Lublina za wsparcie ich akcji i jednocześnie zwracają się z prośba o przekazanie na ich konto 1,5% podatku w rozliczeniu PIT za 2025 rok.

Około aż 90% zabytkowych nagrobków w najstarszej XIX-wiecznej części cmentarza wykonana jest z piaskowca lub wapienia, kamienia bardzo miękkiego i wrażliwego na wpływy atmosferyczne. Pod wpływem opadów, mrozu i zmiennej temperatury kamień ulega destrukcji, w wyniku czego następują ubytki w postaci „pudrowania”. Niejednokrotnie, przystępując do pracy konserwatorskiej, okazuje się, że kamień, pozornie wyglądający dobrze, w rzeczywistości posiada niewidoczne z zewnątrz ubytki. Prace konserwatorskie polegają nie tylko na oczyszczeniu i uzupełnieniu ubytków, ale przede wszystkim na nasączeniu kamienia specjalnymi chemikaliami, zabezpieczającymi go przed dalszym niszczeniem. Być może po kilku latach od konserwacji kamień ponownie sczernieje, będzie zabrudzony – na co konserwatorzy nie mają wpływu – jednak sam kamień będzie zabezpieczony przed dalszym „pudrowaniem”, a tym samym „żywotność” nagrobka zostanie wydłużona.

Mieszkańcy Lublina, widząc, że składane pieniądze przynoszą wymierne rezultaty w postaci odrestaurowanych nagrobków, z każdym rokiem wrzucają do puszek wyższe datki. Do budowy zaufania i popularności kwesty bardzo ważny jest także system zbierania pieniędzy.

– Jako osoba czująca odpowiedzialność za kwestę proszę wszystkich mieszkańców Lublina o wpłaty choć po złotówce, po 2 złote, gdyż one również mają znaczenie. Szalejąca inflacja utrudnia ten cel, ale – mam nadzieję – nie uniemożliwia  jego realizację – podkreśla Zbigniew Jurkowski.

Wszystkie puszki od początku mają charakterystyczny kształt, są plombowane i odpowiednio oznakowane. Znajduje się na nich logo zbiórki – każdego roku zdjęcie innego nowo odrestaurowanego nagrobka. Kwestarze otrzymują w sztabie, oprócz puszki, także identyfikator oraz karteczki do rozdania darczyńcom. Są one z takim samym logo, jak na puszce, i krótką informacją o rozliczeniu z ubiegłorocznej kwesty. Po zakończonej zbiórce, każda puszka jest komisyjnie otwierana w obecności kwestarza. Pieniądze są liczone i wpisywane do specjalnego protokołu, podpisywanego przez członków komisji oraz przez kwestarza.

W bieżącym roku tradycyjnie już Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Lublina i Polskie Radio Lublin organizują XXXIX kwestę, której celem jest odnowa zabytków cmentarnych. Tak bowiem jak pandemia nie zdołała pokrzyżować realizacji planu zbierania datków, tak teraz choćby złe warunki atmosferyczne również tego nie dokonają.  Od piątku 30 października do niedzieli 2 listopada kwestarze będą prowadzili zbiórkę pieniędzy. Zgromadzone fundusze pozwolą na kontynuację dzieła rozpoczętego w Lublinie przed 39. laty. W bieżącej edycji zebrane środki zostaną przeznaczone na renowację siedmiu XIX-wiecznych pomników na cmentarzu przy ul. Lipowej.

– Wszystkich namawiam do wzięcia udziału w tej akcji – apeluje radny Zbigniew Jurkowski. – Nie szczędźmy grosza i ratujmy historię pokoleń. Stawką jest bowiem zachowanie historycznych nagrobków i pamięci o osobach zasłużonych dla Lublina. Spoczywają tutaj prochy ludzi, którzy cale życie poświęcili dla rozwoju miasta, jego przemysłu, kultury, nauki, walczyli o wolność. Ogromny szacunek oddaję przy tym Stanisławowi Santarkowi – osobie, która od wielu już lat spina wszystkie zagadnienia związane z lubelską kwestą, a także mojemu bardzo dobremu znajomemu, z którym wielokrotnie kwestowaliśmy, a którego nie ma już pośród nas – aktorowi Piotrowi Wysockiemu  – dodaje radny.

fot. lublin112.pl

Tekst: Leszek Mikrut

8 komentarzy

  1. Wolę dać na hospicjum niż remontować bogaczom pomniki

    • moze Może za jakiś czas Twój grób obrośnie mech a Ty z góry z żalem spojrzysz na to. I stwierdzisz:szkoda, że jakiś bogacz nie wyremontował mojego nagrobka.

  2. mojej prapra baci pochówek ziemny pod Janowem nikt nie poprawi ,
    tylko ja zostałem parę lat jeszcze .
    krzyż drewniany ledwo stoi
    anowie dziedzice bardzo ładnie sobiezyją po Swiecie i Europie , a plebs składa się na ich
    zachowanie w pamięci …
    jaki ten narod głupi

  3. politycznym wsadzać do puszki o dżizas xD

  4. Najpierw wyzyskiwali niewolniczo (pańszczyzna) a teraz jeszcze upamiętniać.

  5. Ocena: 0

    Uderzająco mniej zniczy, kwiatów na cmentarzach w porównaniu do sytuacji sprzed kilku lat. Lubię pojechać na cmentarz wieczorem, podziwiać morze ogników. W tym roku znacznie mniej światełek. Dobrobyt KOdziarzy w praktyce.

  6. Cały rok nic, a w jeden dzień miasto zablokowane przez korki, bo gawiedź jedzie na cmentarze, by świeczkę zapalić i kwiatka położyć, którego hieny cmentarne ukradną. Ot i taka to tradycja narodowa.

Dodaj komentarz