Co się wydarzyło na grzybobraniu? Mężczyzna twierdzi, że został zaatakowany przez wilka, specjaliści uważają, że to bzdura
18:24 16-08-2021 | Autor: redakcja
Szeroko komentowane w ostatnich dniach są doniesienia prasowe dotyczące rzekomego zaatakowania przez wilka mieszkańca Starego Zadybia w powiecie ryckim. Jak opowiadał mężczyzna dziennikarzom Faktu i Super Expressu, zajechał do lasu, aby sprawdzić, czy są w nim grzyby. Wtedy miał skoczyć na niego wilk próbując ugryźć go w brzuch. 46-latek twierdzi, że uderzył zwierzę w łeb, jednak to chciało ugryźć go jeszcze w łokieć. Dopiero pomoc kolegi miała sprawić, że wilk uciekł. Mężczyzna dodał, że w pobliżu czaiły się trzy kolejne „bestie”.
Otrzymaliśmy w tej sprawie bardzo dużo sygnałów od czytelników. Wiele osób, zwłaszcza tych, które mają podstawową wiedzę na temat zachowania dzikich zwierząt, z niedowierzaniem przyjęło opowieść mieszkańca Starego Zadybia. Zwłaszcza, że obrażenia jakich miał doznać mężczyzna w trakcie walki z wilkiem, w żaden sposób nie wskazują, że powstały na skutek pogryzień czy też zadrapań pazurami.
Skontaktowaliśmy się z miłośnikami przyrody, którzy w okolicach zajmują się obserwacją dzikich zwierząt. Podkreślają oni jednoznacznie, że owszem w ostatnich latach docierały do nich sygnały o zaobserwowaniu śladów bytności wilków w lasach powiatu, jednak były to pojedyncze przypadki. Wskazywały one raczej na przemieszczające się zwierzę, niż na jego stałą obecność na tym terenie. Kolejna sprawa to fakt, iż tamtejsze lasy są zbyt małe, aby wilki chciały się tam osiedlić.
Wszyscy zgodnie podkreślili, że wilki nie atakują ludzi, gdyż są zbyt inteligentnymi zwierzętami. Chcą się najeść jak najtańszym kosztem, a pożywienia łatwego do zdobycia mają dostatek. Dodatkowo wilki nie znoszą ludzkiego zapachu. Tutaj prosty przykład podają osoby, które zakładają fotopułapki w miejscach, gdzie wilki bytują.
– Kilka razy udało mi się nagrać wilka za pomocą zamontowanych w lesie fotopułapek. Jednak nigdy nie zdarzyło się, aby wilk przyszedł w takie miejsce zaraz po tym, jak instalowałem urządzenie. Nawet kiedy natrafiłem na padłą łanię, to wilk pojawił się przy niej dopiero po tygodniu. Wszystko z powodu zapachu człowieka, którego zwierzęta te unikają – wyjaśniał nam Cezary Janisz, który od dawna zajmuje się obserwacją dzikich zwierząt.
Również leśnicy, z którymi rozmawialiśmy, przyznają nieoficjalnie, że historia ta wywołuje uśmiech na ich twarzy. Przede wszystkim dlatego, że każda osoba, która wystarczy, że widziała na oczy większego psa, powinna mieć świadomość, jak wygląda zadrapanie pazurami. Jeżeli zaś chodzi o obecność wilków w naszym regionie, to nikt inny nie spędza w lasach tyle czasu, co właśnie pracownicy poszczególnych nadleśnictw. Często otrzymują oni sygnały o zaobserwowaniu czy to tropów wilka, czy też samego zwierzęcia, jednak najczęściej okazuje się, że były to psy ras podobnych do wilków.
Paweł Kurzyna z Regionalnej Dyrekcja Lasów Państwowych w Lublinie wyjaśniał nam niedawno, że wilki często migrują w poszukiwaniu nowych terytoriów, więc zdarza się, że grzybiarze czy też myśliwi mogą dostrzec pojedyncze osobniki właśnie podczas takiej właśnie wędrówki. Wilk potrafi w ciągu doby pokonać ok. 70 kilometrów w poszukiwaniu pożywienia, bądź też nowych terenów do osiedlenia. Dlatego też przypadki obserwacji tych zwierząt nie oznaczają, że na danym terenie akurat one zamieszkały.
Również sąsiedzi rzekomo zaatakowanego przez wilka 46-latka, sceptycznie podchodzą do tej sprawy. Nikt jednak nie chce oficjalnie wypowiadać się na ten temat. Jak tłumaczą, tutaj wszyscy się znają i nie chcą, aby potem ktoś miał do kogoś pretensje. Jednak padają znaczące słowa, iż cała historia może być skutkiem spożywanego wcześniej alkoholu.
Mało kto w Polsce zna się tak dobrze na wilkach jak dr hab. Sabina Nowak, prezes Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”. Organizacja ta od lat prowadzi badania naukowe nad tymi zwierzętami, jak też niesie im pomoc. Uwalnia je z wnyków lub zabiera potrącone z dróg, udziela im pierwszej pomocy i jeśli zachodzi taka potrzeba przewozi do ośrodków rehabilitacji. Potem nadzoruje proces ich powrotu do zdrowia, uwolnienia i adaptacji w środowisku naturalnym.
Członkowie Stowarzyszenia przeprowadzili dzisiaj z mieszkańcem Starego Zadybia rozmowę, której celem było ustalenie wszystkich okoliczności zdarzenia. Obejrzeli też rany, które miały świadczyć o ataku na mężczyznę.
– Analizując odpowiedzi pana Tomasza na zadane przez nas szczegółowe pytania, a także relację ze zdarzenia, którą nam przekazał podczas rozmowy, opierając się na naszym ponad dwudziestoletnim doświadczeniu w badaniach terenowych nad wilkami, znajomości budowy i behawioru tych zwierząt, jednoznacznie stwierdzamy, że nie został on zaatakowany przez wilka – podkreśla dr hab. Sabina Nowak.
Naukowcy wskazują, że po raz kolejny doszło do sytuacji, iż bez wnikliwej analizy, a przede wszystkim konsultacji z naukowcami, podane zostały nieprawdziwe informacje, które przyczyniają się do budowania wśród społeczeństwa negatywnego nastawienia i lęku przed tym drapieżnikiem.
(fot. pixabay/zdjęcie ilustracyjne)
hahahahah 😀
Czekaj zgasłą fajka mi zgasła…
Nie to nie stary
Ch… ci w d… stary
Ja tu na deszczu wilki jakieś
Aaaaaaagrrryyyyyyyaaaaaaa!
A mnie kiedyś po zbiorze grzybków smoki atakowały, na szczęście miałem super moce i zaklęciem je pogoniłem. ?
Heniutek Grzybozwidek. bo to były zapewne grzyby halucynogenne
Nigdy nie mieszaj grzybów z alkoholem. Podobno niektóre tzw. jadalne, mieszane z procentami mogą człowieka nieźle sponiewierać. Jeszcze te omamy…
Myśliwi już zaczynają przekupywać pożytecznych idiotów, żeby opowiadali bajki o rzucających się na ludzi wilkach, aby rozpętać histerię i psychozę strachu, która umożliwiłaby im mordowanie tych zwierząt.
Mhmmm. Słyszałem od myśliwego, że wilki na sarny, jelenie polują.
Myśliwi nie lubią konkurencji….
Dokładnie, kolego. Wilki to takie „wredne” zwierzęta, które pokazują, że myśliwi nie są w ekosystemie absolutnie do niczego potrzebni 🙂
To tak jak ty
Przyjacielu, rozpędź się i z całych sił walnij w sosenkę tym durnym łbem
O widzę mamy pierwszego myśliwego… Ha tfu…
Nie pluj na pana, bo się spocisz.
Ale trzeba pzyznac, ze spacerowicz to nie lada kozak. Gdy wilk sie na niego rzucil, to pokonal go golymi rekami. Kozak.
Przed piciem alkoholu pewnie oglądał czerwonego kapturka i coś utkwiło w głowie
Nie będzie marszu równości w Kraśniku. Organizatorzy rezygnują Brawo ! Co mnie obchodzi kto z kim i dlaczego !
To to jeszcze nic. Ja widziałem jak wilki śpiewały, a pod sceną były tłumy.
A co na kolega który je odganiał ??
Skoro pogryzło go dzikie zwierzę to czy nie powinien znajdować się na oddziale zakaźnym pod obserwacją?
Nie szczepionych nie przyjmują.
W takim przypadku na obserwacji umieszcza się willka. Pogryziony powinien niezwłocznie otrzymać szczepionkę przeciwko wściekliźnie.
Ekoterrorysci nigdy się do takich zdarzeń nie odnoszą racjonalnie Wilki to maszyny do zabijania w tym i człowieka Wystarczy obejrzeć parę odcinków dokumentu 'Ludzie gór „lub ” W okowach mrozu”a i w Bieszczadach jest wiele udokumentowanych ataków Będzie biadolenie dopiero jak naprawdę zdarzy się tragedia
Nie wspominając już o bardzo ważnym dokumencie historycznym z 1697 autorstwa Charlesa Perraulta „Czerwony Kapturek”