Ciągnik rozpadł się, osobówka dachowała. Jedna osoba w szpitalu (zdjęcia)
11:53 04-03-2025 | Autor: redakcja
Wczoraj, około godziny 11.20, w miejscowości Głębokie w powiecie lubartowskim doszło do groźnego zdarzenia drogowego z udziałem samochodu osobowego oraz ciągnika rolniczego. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 20-letni kierowca pojazdu marki Peugeot podczas wykonywania manewru wyprzedzania doprowadził do zderzenia z ciągnikiem rolniczym. W wyniku zdarzenia doszło do urwania koła w pojeździe rolniczym, zaś osobówka dachowała.
Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, straż pożarna oraz policja. Kierujący ciągnikiem, 32-letni mieszkaniec gminy Uścimów, z obrażeniami ciała został przetransportowany do szpitala. Na szczęście obaj uczestnicy wypadku byli trzeźwi.
Policja apeluje do uczestników ruchu drogowego o szczególną ostrożność, zwłaszcza podczas manewrów wyprzedzania pojazdów rolniczych i wolnobieżnych, które mogą mieć ograniczoną widoczność i utrudnioną możliwość szybkiej reakcji. Niewłaściwe wyprzedzanie to jedna z głównych przyczyn wypadków drogowych, których skutki mogą być tragiczne. Dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze jest kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa.

fot. Policja Lubartów

fot. Policja Lubartów

fot. Policja Lubartów
Na szczęście byli trzeźwi? hehe dobre 😉
Ciekawe czyje to było szczęście ?
MiastoFe nie ze$rajcie się. Taki jak wy zniszczył narzędzie pracy człowieka. Oby już nigdy nie wsiadł za kierownicę.
A gdzie tam jest napisane, że kierujący ciągnikiem skręcał?
Lampy miał zasłonięte siewnikiem to jak kierowca miał widzieć że skręca. W polskim prawie jest coś takiego że urządzenia na podnośniku nie wymagają oświetlenia ale rolnicy montują lampy na magnesach oby mogli korzystać na wielu urządzeniach dla własnego bezpieczeństwa
Dobrze, że sąd najwyższy niedawno rozwiązał ten odwieczny problem. Czy wyprzedzający wjechał w skręcającego, czy skręcający zajechał drogę wyprzedzającemu.
Tak po krótce: „winny jest wyprzedzający, a nie skręcający”.
Nierozwiazał,zwrócił po kasacji sprawę do niższego sądu, do ponownego rozpatrzenia.
Po to właśnie wyprzedzanie (z lewej strony) pojazdu skręcającego w lewo jest zabronione, by to takich niebezpiecznych zdarzeń nie dochodziło. Wystarczy trzymać się przepisów.
Ktoś kto decyduje się złamać taki zakaz – bierze winę na siebie. Skręcający nic złego nie robi. I nie musi ustępować tym, którzy go wyprzedzają. To wyprzedzający ma poczekać, aż będą warunki do wyprzedzania.
No właśnie nie. Sąd II instancji nie zgodził się z pierwszą i sprawa trafiła do Sądu najwyższego. A ten stwierdził:
„zasada ograniczonego zaufania działa w tym zakresie na korzyść kierowcy wykonującego manewr; może on liczyć, że inni uczestnicy ruchu zachowają się zgodnie z przepisami ruchu drogowego i powstrzymają się od wyprzedzania, widząc kierunkowskaz sygnalizujący zamiar skrętu” – czytamy w uzasadnieniu wyroku
„Dopiero na skutek kasacji wniesionej przez rzecznika praw obywatelskich Sąd Najwyższy (sygn. akt IV KK 552/23) uchylił wyrok i przekazał sprawę SO do ponownego rozpoznania”
Zatem wyroku w tej konkretnej sprawie o której rozpisują sie tzw dziennikarze motoryzacyjni nie ma! Czyli dalej nie wiadomo czy winna była skręcająca czy wyprzedzający.
Ale to nie SN wydaje wyrok w tej przedmiotowej sprawie – to po pierwsze. Po drugie sąd niższej instancji moze wciągnąć inne wnioski- ma do tego prawo. Po trzecie każda sprawa jest indywidualnie oceniana w sądzie. Po czwarte w Polsce nie ma precedensów. A po piąte jak się nie ma wiedzy to nie nie wypowiada.
Jak się nie ma wiedzy, to można zacytować to co ludzie z wiedzą (sędziowie RP) napisali. I ja właśnie to zrobiłem. Napisałem co Sąd Najwyższy orzekł. Tyle masz na dowód mojej niewiedzy.
Wyrok w każdej sprawie może być inny, ale wyroki sądu najwyższego są pewną wykładnią/interpretacją prawa, którą inne sądy biorą pod uwagę.
Precedensu w prawie europejskim nie ma, ale sądy wydają podobne wyroki w podobnych sprawach. Więc to jest taki „niepisany” precedens.
W którym miejscu napisałem nieprawdę?
pisowski wieśniak stracił traktor, czym on teraz na blokady będzie jeździł. Jakże mi nie jest przykro. I jeszcze jedna bardzo dziwna – pisowski wieśniak – traktorzysta był trzeźwy. coś niebywałego
A drugi wieśniak jeszcze nie nauczył się, że ciągniki rolnicze potrafią skręcać w sposób zupełnie niesygnalizowany.
Typowy wieśniak, który się nie upewnił czy nie jest wyprzedzany. Dobrze jednego gruza traktorowego mniej
No właśnie nie. To wyprzedzający ma się upewnić, że są warunki do bezpiecznego wyprzedzania. Jeżeli któryś z wyprzedzanych pojazdów skręca w lewo – to znaczy, że wyprzedzać nie można. Trzeba przerwać manewr do czasu, gdy znowu zrobią się dogodne warunki do wyprzedzania.
Skręcający w lewo musi ustąpić nadjeżdżającym z naprzeciwka. Nie musi ustępować tym, którzy go wyprzedzają.
jak taki z ciebie znawca zpokaz przepis ze trzeba sie upewnic z ktos cie nie wyprzedza jaki to paragraf??? mądralo
Szwagier mu tak powiedział. A Szwagier swoją aŁdicą już prawie mln kilometrów zrobił. I to po pijaku.