Chciał uratować znajdującego się na jezdni jeża. Sam został potrącony
13:35 05-08-2017 | Autor: redakcja
Wszystko wydarzyło się w nocy z piątku na sobotę w Bełżycach. Przed godziną 2 kierujący bmw 26 – latek jechał drogą wojewódzką nr 747 w kierunku Opola Lubelskiego. W pewnym momencie dostrzegł znajdującego się na jezdni jeża. Postanowił przenieść zwierzę w bezpieczne miejsce, zanim zginie pod kołami przejeżdżającego samochodu.
Zatrzymał auto, a następnie podczas przenoszenia jeża, został potrącony przez jadące z naprzeciwka subaru. Kierujący nim 47 -latek stracił następnie panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze i zakończył jazdę w przydrożnym rowie.
Poszkodowany 26 – latek z obrażeniami nogi został przetransportowany do szpitala w Lublinie. Obaj kierujący w chwili zdarzenia byli trzeźwi.
AKTUALIZACJA:
Jak ustaliliśmy, jeż w zdarzeniu nie ucierpiał. Chwilę po wypadku, oddalił się w nieznanym kierunku.
(fot. wikipedia)
2017-08-05 13:24:04
To są tylko zwierzęta, samemu narażać się dla głupiego jeża.
Sam żeś głupi
Ty nawet zwierze nie jesteś.
Głupi to ty jesteś brawo dla Pana który ratował jeża
Prawdziwi miłośnicy zwierząt, człowiekowi się do gardła rzucą.
Bo tacy w większości są „miłośnicy zwierząt”. Niby tacy wrażliwi, rozsądni i w ogóle… ale żeby człowiekowi się rzucić do gardła, naubliżać, mu nazłorzeczyć, czy nawet pobić – to już nie mają oporów. Zaraz na wytłumaczenie znajdą miliony powodów, dlaczego człowiekowi to można dowalić, a zwierzęciu nie. Banda hipokrytów.
Spora część z nich cierpi na zaburzenie psychiczne które nazywa się „bambinizm”.
Do króla lwa i tym komentarzem dowalając ludziom stałeś się hipokrytą.
Bo zwierzątko w przeciwieństwie do Ciebie nikomu nie zrobi krzywdy, chyba, że Ty jak się broni…
ZWIERZE NIKOMU NIE WBIJE NOŻA W PLECY, NIE OKRADNIE, NIE OSZUKA . Zwierzęta są wolne od nienawiści, podłości i zazdrości, chciwości. Więc nie nazywaj nikogo hipokrytą kto nie chce ich krzywdzić. Brawo dla tego pana.
@easy – wytłumacz mi na czym polega moja hipokryzja? Bo ja niczego nie deklarowałem i nie robiłem za chwilę czegoś przeczącego temu. Znasz w ogóle znaczenie tego słowa, bo mam wrażenie, że niestety nie masz bladego pojęcia.
@marek – nie masz racji, oczywiście większość zwierząt ucieka i faktycznie u nas w kraju mało jest takich, które atakują nie w obronie. Ale jednak i tak kilka się znajdzie, daleko nie trzeba szukać: psy. Czy to bezpańskie watahy, czy oswojony burek, który się wymyka z własnego podwórka. Nie słyszałeś pewnie nigdy o takich przypadkach?
Jeszcze z naszego podwórka: żubr. Nie stanowisz dla niego zagrożenia, a jak się znajdziesz w pobliżu, to popamiętasz go. Poczytaj też sobie o tym, ile ludzi ginie rocznie od ataków choćby hipopotamów, czy słoni. Dobra, ułatwię to: hipopotamy uśmiercają w skali roku ok. 500 osób, słonie ok. 100 osób. Zabijają oczywiście nie tylko ludzi.
@szanuje zwierzęta. – bo nie potrafią korzystać z takich narzędzi jak nóż. Natomiast co do okradania, czy oszukiwania, to bardzo mało wiesz o zwierzętach. Oszustów i złodziei jest pełno choćby wśród ptaków, czy małp. Nawet na naszym krajowym podwórku coś się znajdzie: sroki, mewy, a kukułki to wręcz wyrachowani zabójcy – wszak wyrzucają jaja gospodarza z danego gniazda i znoszą na ich miejsce swoje. Wszystkie kotowate zdolne są do znęcania się i zwykle tak robią – często nie zabijają od razu, tylko najpierw dręczą ofiarę. Tyczy to zarówno naszych dachowców, jak i tych większych żyjących na sawannach. Niektóre gatunki małp zdolne są do zabijania innych przedstawicieli swojego gatunku i to nie z głodu przecież, no i często kradną. Wiele gatunków zwierząt zabija nie swoje nie swoje potomstwo – zachowanie znane szczególnie u wielu gatunków ptaków i kotowatych. Można by tu długo pisać na te tematy, ale szkoda czasu.
Twoje wyobrażenie na temat świata zwierząt jednoznacznie potwierdza, że posiadasz schorzenie zwane bambinizmem.
Pozdrawiam wszystkich odrealnionych, zaślepionych nienawiścią do ludzi bambinistów. 😉
królu lwie- skoro widzisz aż takie zagrożenie ze strony zwierząt , to raczej pomartw się o swoje zdrowie psychiczne. I z góry nie zakładaj ,że ktoś kto lubi zwierzęta, nie lubi ludzi.
Nikt tu nie piszesze o nienawiści do ludzi, tylko o poszanowaniu prawa do życia zwierząt ?
Nie sugeruj co ja widzę, skoro piszesz żebym ja czegoś nie zakładał. Zagrożenie to ja widzę ze strony takich ludzi, którzy mają namieszane w głowie – niby tacy kochający zwierzęta, ale w stosunku do innych ludzi to niezbyt, a jeszcze jak mają czelność mieć inne zdanie…
Widzisz, ładnie kulturalnie wszystko rozpisałem, wymieniłem konkretne argumenty, a ty dalej atakujesz, tak chyba dla zasady.
Martw się o siebie, a nie o mnie i nie zakładaj, jak ktoś ma realne spojrzenie na świat, że nie znosi zwierząt, czy ich się boi. Jak już wspomniałem wcześniej – obawiam się bardziej ludzi niż zwierząt, szczególnie takich ludzi, którzy stawiają byt jakichś zwierzą, mniejszych, lub większych ponad byt ludzki. To nie jest normalne, dlatego takich ludzi się obawiam, co nie znaczy, że się boję. Osobiście szanuję, lubię zwierzęta i nie raz zdarzyło mi się taki mały byt ocalić, w tym też nie raz jeża, zdarzało mi się też odchować ranionego ptaka.
Nie każdy kto lubi zwierzęta, cierpi na bambinizm i tyle. Ale bambiniści powinni się martwić swoim zdrowiem psychicznym, choć wiem że nie będą, bo nie widzą problemu.
Tyle w temacie. Pozdrawiam cieplutko.
No dobra, ale co z jeżem?
trzeżwy był, pouczony przez policję i wypuszczony
To jest ludzka postawa godna podziwu.Jeże mają więcej kultury i nie szkodzą nikomu tak jak ludzie.Brawa dla kierowcy , który uratował tego słodziaka:*
Sprawa będzie jak z archiwum X… Co z jeżem? A co z dziadkową bańką na mleko? Odnalazła się czy nie? Pamiętacie tamtą historię? Bo temat przepadł…
Tez czasem budzę się zlany potem w środku nocy z dręczącym pytaniem w głowie: „Co do ch..a z tą bańką???” 🙂
Życzę Panu szybkiego powrotu do zdrowia,jesteś WIELKI 😉
Kolce mu się zjeżyły jak zobaczył to wszystko i uciekł do lasu. ?
Brak instynktu samozachowawczego , typowy przedstawiciel tego pokolenia.
Ukarać mandatem zwierzaka za przechodzenie poza przejściem dla jeży.
Dobrze, że jeż wyszedł cało. Przynajmniej tyle ma satysfakcji ratujacy zwierzę
Z ostatniej chwili. Trwają intensywne poszukiwania tego jeza. Najnowsze ustalenia przynoszą dowody ze jeż mogl widzieć sprawce. Konieczne jest ponownie przesłuchanie. Ktokolwiek wie gdzie znajduje sie owy cenny świadek proszony jest o kontakt z posterunkiem lesnym lub osobiście u dzielnicowego Mrowki.