04/06/2026
690 680 960

Chciał uniknąć zderzenia z sarną, dachował fordem w rowie

Wczoraj wieczorem w Nasiłowie doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego. Wszystko za sprawą sarny, która nagle pojawiła się na drodze. Kierujący fordem zakończył podróż dachując w rowie.

Do zdarzenia doszło w środę wieczorem na drodze z Nasiłowa do Sadłowic. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o dachowaniu pojazdu osobowego w przydrożnym rowie.

Jak ustalili policjanci, 37-latek z Puław kierujący fordem, chcąc uniknąć zderzenia z sarną, która nagle wybiegła mu na drogę zaczął gwałtownie hamować. Stracił panowanie nad pojazdem, samochód wpadł do rowu i dachował. Na szczęście kierowcy nic się nie stało, doznał ogólnych potłuczeń. Mężczyzna był trzeźwy.

Kolizja z Nasiłowa to kolejne w ostatnim czasie zdarzenie drogowe z udziałem dzikiego zwierzęcia. Kilka dni temu w Łąkach pod Nałęczowem ciężkich obrażeń ciała doznał motocyklista, który uderzył w łosia.

Policjanci apelują do kierowców o większą ostrożność i wolniejszą jazdę, zwłaszcza na terenach zalesionych, w godzinach wieczornych i nocnych, kiedy dzika zwierzyna przemieszcza się, przecinając drogi i stwarzając zagrożenie dla ich użytkowników.

(fot. Policja Puławy)

6 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Znowu antylopa

  2. Ocena: 0

    Stracił panowanie nad pojazdem, samochód wpadł do rowu i dachował… postąpił bardzo humanitarnie.
    Podobnież dobry Bóg powinien mu to za dobry uczynek odfajkować.

  3. Ocena: 0

    Ludzie narzekają na obecność dzikich zwierząt. Ale, gdyby nie one, to jak mistrzowie kierownicy tłumaczyli by się przez szwagrem, że auto rozwalili. A tak to w” zabudowanym pies, poza sarna i w rankingu powiatowego mistrza kierownicy się nie spada.

  4. Ocena: 0

    A co z sarną?

  5. Ocena: 0

    jesli to prawda z ta sarna to sie nei omija tylko wali w sarne wtedy mniejsze szkody

  6. Ocena: 0

    Testu łosia nie przeszedł