Chciał ochronić działkę przed bobrami. Nie żyje mężczyzna i jego pies
19:25 27-02-2019 | Autor: redakcja
Prokuratura Rejonowa w Zamościu prowadzi śledztwo w sprawie śmierci mieszkańca miejscowości Ostrzyca w gminie Izbica. Na początku ubiegłego tygodnia na jednej z posesji znaleziono zwłoki mężczyzny. Obok niego leżał też martwy pies. O wszystkim powiadomieni zostali policjanci, którzy pod nadzorem prokuratora prowadzili oględziny działki.
Jak się okazało, wstępną przyczyną śmierci 60-latka oraz należącego do niego psa było porażenie prądem. W pobliżu znajdowało się urządzenie, tzw elektryczny pastuch. Wykonane było ono domowym sposobem najprawdopodobniej przez sąsiada ofiary.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że mężczyzna miał je skonstruować aby odstraszyć wchodzące na jego działkę bobry. Zabiło ono jednak spacerującego wraz z psem sąsiada. Obecnie prowadzone są w tej sprawie czynności. Śledztwo toczy się w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.
(fot. archiwum – zdjęcie ilustracyjne)
Einstein miał rację. Głupota ludzka jest nieskończona…
To nie napięcie zabija, a natężenie.
Zgadza się, widocznie szczaw i mirabelki mają też dobry wpływ na mózg.
Tylko, że jedno z drugim jest nierozerwanie powiązane…
(dla nieobytych tzw prawo Ohma)
Somsiad… ;P
A bobr siedzi i się śmieje. Niech żyje przyroda!!
Normalny elektrycxny pastuch ma 24 volty. Ten mial zapewne 220 volt.
Jeżeli już udajesz znawczynię tematu to wypadało by wiedzieć,że napięcie w sieci jednofazowej wynosi 230V
Lub 110 panie boczku
W gminie Izbica mają dostępne 110?
Tam są duże spadki napięcia na linii zasilającej, stąd te 220V. ?
wypadałoby
Za tym wszystkim stoją Zombiebobry
Sredniowiecze na wsi trwa
Za średniowiecza nie mieli elektryfikacji. Za pułapkę służył pies i syn z kijem, albo siekierką.
minister „ochrony środowiska” zleci pewnie teraz odstrzał wszystkich bobrów, co by przeciwdziałać szkodzie człowieka
Spoko to nawet już na własnej działce nic nie można zrobić, bo jak ktoś wejdzie i coś mu się stanie to jest problem.
troche w tym prawdy jest..
Ona nie jest twoja,ty ją masz czasowo poddaną sobie.Swoją to byś mógł do grobu zabrać,a nie możesz.
Takie ,,nieumyślne spowodowanie śmierci” było u nas na wsi. Ojciec z synem wrócili z pola i zobaczyli, że kot wydusił gołębie. Złapali kota, wsadzili do wiadra i chcieli go zabić prądem. Ojciec trzymał kota a syn pobiegł włożyć przewody do gniazdka. Kot uciekł a ojciec zginął.