05/06/2026
690 680 960

Chciał być przy narodzinach córki, do domu nie dotarł. Tajemnicze zaginięcie mieszkańca naszego regionu

Od blisko dwóch miesięcy trwają poszukiwania zaginionego mieszkańca powiatu zamojskiego. Mężczyzna wracał do domu z Niemiec. Zdaniem rodziny, wjechał do kraju.

Mateusz Kawecki pochodzi z Hutkowa koło Krasnobrodu na Roztoczu. Pięć lat temu, tak jak wielu mieszkańców naszego regionu, wyjechał do pracy za granicą. Ostatnio zatrudniony był w niemieckim Hanowerze. regularnie odwiedzał jednak bliskich. W kraju została bowiem jego narzeczona, co więcej oboje spodziewali się dziecka. Ich córeczka miała się urodzić zaraz po świętach Wielkiej Nocy.

Późnym wieczorem w środę 28 marca Mateusz wsiadł do samochodu i wyruszył w drogę do domu do Lipiej Góry. Miał do pokonania ponad tysiąc kilometrów. Planował spędzić święta z rodziną oraz towarzyszyć swojej ukochanej podczas narodzin ich córeczki. Następnego dnia, w trakcie rozmowy telefonicznej przekazał bliskim, że jest koło Szczecina. Później kontakt z nim się urywa.

Rodzina 30-latka zaczęła się niepokoić. Liczne próby nawiązania z nim kontaktu nie przyniosły skutku, pomimo że telefon cały czas był aktywny. Po kilku dniach telefon przestał odpowiadać. O zaginięciu powiadomiona została policja. Równolegle najbliżsi zaczęli szukać mężczyzny na własną rękę. Niestety do chwili obecnej nie udało się im wpaść na żaden ślad zarówno po zaginionym, jak też po aucie, którym się poruszał.

Pojazd to granatowe BMW, model 525 z 1998 roku, na niemieckich tablicach rejestracyjnych. O pomoc poproszono też znanego jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego. Nie dał on rodzinie Mateusza pozytywnych informacji, gdyż ujrzał wypadek i bagno. Określił jednocześnie, że 30-latka należy szukać na blisko 30-km odcinku drogi krajowej nr 10 pomiędzy Mirosławcem a Wałczem.

Pomimo tego bliscy Mateusza Kaweckiego nie poddają się, cały czas mając nadzieję, ze uda się go odnaleźć całego i zdrowego, a jego córeczka w końcu zobaczy ojca.

(fot. policja)
2018-05-22 23:40:45

38 komentarzy

  1. 🙁

  2. Ocena: 0

    i nikt nie sprawdzil tej trasy?

    • Ocena: 0

      pewnie sprawdził…i pewnie sprawdzili, gdzie logował się ostatnio telefon…jak jeszcze działał nie trzeba było dzwonić po 50 razy na dzień, żeby nie rozładować…tylko go zacząć szukać
      a koło Krasnobrodu to są Hutki…a nie Hutków

      • a to sobie wpisz w google HUTKÓW i sam zobacz, pierw sprawdź informację zanim zaczniesz się wymądrzać 😉 a żeby namierzyć ten telefon potrzebne były papiery z zakupu, z którymi mogło być różnie, poza tym to nie jest takie hop siup namierzyć takie urządzenie, to trwa jakiś czas, potrzebne są zezwolenia dla firm telekomunikacyjnych, które nie zawsze muszą być pozytywnie rozpatrzone. Taki kraj…. Tu czasem patrząc z innej perspektywy przepisy są stawiane ponad ludzkie życie i bezpieczeństwo 🙁

      • Ocena: 0

        @megilub a gdyby to Twój mąż/narzeczony zaginął to nie dzwoniłabyś 50 razy na dzień? ja bym dzwoniła i myślę, że 90% kobiet by dzwoniło.. dziewczyna miała rodzić za chwile.. użyj makówy, dla ozdoby nie wyrosła.

        • Dokładnie…

          • Ocena: 0

            to sie przecież numer namierza a nie telefon…a jak był w trasie i jest podejrzenie, ze coś się stało…to trzeba natychmiast zgłosić na policje a nie dzwonić bez sensu…..bo co w samochodzie nie usłyszał?/ ogłuchł nagle????…
            a tak to niech teraz bagna przeszukują…

      • Hutków też jest !

  3. Hm – rozpłynoł się ??Gdyby wiózł papierosy czy maryśkie to szybko by go zlokalizowali a że wracał do rodziny to mniejsza strata dla kraju .Rodzina żyje nadzieją i przeżywa traumę.

  4. Ocena: 0

    Hmmm jechał z Hannoveru na lubelszczyzne przez Szczecin? To troszku na okolo
    Po takim czasie to są raczej dwie opcje
    Uciekl i rozpoczął nowe życie albo leży gdzieś na dnie zbiornika:(

    • Ocena: 0

      Ja też to zauważyłem najkrótsza droga i najszybsza to świecko a wieęc pytanie co robił w szczecinie

      • Aaron Fleischman
        Ocena: 0

        Wy obaj – oddać wszystkie dyplomy ukończenia jakichkolwiek szkół i marsz do wieczorowej podstawówki nauczyć się czytać ze zrozumieniem.

    • pochodzi z lubelszczyzny a jechał do Lipiej Góry…czytaj zanim się wypowiesz

  5. Szczecin to tak trochę nie po drodze…

  6. Ocena: 0

    Dobry miał telefon mój smartfon wytrzymuje max 24 h i to jak go nie używam

  7. Moim zdaniem zwiał , sam fakt powrotu autem nie samolotem jest niedzisiejszy…., wcale nie miał zamiaru wracać.

    • Pracowałam w okolicach Hanoweru kilka lat temu. Powrót na Lubelszczyznę jest możliwy praktycznie tylko autem/ pociągiem. Połączenie lotnicze (teraz) to Monachium-Lublin (Lufthansa). Najbliżej trzeba latać do Warszawy i dojechać na jakieś lotnisko w Niemczech (Frankfurt/Berlin itp.). Kiedyś był lot z Hanoweru do Wawy, ale się nie miał odpowiedniego obłożenia i po paru miesiącach skasowali połączenie. Samolot do powrotów się nie sprawdzał, bo zbyt dużo zabawy było z dojazdami.

    • Twoje argumentacja jest delikatnie mowiąc o kant pupy.

  8. On jechał przez Szczecin do dziewczyny która mieszka pod Piłą, znam sprawę i znam Mateusza Policja w niczym nie pomaga wpisali go w bazę zaginionych i umyli ręce. Rodzina sama szuka Mateusza, wiadomo że jest ciężko nie mają wglądu do monitoringu nawet jeśli ktoś się odezwie że go widział to zanim policja odtworzy nagrania to mijają tygodnie… Maskara trzeba tylko wierzyć, żeby Mateusz znalazł się cały i zdrowy

    • Witam. Na ile znasz sprawę?
      Wiózł ze sobą jakąś większą gotówkę?
      Miał w pracy 'kolegow’ ze wschodu?
      Kim była dla niego dziewczyna z Piły?

      • Na pewno miał przy sobie jakieś pieniądze i pewnie większą gotówkę ( nie jestem w stanie określić ile ) ta dziewczyna to jego narzeczona, która była w zaawansowanej ciąży. Co do kolegów to niestety nie wiem. Musiało się coś wydarzyć tylko pytanie brzmi co ? W sobotę będą przeszukiwać miejsce, które wskazał jasnowidz, zobaczymy…

  9. Ocena: 0

    Bagno i aktywny telefon? Panie Jackowski, jakiego rodzaju masz pan widzenia? Może więcej szczegółów; godzina ostatniej rozmowy, czy dzwonił do dziewczyny (może być późniejsza godzina), może sugerował jakąś trasę, czy jaką zwykle jeździł. Ludzie widzą dużo, tylko ktoś musi skojarzyć.

    • Wypadek, bagno, telefon. Podczas dachowania telefon może wypaść z auta wczesniej i nie znajdować się w bagnie.

  10. Nasza policja i niemiecka dosc opornie podeszla do tematu. Dopiero teraz cos sie ruszylo.