Prokurator Generalny Adam Bodnar upoważnił prokuratora z Departamentu Postępowania Sądowego do udziału w procedurze związanej z protestami wyborczymi dotyczącymi wyboru Prezydenta RP. Jak wynika z analiz przeprowadzonych na podstawie protokołów ponownego przeliczenia głosów, w niektórych komisjach doszło do istotnych nieprawidłowości, które mogą skutkować dalszymi działaniami prokuratury.
Premier Donald Tusk i prezydent Andrzej Duda po raz kolejny weszli w publiczny spór, tym razem dotyczący wyników wyborów prezydenckich. W centrum wymiany zdań znalazła się kwestia ponownego przeliczenia głosów i roli Sądu Najwyższego w rozpatrywaniu protestów wyborczych.
Sąd Najwyższy nałożył karę porządkową w wysokości 3000 zł na obywatela, który w proteście wyborczym użył obraźliwych słów pod adresem najwyższych przedstawicieli państwowych oraz instytucji odpowiedzialnych za organizację wyborów.
Prokuratura Krajowa poinformowała o ujawnieniu poważnych nieprawidłowości przy liczeniu głosów w wyborach prezydenckich, które odbyły się 1 czerwca 2025 roku. W jednej z komisji doszło do zamiany głosów między kandydatami, a w drugiej – do błędnego przypisania ich w protokole wyborczym.
Prokurator Generalny Adam Bodnar, realizując konstytucyjny obowiązek udziału w postępowaniach dotyczących protestów wyborczych, zakwestionował udział Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego w ich rozpoznaniu. W ocenie Prokuratora, z uwagi na brak gwarancji niezawisłości, protesty powinny być rozpatrywane przez sędziów spełniających kryteria bezstronności. Do chwili obecnej Prokurator Generalny Adam Bodnar zajął stanowisko odnośnie do 30 protestów wyborczych. Dokonując ich oceny, co do 28 uznał, że nie spełniają wymogów ustawowych w zakresie zarzutów wskazanych przez protestujących.