05/06/2026
690 680 960

Był to najtragiczniejszy dzień w historii misji zagranicznych Wojska Polskiego. Generał z Lublina wskazuje też na plusy zagranicznych operacji (zdjęcia)

Do tej pory przez różnego rodzaju misje zagraniczne przewinęło się ponad 120 tys żołnierzy. Niestety ponad 120 z nich nie powróciło do kraju wśród żywych. Dziś wspominamy poległych.

Dziś w Polsce obchodzony jest Dzień Pamięci o Poległych i Zmarłych w Misjach i Operacjach Wojskowych poza Granicami Państwa. W całym kraju organizowane są liczne uroczystości, których celem jest wspomnienie tych, którzy oddali życie za ojczyznę w takcie pełnienia obowiązków za granicą. Data nie jest przypadkowa. Dokładnie 13 lat temu w Afganistanie zginęło pięciu żołnierzy 20. Bartoszyckiej Brygady Zmechanizowanej. Był to najtragiczniejszy dzień w historii misji zagranicznych Wojska Polskiego.

Tego dnia sierż. Krystian Banach, mł. chor. Piotr Ciesielski, sierż. Łukasz Krawiec, szer. Marcin Szczurowski i sierż. Marek Tomala wyruszyli na patrol. Pojazd, którym się poruszali, czyli Oshkosh M-ATV, najechał na minę. Siła wybuchu była tak duża, że nie pomogło nawet opancerzenie wozu. Żołnierzy nie udało się uratować.

Jak wyjaśnia gen. bryg. Rafał Miernik, dowódca 19 Lubelskiej Brygady Zmechanizowanej, żołnierze wyjeżdżając na misje nigdy nie mają takiego przeświadczenia, że jadą się szkolić i będą bezpieczni. Zawsze jest ryzyko i pewna obawa. Cierpią na tym rodziny, a czasami żołnierze wracają w różnej kondycji psychofizycznej. Jeżeli nie są okaleczeni ciałem to duchem. Jednak taka jest natura służby wojskowej i trzeba mieć tego świadomość.

– Ogrom misji, które były prowadzone, czy też udział w misjach stabilizacyjnych i pokojowych po drugiej wojnie światowej przez polskie siły zbrojne, jest naprawdę imponujący. To dowodzi wielkiego zaangażowania Polski jako państwa w inicjatywę Organizacji Narodów Zjednoczonych. Tak jak każda służba żołnierska, również ta poza granicami kraju jest trudna i wymagająca, do tego niesie ze sobą ryzyko utraty życia lub zdrowia. Niestety z wielu misji nasi przyjaciele, towarzysze broni nie powrócili – dodaje Rafał Miernik.

Generał podkreśla, że Dzień Pamięci o Poległych i Zmarłych w Misjach i Operacjach Wojskowych poza Granicami Państwa jest niejako pomnikiem po tragicznych wydarzeniach w Afganistanie. Z kolei Kazimierz Jóźwiak ze Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ wylicza, iż do tej pory przez różnego rodzaju misje przewinęło się ponad 120 tys żołnierzy. Niestety ponad 120 z nich nie powróciło do kraju wśród żywych.

– Misje były i są doskonałym poligonem dla naszych żołnierzy, gdyż mogliśmy otrzeć się o procedury które obowiązują w państwach zachodnich. Zaangażowanie w misjach i operacjach to jest już ponad 70-letnia historia. W tym roku w Lublinie gościliśmy weteranów z całego kraju, gdyż obchodziliśmy Ogólnopolski Dzień Weterana. Mówimy o wszystkich weteranach, którzy przez te 70 lat byli i są na misjach. Oczywiście te misje ewaluują, początkowo były to misje obserwacyjne, teraz często są to wymagające misje bojowe, jednak zarówno jedne jak i drugie pociągają ofiary. Cierpieli i ginęli w nich żołnierze, co dotykało też ich rodziny – mówi Kazimierz Jóźwiak.

Dowódca 19. Lubelskiej Brygady Zmechanizowanej Rafał Miernik dodaje, że misje, czy to pokojowe w mandacie Organizacji Narodów Zjednoczonych, czy natowskie, czy stabilizacyjne lub bojowe, wniosły dla polskich sił zbrojnych bardzo dużą wartość. Przede wszystkim chodzi o ewolucję sił zbrojnych.

– Nie bylibyśmy dziś w tym stanie wyszkolenia, sprawności i zdolności w NATO bez tego procesu ewolucji, który następował również poprzez misje poza granicami kraju. To wielki skok m.in. technologiczny jeżeli chodzi o zmianę sprzętu bojowego i procedur. Dostosowaliśmy się do nowych standardów i misje były takim właśnie sprawdzianem. To nie był do końca poligon, lecz wielki sprawdzian żołnierza polskiego – tłumaczy generał.

fot. lublin112.pl

fot. lublin112.pl

5 komentarzy

  1. Ocena: 2

    Można siedzieć na dupie i nie pchać się w wojenki gdzie inni robią interesy a polscy żołnierze robią za ochronę.

  2. Siły Zbrojne RP.
    Konstytucja

  3. niech gina , nie zaluje najemnikow. A misje pokojowe to mord rdzennej ludnosci w regionie gdzie stacjonuja.

  4. Ocena: 0

    A ja, jako były operator, teraz już na emeryturze, mam tylko jedno pytanie. Jakim cudem Pan generał zalicza testy sprawnościowe? Czołem Panie Generale!

  5. Ocena: -1

    Chajs, Chajs, Chajs…. ryzyko jest dopuszczalne żołnierzyki liczy się tylko chajs na misjach