08/06/2026
690 680 960

„Białorusini podłożyli wam bombę”. Pacjent ze szpitala przy ul. Abramowickiej wywołał zamieszanie na lotnisku

Po sprawdzeniu numeru, z którego zaalarmowano o bombie na lotnisku, okazało się, że należy on do Szpitala Neuropsychiatrycznego przy ul. Abramowickiej. Połączenie miał nawiązać jeden z pacjentów.

W niedzielne południe pracownicy warszawskiego lotniska Okęcie odebrali telefon, w którym rozmówca poinformował o podłożonym ładunku wybuchowym. Mężczyzna wyjaśnił, że bombę umieścili tam Białorusini. Następnie szybko się rozłączył.

W porcie lotniczym natychmiast wprowadzono odpowiednie w tego typu sytuacjach procedury. Zaczęto też ustalać, kto stoi za alarmem. Po sprawdzeniu numeru, z którego dzwonił mężczyzna, okazało się, że połączenie nawiązano z Lublina. Dokładnie telefon należy do Szpitala Neuropsychiatrycznego przy ul. Abramowickiej.

Po kilku minutach w placówce byli już policjanci. Funkcjonariusze ustalili, że na lotnisko zadzwonił jeden z pacjentów. 34-latek ma cierpieć na szereg zaburzeń. Teraz funkcjonariusze prowadzą dalsze czynności w tej sprawie.

(fot. Lotnisko Chopina)

18 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Czyli jednak pacent przebywa we właściwym szpitalu.

  2. Pewnie to wyborca opozycji z prawem do głosowania? Bo oni wszyscy jacyś tacy…

  3. No i będzie umorzone.Amen.

  4. I co mu teraz zrobicie?.

  5. Przyznać się …który to zadzwonił ? Franio czy Kuba ?

  6. Ocena: 0

    A jakie oni mogą prowadzić czynności? Do umorzenia!
    Człowiek jest chory i tyle. Kiedyś zapewne go wyleczą i głupoty nie będą mi przychodzić do głowy.

  7. Ocena: 0

    To tłumaczy wiele tutejszych komentarzy…

  8. Ocena: 0

    Umorzą,ale na przyszłość, trzeba zadbać,by chóry człowiek nie miał dostępu do numerów telefonów,mnie za wygląd skóry coś by wsadzili do więzienia,bo nie mam znajomości,nie mam choroby psychicznej

  9. józef grzyb ?

  10. Chorych na oddziale nie powinno się tylko leczyć i przetrzymywać (izolować).
    To też są żywi ludzie i potrzebują odrobinę rozrywki (zwłaszcza że przebywają tam czasem przez wiele lat).
    Dopóki nie zadba się o ich potrzeby, będzie dochodziło do takich sytuacji.