Bezdomny podpalał samochody, gdyż wyganiano go z klatek schodowych. Usłyszał wyrok, musi zapłacić 130 tysięcy złotych
22:00 12-12-2020 | Autor: redakcja
W piątek przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód zapadł wyrok w sprawie serii pożarów samochodów, jakie miały miejsce w maju ub. roku na lubelskim Czechowie. W dniu 3 maja, pomiędzy godziną 3 a 4 nad ranem, w płomieniach stanął zaparkowany na szpitalnym parkingu przy ul. Jaczewskiego volkswagen. Ogień niemal całkowicie strawił pojazd. Chwilę później zaczęły się palić samochody na parkingu przy ul. Hirszfelda. Tam ogniem objęte były trzy pojazdy: audi, land rover i mazda.
Kolejne samochody zaczęły płonąć po blisko dwóch tygodniach. W ciągu niespełna godziny, miały miejsce trzy pożary na różnych parkingach, w których uszkodzeniu uległo łącznie pięć aut. Na ul. Gorczańskiej w ogniu stanęła toyota, przy ul. Zakopiańskiej częściowo spłonęło audi, przy czym ogień uszkodził również zaparkowaną w pobliżu mazdę. Z kolei na ul. Harnasie strażacy gasili dwa fordy.
Oględziny wykazały, że każdy z pożarów spowodowany był celowym działaniem. Pojazdy zostały podpalone. Policjanci rozpoczęli więc poszukiwania sprawcy. Po kilku dniach funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji zatrzymali 44-letniego Eryka B. Podpalacz został zatrzymany na ulicy Kunickiego w Lublinie. Mężczyzna nie posiada stałego miejsca zamieszkania. W 2018 roku wyszedł z zakładu karnego, gdzie odsiadywał karę pozbawienia wolności za przestępstwa przeciwko mieniu. Wcześniej również był karany za różnego rodzaju podobne przestępstwa.
Po doprowadzeniu do prokuratury Eryk B. został przesłuchany i przedstawiono mu zarzuty. Przyznał się do winy. Wyjaśniał, że od trzech lat jest bezdomny i noce spędzał m.in. na klatkach schodowych. Na Czechowie jednak mieszkańcy wyganiali go na zewnątrz, nasyłali na niego straż miejską, do tego traktowali go „gorzej niż psa”. Na dodatek nie mógł znaleźć pracy, gdyż nikt nie chciał go zatrudnić. W wyniku tego załamał się i miał nawet myśli samobójcze.
Feralnej nocy włóczył się bez celu po osiedlowych uliczkach i w pewnym momencie za pomocą znalezionych w śmietniku gazet podpalił zaparkowany w pobliżu samochód. Potem kolejny. Następnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Po dwóch tygodniach, będąc po raz kolejny w tej okolicy, przypomniał sobie o poprzednich pożarach. Nie zastanawiając się długo, dokonał kolejnych podpaleń. Samochody wybierał przypadkowo. Jak wyjaśniał, żałuje tego co zrobił.
Przed sądem Eryk B. przyznał się do winy, odpowiadał też na wszystkie pytania. Szczegółowo wyjaśnił swoje motywy, oraz wyraził skruchę. Usłyszał wyrok trzech lat i dziewięciu miesięcy pozbawienia wolności. Jednak to nie wszystko. Został zobowiązany do pokrycia wyrządzonych przez siebie strat. Te są zaś niemałe, gdyż wynoszą blisko 130 tysięcy złotych. Wyrok jest nieprawomocny.







(fot. archiwum)
ciekawe z zczego odda a najgorsze ze z AC ubezpieczyciel nie wyplaci bo jesty ustalony sprawca
Głupoty gadasz. Wypłaci ubezpieczeniowy fundusz gwarancyjny, który będzie próbował zrobić regres na tego bezdomnego. Po to m.in jest UFG. Nie ma znaczenia ze sprawca znany. W takiej sytuacji ten bezdomny jest traktowany m.in jak pijany który spowoduje kolizję autem bez ważnego OC.
Wuti Ac a Oc to całkiem różne ubezpieczenia Jak nie kumasz to nie pisz głupot !
Przeczytaj jeszcze raz i spróbuj zrozumieć. To nie boli. Uwierz mi.
To Ty przeczytaj jeszcze raz.
Z AC nie dostaną nic.
Znacie si\e na ubezpieczeniach jak czarnek na edukacji.
Właśnie po to jest AC. To czy sprawca jest znany czy nie nie ma znaczenia. Ubezpieczyciel płaci i tyle. Natomiast sam już musi dochodzić od sprawcy. Tu UFG nie działa.
„W zdecydowanie gorszej sytuacji są osoby nieposiadające ubezpieczenia AC, których auta strawił ogień na skutek podpalenia. W takiej sytuacji możliwe jest jedynie obciążenie kosztami sprawcy, o ile zostanie wykryty i będzie w stanie ponieść koszty swojego postępowania.”
za coś takiego, to żywcem zakopać…tak po prostu…przecież to nie człowiek, więzienie nie resocjalizuje…wiec po co żywić z państwowych pieniędzy…
niejeden ciężko pracował na taki samochód…np na parkingu na Jaczewskiego spalił się grat…pewnie nim pielęgniarka dojeżdżała do pracy…dla niej to na pewno był duży problem…
a degenerat jakby zamieszkał w schronisku to by pracę miał…ale wolał kraść i pić…
Dajcie czlowieka znajde patagraf ..obro
Czy sędzia udaje idiotę ? Czy nim jest ? A może tylko sobie kpi i teraz się śmieje ? Nie kumam Q wa nie kumam
Skąd Q wa bezdomny weźmie 130K pln ?
„Mechaniczna Pomarańcza”
Cóż za inteligentne rozumowanie.
To może nikogo nie skazujmy nawet na karę więzienia bo przecież z pieniędzy podatników trzeba będzie pokrywać wszystkie koszty.
Za pomocą gazet podpalił samochód? Albo kłamie, albo bardzo cierpliwy.
Ściągalność w tym przypadku chyba będzie znikoma.
Ciekawe czy jak nie zapłaci to komornik z niego ściągnie? A może zrobi mu eksmisję, chyba jest jeszcze taki jeden specjalista z ul. Chopina.
Komornicy najchętniej ściągają z uczciwie pracujących, z emerytów – bezdomnych sie nie czepiają (pewnie dlatego, że nie maja stałego miejsca zamieszkania)
Rozumiem, że gość wyjął kasę z kieszeni i zapłacił? Prosta sprawa.
Raczej komornik wejdzie mu na mieszkanie he he
brakuje informacji, czy zamierza zapłacić gotówką, czy przelewem
w naturze zapłaci
No i jak tu ma się kara więzienia do innych ludzi wsadzanych za kratki?
Bezdomny odda 130 tys, śmiech na sali
może to bezdomny pan Stanisław, co samochody rozdaje
Tamten już zmarł.