– Nie będziemy czekać aż nas pozabijają. Mieszkańcy Ryk zablokowali krajową 17
08:00 14-03-2016 | Autor: redakcja
W piątek około godziny 20:30 na ulicy Warszawskiej w Rykach doszło do kolejnego wypadku. Tym razem w rejonie skrzyżowania z ulicą Żytnią, samochód osobowy potrącił przechodząca przez przejście dla pieszych 15-letnią Anię. Siła uderzenia była tak duża, że dziewczyna upadła nieprzytomna na jezdnię. W stanie ciężkim została przetransportowana do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie. Do tej pory nie odzyskała przytomności.
Wypadek bardzo poruszył mieszkańców Ryk. Od lat ulice Lubelska i Warszawska, znajdujące się w ciągu drogi krajowej nr 17 Lublin – Warszawa, są uznawane za najbardziej niebezpieczne w mieście. Praktycznie nie ma tygodnia, by nie doszło tam do jakiegoś zdarzenia drogowego. Choć często są to mniej lub bardziej poważne kolizje, to jednak nie brakuje poważniejszych wypadków. Najgorzej jest w piątki i niedziele. Od piątkowego popołudnia zaczyna się powrót do domów tysięcy osób z naszego regionu, które pracują w województwie mazowieckim, w niedziele z kolei, wracają oni do pracy. Znacząco zwiększa się wtedy ruch a wielu kierowcom zaczyna się śpieszyć i nie bacząc na nic, starają się jak najszybciej pokonać trasę.
Średnio każdej doby przez Ryki przejeżdża kilkanaście tysięcy pojazdów. Mieszkańcy najbardziej narzekają na swoje bezpieczeństwo podczas przechodzenia na drugą stronę jezdni.
– Przechodzenie na drugą stronę ulicy to igranie z życiem. Kierowcom tak się śpieszy, że nie zwracają uwagi nie tylko na osoby, co chcą przejść przez jezdnię, ale bardzo często hamują z piskiem, gdyż w ostatniej chwili zauważają już znajdujące się na pasach osoby. Wiele osób zostało tu potrąconych. Tutaj od dawna powinny być światła, tak jak przy Kościuszki i Szkolnej – wyjaśnia pani Maria, która mieszka w pobliżu feralnego przejścia. Co więcej, z przejścia korzysta w tym miejscu bardzo dużo osób. W pobliżu jest basen, targowisko, Zespół Szkół a także Spółdzielnia Mleczarska.
Po piątkowym potrąceniu, mieszkańcy powiedzieli dosyć i wzięli sprawy w swoje ręce. Pocztą pantoflową, jak też za pomocą portali społecznościowych umówili się na akcję protestacyjną. Domagają się poprawy bezpieczeństwa w tym miejscu, a to ma zagwarantować budowa sygnalizacji świetlnej.
– Tłumaczy się nam, że sytuacja się poprawi, gdy wybudowana zostanie trasa S17. Jednak będzie to dopiero za jakiś czas. Przez ostatnie lata w Rykach zginęło w wypadkach wiele osób. Jak nic się nie będzie robić, tylko czekać, co roku będą ginąć kolejne osoby – wyjaśnia nasz czytelnik Marcin.
Akcja ruszyła o godzinie 17, mieszkańcy przez pięć minut blokowali krajową 17 chodząc po przejściu. Później przez kolejne pięć minut przepuszczane były samochody. Na miejscu, solidaryzując się z mieszkańcami, pojawili się również władze Ryk. Oprócz burmistrza Ryk przybył również Stanisław Jagiełło starosta rycki. Całość zabezpieczała policja.
Protest przebiegał spokojnie, tylko dwa razy doszło do drobnych nieporozumień. – Nie było incydentów, kierowcy też ze spokojem i zrozumieniem przyjmowali naszą akcję. Raz tylko jeden z kierowców był tak niecierpliwy, że zaczął trąbić na zgromadzone na przejściu osoby. W drugim przypadku, inny z kierowców usiłował na siłę przejechać, w czasie gdy na przejściu znajdowali się mieszkańcy- relacjonował nam Jerzy. Akcja zakończyła się o godzinie 18. Jak nam zapowiedziano, mieszkańcy będą protestować aż do skutku. -Nie poddamy się, w piątek wyjdziemy na ulicę po raz kolejny – tłumaczą.
Do sprawy będziemy wracać.
Galeria zdjęć
(fot. Jerzy Wojtaś)
2016-03-14 08:00:36
a wszystko przez bezkarność kierującycym, bo nadmierna prędkość i brak stosowania się do znaków drogowych to dla mnie zwykli zabójcy, a nie kierowcy…
Niektórych powinni karać za głupotę… Nie zawsze kierowca jest winny!! Podpisze się z imienia i dopiero się wypowiadając bo narazie to jesteś konkretnie ale zryty!!
jakby karali za głupotę to strasznie byś cierpiał…
Przykładem głupoty za kółkiem jest BMW X6 LRY błękitne z nowej dabi.. Wiesni@k z małym ego i jeszcze mniejszym wackiem jezdzi jak wsciekly… Często lamie ograniczenia prędkości i gwarantuje ze was na przejściu nie zauważy nawet w odblaskach i z fajerwerkami
No nic tylko na ten tych miast zatrudnić tam jakiegoś specjalnego, odważnego i mocnego zarazem „przeprowadzacza”, który by nie tylko za rąsie przeprowadzał, ale i na własnych plecach przenosił na druga stronę drogi.
Przynajmniej dopóki nie zrobią tam kładki nad, albo tunelu pod drogą.
A dlaczego kładka ??
Pieszy po zebrze nie może już przejść bezpiecznie – w końcu ją po coś malowali – ale słoikom warszawsko – lubelskim śpieszy się do domku na obiadek u mamy ….
postawcie jeszcze 10 przejść ze światłami a będziecie mieli jeden wielki korek i siwo od spalin.
Wypadków tam było dużo.A dzień lub 2 dni przed ,,protestem„ wypadkowi uległa dziewczyna. Która jest w ciężkim stanie.Gdyby były tam światła,to ona teraz normalnie by żyła! 🙁
No przecież pisze w artykule o tym wypadku z udziałem Ani czytaleś go w ogóle a dziewczyna jeszcze żyje jak byś nie wiedział
Mieszkam w Rykach od 18 lat, światła dzialaja do godziny 22, często wracając po 22 (kiedy nie działają światła lecz latarnie świeca tak ze wszystko widać) kochani kierowcy jadą jak swiete krowy i nie dają pieszemu przejść, najgorzej denerwujace jest to ze pada śnieg bądź deszcz stoisz na pasach, w samochodzue siedzi i się grzeje delikwent Ale Cię nie puści bo mu się spieszy. Ludzie wlaczcie myślenie. Apropo wypadku, owszem na tamtych pasach jest słaba widoczność po zmroku Ale widząc znak „radar” raczej każdy się rozglada i zwalnia więc ciężko nie zauważyć osoby stojącej przy przejściu. Nikt nie jest w stanie powiedzieć jak wyglądał wypadek i czyja była wina Ale każdy odpowiada za swoje życie A kierowcy na kursie mieli takie coś jak „ograniczone zaufanie” czyli przy każdym przejsciu powinni włączyć myślenie.
crocu – w piątek też se poprotestują, w niedzielę żarliwie pomodlą, licząc, że już w poniedziałek zastępy budowlańców wsparte, kompaniami drogowców, po uprzednim poświęceniu przez proboszcza, będą budować kładki nad tryfną drogą i ryć podziemne przejścia.
😀
Kamizelki odblaskowe dla każdego pieszego przechodzącego przez przejścia po zmroku. Pieszy obrany w ciemne ubrania jest bardzo słabo widoczny mimo święcących latarni.
Polka mumusia ci to podpowiedziała „jacusiu”, czy dopiero pani w przedszkolu?
Bo nie uwierzę, że sam to wymyśliłeś.
😀
Przede wszystkim kierowco NOGA Z GAZU jak zbliżasz się do przejścia, bo i jaskrawa kamizelka nie pomoże jak będzie z dużo na liczniku i zbyt późna reakcja spowodowana nadmierną prędkością.
Nie napisałem, że jeżdze powyżej 50 w okolicach przejść. Jeżeli chodzi o noge z gazu to najlepiej prewencyjnie postawmy znak stop i będzie spokój. Jeżeli „Marysiu” nie pasuje Ci odblask do wieczornej kreacji to nie musisz wychodzić z domu, są inne rozrywki
Taaaa…uwielbiam wpisy: nie znam się to się wypowiem 😀 Może jeszcze „kreatorze kamizelkowej mody” daj mi przepis mówiący o obowiązku zakładania kamizelki odblakowej w środku miasta na terenie zabudowanym. Zauważ, że sprawa nie dotyczy wiejskiej drogi z dwoma latarniami na krzyż, gdzie kamizelka niejednokrotnie ratuje życie, ale jednego z głównych, BARDZO DOBRZE OŚWIETLONYCH PRZEJŚĆ w mieście.
A dla Jacka młotek gumowy żeby po pieprznięciu się w głupi łeb zaświecił gałami i błyszczał by każdy pieszy widział go z daleka że jedzie .Masz zasrany obowiązek uważać na przejścia i tyle w temacie kolejny chłopski filozofie .
Dla kogo odbywało się bez problemów???? Każdego dnia czekam na powrót swojego dziecka i zastanawiam się czy uda mu się szczęśliwie dotrzeć do domu… 🙁 Wiem,że dla osób postronnych to robienie niepotrzebnego zamieszania,ale dla nas to jest walka o zdrowie i życie nas i naszych dzieci.
Ci którzy dają kciuki w dół pokazują jakimi bałwanami są.
Trzeba mieć mózg troglodyty, żeby protest w obronie bezpieczeństwa mieszkańców nazywać śmiesznym!!! Pochodzę z Ryk (choć od lat mieszkam za granicą) i odkąd pamiętam, bezpieczne przejście na drugą stronę ulicy w TAMTYM konkretnie miejscu graniczyło z cudem. Wyśmiewasz się „intelygencie” cork z chłopaków trzymających plakat, ale ewidentnie masz problem ze zerozumieniam słowa pisanego umieszczonego na tym plakacie. Chciałeś chłopie błysnąć, ale trochę ci nie wyszło. Może kiedyś zrozumiesz czego dotyczył ten protest jak ktoś z twoich najbliższych zginie na tych pasach (czego mimo całej antypatii do twojej osoby ci nie życzę). Na końcu zapewniam cię, że nikt za wzmożonym ruchem tesknić nie będzie, bo oprócz zagrożeń w ruchu, mnóstwa spalin i zakorkowanych ulic NIC, kompletnie NIC z tego ciągu samochodów przewalających się przez główną ulicę Ryk mieszkańcy nie mają.
Bubuś dzierżący ów plakat wydaje się być doprawdy wstrząśnięty tragedią hospitalizowanej nastolatki.
Cóż za mimiczna adekwatność sensu prostestowania.
a gdzie akcja wiesniaku zaloz odblask?
Najprawdopodobniej Ryki to teren zabudowany, więc odblaski obowiązkowe nie są.
Czy kierowca, który usiłował na siłę przejechać przez przejście na którym znajdowali się piesi, został ukarany mandatem? Moim skromnym zdaniem , to nie incydent a naruszenie przepisów. Podobnie z drugim furmanem. Nieuzasadnione używanie sygnałów dżwiękowych też stanowi naruszenie prawa. Przez portfel należy uczyć chamów kultury, jak rodzice nie nauczyli.