07/06/2026
690 680 960

Banki przymierzają się do uruchomienia lawiny pozwów przeciw frankowiczom

Banki przymierzają się do składania tysięcy pozwów do sądów przeciwko frankowiczom o zwrot kapitału oraz wynagrodzenia za korzystanie z niego. Takiego pozwu może się spodziewać każdy, kto w 2019 r wystąpił o unieważnienie umowy kredytowej lub w inny sposób wszedł w spór z bankiem. W ten sposób banki chcą przerwać trzyletni termin przedawnienia – informuje Prawo.pl.

To kolejna runda tego typu działań. Takie same pozwy pod koniec 2021 r. otrzymali frankowicze, którzy wytoczyli ciężkie działa przeciwko bankom w 2018 r. – przypomina Prawo.pl.

Związek Banków Polskich tłumaczy, w serwisie Prawo.pl, że banki nie mają wyjścia.

– Pozwy to konsekwencja orzeczenia Sądu Najwyższego w składzie siedmiu sędziów z maja 2021 r., w którym postanowiono, że trzyletni termin przedawnienia roszczeń banków liczy się od momentu złożenia przez klienta oświadczenia, że nie zgadza się na dalsze utrzymywanie umowy w związku z klauzulami abuzywnymi – mówi Tadeusz Białek, wiceprezes Związku Banków Polskich, cytowany przez Prawo.pl.

Wyjaśnia, na łamach artykułu dostępnego na Prawo.pl, że to nie jest tak, że „po złości” banki procesują się z kredytobiorcami.

– Bank, jak każdy podmiot gospodarczy, musi dbać o swoje interesy oraz klientów. Nie możemy więc dopuścić do przedawnienia roszczeń. Pozew dostanie nie tylko kredytobiorca, który wystąpił przeciwko bankowi do sądu, ale każdy frankowicz, który wszedł w spór z bankiem, np. na drodze postępowania reklamacyjnego – dodaje w serwisie Prawo.pl. wiceprezes Związku Banków Polskich.

Ważnym aspektem spraw z powództwa banków jest opłata sądowa od takiego pozwu. Bank jako przedsiębiorca uiszcza 5 proc. opłaty sądowej, czyli 5 proc. tego, czego żąda. Jak czytamy na Prawo.pl, z reguły żąda zwrotu kapitału i wynagrodzenia za korzystanie z kapitału na poziomie 1/3 – 1/2 kwoty kredytu – w zależności od tego, jak długo trwa umowa. W efekcie opłaty sądowe w takich sprawach to kwoty na poziomie od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

W przypadku korzystnego dla frankowiczów wyroku TSUE w sprawie dotyczącej wynagrodzenia za korzystanie z kapitału nie jest jasne, kto poniesie konsekwencje finansowe tych pozwów.

Orzeczenia TSUE można się spodziewać już wkrótce. Rozprawa odbędzie się 12 października br. Prawnicy reprezentujący frankowiczów wręcz są pewni wygranej – czytamy w Prawo.pl.

(fot. pixabay.com\źródło informacji: PAP MediaRoom)

13 komentarzy

  1. Ocena: 0

    A ja myślałem że to banksterzy robili ludzi w jaki tak jak to robią teraz za pomocą Glapińskiego w złotych polskich.

  2. Ocena: 0

    I bardzo dobrze.

  3. koniec kozaczenia
    Ocena: 0

    Dobrze. Golić ich do zera. Wymawiać kredyty i żądać natychmiastowej spłaty. Jak nie to licytować chaty.

  4. Ocena: 0

    prawnicy są pewni wygranej — nooo oni na pewno wygrają kasą wzięta a czy klient wygra to drugoplanowa sprawa

  5. a andzej na to? ha?

    • Właśnie. Niech Andzej nie pokrzykuje na otwarciach i wiecach, tylko spełni obietnice. Ale on należy do tych co „w gębie to każdy jest mocny”. On w gębie to taki prawie Goliat. Albo nie przymierzając – kurzy orzeł.

  6. To nie ma co się przymierzaćtylko już powinni składać pozew.

  7. zamiast zabierać kasę i konta z tych zachodnich banków co to najwięcej sprzedały tych kredytów to tępaki dalej u nich kasę trzymają – nie ma świadomości w narodzie, że tam gdzie kasa tam zysk i to naród może sam nakładać sankcje i rządzić! W kupie siła! Operatorzy komórkowi też nie lepsi. Markety itp

  8. Proletariusze wszystkich banków łączcie się .

  9. Bardzo dobra decyzja banków.

  10. Ocena: 0

    Mój sąsiad kilka lat temu wziął kredyt we frankach i był zadowolony, mówił jeszcze, że prestiż mu się podniósł bo wówczas wypadało mieć taki frankowy kredyt. To teraz niech mają takie raty.