05/06/2026
690 680 960

Atakował ludzi na ulicy, zmarł podczas zatrzymania. Policjanci po trzech latach zostali uniewinnieni (zdjęcia)

Idąc ulicą atakował przechodniów. Na widok policjantów zaczął uciekać, podczas zatrzymania nagle stracił przytomność i zmarł. Prokurator oskarżył policjantów o przekroczenie uprawnień. Sąd wskazał, że było to niesprawiedliwe, lecz również nieuzasadnione i uniewinnił funkcjonariuszy.

37 komentarzy

  1. Ocena: 3

    Konieczna jest zmiana prawa, tak aby urzędnik państwowy, w tym prokurator, policjant czy pracownik administracji publicznej odpowiadali za swoje błędy swoim własnym majątkiem. Może wtedy co niektórzy urzędnicy przynajmniej przeczytaliby prawo którego mają przestrzegać. Oczywiście nie chodzi o drakońskie prawo któro obowiązywało w Polsce skazujące na karę śmierci urzędnika który przyjął łapówkę, ale bez takiego prawa urzędnicy mogą być niekompetentni, mogą nie znać prawa na podstawie i w granicach którego mogą działać. Bo co im za to grozi? Najwyżej państwo polskie wypłaci odszkodowanie. Państwo, czyli my wszyscy.

  2. Chcesz się pozbyć sąsiada: Zapraszasz na grilla, częstujesz piwkiem. Odchodzisz w ustronne miejsce, dzwonisz po takich co w artykule, mówisz, że agresywny i pijany. Czekasz na przyjazd i sprawa załatwiona

  3. Ocena: -6

    dobre tuskowe sady

  4. Ocena: -7

    Kamery nasobne dla czworonogów i nie ma wątpliwości

  5. Ocena: -12

    „zaś podczas samej interwencji funkcjonariusze ograniczyli możliwość oddychania zatrzymywanego”
    „Dlatego śmierć należy uznać jako nieszczęśliwy wypadek”

    Takich nieszczęśliwych wypadków z różnych powodów było w ostatnich pięciu latach 113.

  6. Ciekawy jestem, że aż
    Ocena: -13

    podczas samej interwencji funkcjonariusze ograniczyli możliwość oddychania zatrzymywanego-to cytat z artykułu, czyli jednak coś tam było zbyt mocno, cała reszta to bicie piany

    • Ocena: 9

      A co, mieli go piórkiem łaskotać? Gość był na prochach, w amoku, to musieli go mocniej przytrzymać. Gdyby przestał się szarpać, to skończyłoby się na kajdankach. A prokurator też niezły beton. Sąd musiał mu wytłumaczyć, że myślenie wpracy to jednak dobry pomysł i nie należy z niego rezygnować.

  7. Ocena: -19

    Jak widać milicja robi za wymiar sprawiedliwości- zatrzymanie, i kara śmierci na miejscu. Nie ponosząc za to żadnych konsekwencji, bo przecież był agresywny. Państwo z gówna i kartonu

    • W normalnym kraju agresora uspokoiłby, działając w obronie koniecznej, któryś z atakowanych przechodniów. Na przykład metodą domózgowego podania kilku gramów ołowiu.