08/06/2026
690 680 960

Apelują o zamontowanie sekundników na lubelskich skrzyżowaniach. Świdnik ma być wzorem (zdjęcia)

Apel o montaż sekundników, czyli wyświetlaczy odmierzających czas do zmiany świateł, skierują do prezydenta Lublina Bartłomiej Pejo oraz Stanisław Brzozowski. Dzisiaj przedstawiali zalety tego rozwiązania.

We wtorek obok przejścia dla pieszych przy al. Tysiąclecia w Lublinie odbyła się konferencja lidera lubelskiej Konfederacji i wiceprezesa Partii KORWiN Bartłomieja Pejo oraz radnego miasta Lublin Stanisława Brzozowskiego. Poruszyli oni temat bezpieczeństwa na lubelskich ulicach oraz usprawnień, jakie można wprowadzić w ruchu drogowym na terenie miasta.

Mowa tu o zastosowaniu na sygnalizacjach świetlnych tzw. sekundników, czyli wyświetlaczy odmierzających czas do zmiany świateł. Ich zasada działania jest bardzo prosta, dane przekazywane ze sterownika wskazują, jaki czas upłynie do zmiany sygnału. Dzięki temu kierowca, który dojeżdża do skrzyżowania, z daleka widzi, za ile sekund uruchomi się czerwone lub zielone światło.

Jak podkreślano, rozwiązanie to jest znane w wielu krajach Europy, dodatkowo wpływa na poprawę płynności ruchu pojazdów i pieszych na skrzyżowaniach. Bartłomiej Pejo wskazywał przykład Świdnika, gdzie władze powiatu świdnickiego dwa lata temu zamontowały tego typu urządzenie. Teraz planowane są kolejne, co więcej świdniccy radni apelują również do miasta, aby to także podjęło taką inicjatywę.

– Sekundniki na pewno spotkają się z pozytywnym odbiorem lubelskich kierowców, gdyż upłynniają ruch drogowy i poprawiają bezpieczeństwo. Deklaracje władz Lublina, mówiące o tym, że jest to technicznie niemożliwe są nieprawdziwe, gdyż jestem wskazać wykonawców będących w stanie takie rozwiązanie wykonać. Koszt takiego rozwiązania jest stosunkowo niewielki w porównaniu do budżetu Lublina, gdyż wynosi jedynie około 10 tysięcy złotych za jedne świata – mówił Bartłomiej Pejo.

Zdaniem radnego Stanisława Brzozowskiego, obecny system zarządzania sygnalizacją świetlną w Lublinie nie spełnia odpowiednio swojego zadania. Przypomniał, że jego wdrożenie kosztowało aż 50 milionów złotych, tymczasem wbrew wcześniejszym deklaracjom, nie zapewnia on optymalnego przepływu samochodów.

Bartłomiej Pejo i Stanisław Brzozowski dodali, że zaapelują do prezydenta Krzysztofa Żuka, aby na lubelskich skrzyżowaniach zamontowane zostały sekundniki, gdyż zarządzanie ruchem drogowym jest jednym z najważniejszych zadań władz samorządowych i nawet jeśli wydaje się prozaiczne, realnie wpływa na życie mieszkańców. Jak wyjaśniali, mają nadzieję, że ich postulat zostanie zrealizowany tak samo jak poprzedni, czyli umożliwienie motocyklistom korzystania z buspasow.

 

(fot. materiały organizatora/nadesłane)

32 komentarze

  1. Nie zamontują bo w Lublinie bida aż piszczy ale wiadomo kto rządzi.

  2. „obecny system zarządzania sygnalizacją świetlną w Lublinie nie spełnia odpowiednio swojego zadania” – proponuję na jakiś czas wyłączyć ten system. Przekonalibyśmy się jak byłoby bez tego systemu. Daję 30 minut, a potem jeden wielki korek i zablokowane na kilka godzin większość skrzyżowań.

    • Wystarczy wyłączyć światła na rondzie pod Zamkiem i Centrum stoi. Jak by wyłączyli wszystkie to byłby istny armagedon.

    • Po co wyłączać?
      Dzisiaj miałam okazję zobaczyć jak działa przestrzeganie wskazań sygnalizacji w praktyce, próbując przejechać skrzyżowanie Al. Racławickie – Sowińskiego. Najpierw skrzyżowanie zablokował autobus przegubowy, skręcający w lewo w Sowińskiego, a na kolejnej zmianie świateł głupio uśmiechnięte dziewczę, stojące na środku pasa w pozycji przegubowca z poprzedniej zmiany świateł. Brawo!! Tak właśnie należy korkować miasto!

  3. „wpływa na poprawę płynności ruchu pojazdów” – najlepiej na płynność ruchu wpływa jazda z maksymalną dopuszczalną na danej drodze prędkością, bo trafia się z zieloną falę. Inaczej dojeżdża się i stoi na czerwonym.

    • Ale jak powiedział Poseł Sośnierz – tylko oferma jeździ 50 po mieście. Jak ludzie szydzący z obowiązującego prawa mogą ustanawiać prawo? Każdy może je wyśmiać i go nie przestrzegać, bo czyimś zdaniem jest bezsensowne.

  4. Czy ktoś jeszcze pamięta że w Lublinie jest „inteligentny” system zarządzania ruchem.
    Jak wjedziesz przy zamku na zielonym to przy Novej na pewno będzie czerwone, taka to Lubelska inteligencja.
    Po co komu takie średniowieczne liczniki. Dodatkowo jak zaczną je z tym super systemem integrować to na bank całe miasto zakorkują.

  5. nic to nie da na korki szkoda kasy tylko ladnie wyglada albo jak zobacza ze za 2 sek czerwone to beda przyszpieszac zamiast hamowac

    • Tu by pomogło jedno, gdyby ludzie ze Świdnika i innych pobliskich miejscowości nie przyjezdżali samochodami do Lublina, wliczając w to studentów. Korki są tylko w godzinach szczytu z rana i po południu. A jakoś w wakacje są o wiele mniejsze. Tak samo jak rok temu jak wiekszość poszła pracować zdalnie. Po za tym co to za korki? Pojedźcie sobie z tego Świdnika chociaż raz do stolicy, albo lepiej, do Poznania, tam zobaczycie prawdziwe korki. Przez Lublin jeździ sie bardzo płynnie.

  6. Ocena: 0

    W końcu jakiś dobry pomysł, a nie tylko sadzenie dębów, kwietniki, parki ludowe, buspasy i inne g…..na

  7. Przecież na tym nie da sie zarobić …nie to co kamerki łapiące pechowców na póżnym żółtym .Tu wydajesz i szybko się zwraca a sekundniki …wydajesz i tylko w plecy .Ale w obu przypadkach przecież chodzi o bezpieczeństwo …tyle ze w tym pierwszym przy okazji „bezpieczeństwa ” można liczyć na stały przychód ,ja za dobrych czasów fotoradarów wszelkiej masci pseudostraży miejsko gminnej ,która dzielnie dbała o bezpieczeństwo finansów tychże gmin

  8. Ocena: 0

    Ponowie starają się udowodnić, że taki system poprawia bezpieczeństwo…
    I tak zastanawiam się… coraz częściej czytamy o kolizjach i wypadkach, w których ktoś wjechał na skrzyżowanie mając „czerwone światło”.
    Jeśli coraz częściej „kierowcy” nie są w stanie obserwować sygnalizacji świetlnej – to czy dodatkowa informacja (dodatkowy wyświetlacz) im w tym pomoże?
    Wjedzie na „czerwonym” i będzie się tłumaczył, że przecież „czasowy sygnalizator” mu tak kazał.
    Jest wiele dobrych rozwiązań, które są w stanie poprawić bezpieczeństwo a przede wszystkim upłynnić ruch.
    Ale są one dla inteligentnych osób za kierownicą a nie dla głąbów.
    Co z tego, że chwilowo ruch będzie „upłynniony” jeśli za chwilę wszyscy będziemy stać w korku bo głąb patrzył nie na „kolory” tylko na „sekundnik” 🙂

  9. Wystarczyło by światło zielone zanim się zmieni na żółte mrugało kilka razy.Z daleka było by można zorientować się czy się jeszcze zdąży przejechać przed zmianą świateł czy nie.No ale po co wtedy kamery łapiące wjeżdżających na czerwonym…

  10. Jak zamontują liczniki to okaże się że ten inteligentny system zarządzania światłami to jeden wielki syf na który wydano kilka milionów złotych i zapewne jeszcze w łapkę coś było. Bo takie gó.wno kupić to tylko na lewuchę. Naocznie będzie widać że jak ruszy się spod Novej to na rondzie pod zamkiem będzie czerwone przez min 40 sekund. Dlatego urzędasy będą się bronić by tego nie robić.