Alarm czujki tlenku węgla w Poniatowej. Niedrożny przewód spalinowy wykryty dzięki czujce
10:10 03-01-2026 | Autor: redakcja
W piątek, 2 stycznia, służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie dotyczące alarmu z czujki tlenku węgla w jednym z mieszkań budynku wielorodzinnego w Poniatowej. Na miejsce natychmiast zadysponowano dwa zastępy strażaków, którzy przeprowadzili kontrolę obiektu.
Podczas działań funkcjonariusze zlokalizowali źródło wydobywania się tlenku węgla – okazał się nim niedrożny przewód spalinowy. Miejsce interwencji zostało przekazane na piśmie zarządcy budynku wraz z zaleceniami dotyczącymi niezwłocznej naprawy i dalszego monitorowania stanu instalacji.
To kolejny przykład potwierdzający, że czujki tlenku węgla są kluczowym elementem ochrony życia i zdrowia mieszkańców. Tlenek węgla jest bezwonny i niewidoczny, dlatego jedynym skutecznym sposobem wczesnego wykrycia zagrożenia pozostaje sprawna czujka CO.
Straż pożarna przypomina, że dla bezpieczeństwa własnego i domowników należy:
- zainstalować czujki tlenku węgla w każdym mieszkaniu,
- regularnie serwisować urządzenia grzewcze,
- zapewnić odpowiednią wentylację pomieszczeń.
Dzięki szybkiej reakcji i nowoczesnym systemom ostrzegawczym możliwe było uniknięcie poważnych konsekwencji zdrowotnych.

fot. KP PSP Opole Lubelskie
Taka czujka za stówkę może ocalić wasze życie. Nie lekceważmy tego.
Taaa… naprodukowali tego badziewia, leży im teraz w magazynach i sklepach, to trzeba nastraszyć ludzi żeby kupowali.
Pamiętacie jak m.in. i 112 trąbiło o smogu powodowanym przez tzw. „kopciuchy” i karach ludzkich i boskich jakie miały nas spotkać jak nie zaczniemy ich wymieniać na piece tysiącami stojące w sklepach ?
Nie wszyscy wymienili, a dzięki Putinowi, który jak wiadomo ma misję spalenia przynajmniej połowy Europy, ale póki co pali tylko Ukrainę. Jednak artykuły o smogach nie tylko w Mieście Inspiracji, ale nawet w Regionie, zniknęły (!)
Koniecznie musisz się chwalić wszem i wobec swoją głupotą?
A czemu nie przez obowiązkowy przegląd kominiarski ?
Czujniki włączały się w kilku mieszkaniach już kilka dni wcześniej o czym informowany był zarządca budynku.
Oczywiście nic nie zostało zrobione, winą próbuje się obarczać mieszkańców, bo zima mroźna i wietrzna, bo okna za szczelne. Jakby nigdy wcześniej nie było mrozów i wiatru? Przez wiele lat nie było takiej sytuacji, żeby z przewodu kominowego wialo do mieszkań. Mamy do czynienia z ciągiem wstecznym. W łazienkach jest potwornie zimno, podczas używania piecyka czuć spaliny, a jakby tego było mało to czujniki czadu ciągle się włączają. Kominiarz przyjechał 8 stycznia i też nic nie zrobił, bo warunki nie pozwalają.
Jedyne co mamy robić, to otwierać okna podczas kąpieli i korzystania z piecyków gazowych, co przy takich temperaturach jest bardzo niekomfortowe zwłaszcza dla dzieci. A i jakość powietrza jest kiepska, smog też nie jest obojętny dla zdrowia zwłaszcza jeśli ktoś ma problemy z układem oddechowym.
Nawet po wizycie strażaków nic się nie zmieniło.
W spółdzielni mieszkaniowej zbywają mieszkańców i rzekomo zajmą się problemem, gdy tylko zrobi się cieplej.
Czy musi dojść do tragedii, żeby ktoś zajął się tym problemem?
Niestety nic więcej się nie wydażyło. Nie wiadomo co spółdzielnia uważa za niezwłoczne. Mamy 13 stycznia i nic nie zrobili. Może ktoś wyżej powinien się tym zająć bo zarząd sobie nie radzi.