05/06/2026
690 680 960

Akcja ratunkowa w Lublinie. Na dachu hipermarketu leżał nieprzytomny mężczyzna (zdjęcia)

Ratownicy medyczni, strażacy oraz policjanci brali udział w popołudniowej akcji, w którym udzielano pomocy mężczyźnie, który zasłabł na dachu sklepu. Udało się go bezpiecznie ewakuować na ziemię.

Do zdarzenia doszło w sobotę po godzinie 13 na terenie hipermarketu przy ul. Zana w Lublinie. Służby ratunkowe zostały powiadomione, że podczas prowadzonych na dachu budynku prac, jeden z mężczyzna stracił przytomność i potrzebuje pomocy. Przybyli na miejsce ratownicy medyczni zajęli się poszkodowanym, nie mieli jednak możliwości bezpiecznego sprowadzenia na ziemię.

Dlatego też do pomocy wezwano strażaków. Za pomocą drabiny z koszem udało im się ewakuować już przytomnego mężczyznę w bezpieczne miejsce. Następnie trafił on pod opiekę lekarza. Całość zabezpieczali policjanci. Trwa ustalanie szczegółowych okoliczności zdarzenia.

(fot. lublin112)

7 komentarzy

  1. Ocena: 0

    szybkiego powrotu do zdrowia życzą wszyscy obserwujący z lublin112, POZDRAWIAMY

  2. Bardzo ciekawe jakim cudem człowiek z ważnymi badaniami do prac wysokościowych zasłabł. A może był zatrudniony na czarno, na zlecenie albo został zmuszony do wejścia na dach bez uprzedniego przygotowania? Inspekcjo Pracy pora zabrać się za duże firmy a nie tylko ganiać najsłabszych!

    • niewolnik wolności
      Ocena: 0

      Największe łamanie przepisów bhp jest na budowach. Kierownicy robót na budowach udają, że wszystko jest w porządku a podwykonawcy ich nie interesują. Inspektorzy nadzoru budowlanego i bhp nie sprawdzają podwykonawców a tutaj wiele złego dzieje się.

    • Jesteś po prostu śmieszny. Co z tego, że miał badania jak zasłabnąć można w każdym momencie i jest ku temu wiele przyczyn między innymi: styl życia, nieodpowiednia dieta, choroby nerwowe czy chociażby sam stres.
      Mógłbym jeszcze dużo pisać ale ręce mi opadają na takich Januszy hejterstwa jak ty. Nie pozdrawiam

  3. Ocena: 0

    Pan zasłabł podczas pracy. Byłam na SOR’ze gdy go przywieźli. Nie był ani pijany ani na kacu. To starszy Pan,emeryt. Najgorsze było zachowanie jego (chyba) szefa czy przełożonego. Z tego co dało się wywnioskować Pan był zatrudniony na czarno,a teraz pracodawca sra po gaciach i wciska mu na siłę umowę do podpisu.Nie dość,że wsadził emeryta na dach to jeszcze nie dał mu umowy i kazał tyrać. Gdzie jest inspekcja pracy? To woła o pomstę do nieba. A Panu życzę dużo zdrowia

  4. Wszystko fajnie ale jest drobna rozbieżność w artykule A mianowicie piszecie że mężczyzna był nieprzytomny A na zdjęciach widać że idzie w asyście strażaka i lekarza to jakim cudem???

    • Będąc na dachu chyba mógł odzyskać przytomność, przed przyjazdem służb? Coś jest niezrozumiałe?