04/06/2026
690 680 960

Akcja ratunkowa na bagnach. Strażacy ratowali konie, które ugrzęzły w rowie

Niezwykle wymagającą akcję przeprowadzili dziś nad ranem strażacy z powiatu włodawskiego. Dwa konie ugrzęzły tak głęboko w bagnie, że nie potrafiły samodzielnie się wydostać. Dlatego też niezbędna była pomoc służb.

We wtorek, 28 kwietnia, około godziny 6:30 straż pożarna została zaalarmowana o dwóch koniach, które utknęły na bagnistym terenie w miejscowości Stulno w powiecie włodawskim. Do pomocy zwierzętom skierowano strażaków z JRG we Włodawie oraz z jednostek OSP w Woli Uhruskiej i Zbereżu.

jak wyjaśnia st. kpt. Michał Tychoniewicz z Komendy Powiatowej PSP we Włodawie, konie ugrzęzły tak głęboko, że nie potrafiły samodzielnie się wydostać. Dlatego też niezbędna była pomoc służb.

– Działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz wezwaniu sił i środków w celu usprawnienia akcji ratowniczej. Na miejsce wezwano lekarza weterynarii oraz poproszono mieszkańca sąsiednich zabudowań aby wspomógł działania własną ładowarką teleskopową – dodaje Michał Tychoniewicz.

Strażacy zaczęli od zabezpieczenia rowu, aby nie wpływała do niego woda. Następnie zbudowano konstrukcję, dzięki której uzyskano dostęp do koni. Najtrudniejszą częścią akcji było przełożenie zawiesi pod zwierzętami i wyciągnięcie ich przy pomocy ładowarki na brzeg.

Jeden z koni był bardzo wycieńczony, dlatego okryto go kocami i słomą. Z kolei drugi, od razu po wyciągnięciu go z bagna, samodzielnie oddalił się do reszty stada.

– Cała akcja wymagała koordynacji i współdziałania wielu osób, aby wykonać ją sprawnie i bez uszczerbku na życiu zwierząt. Sukces nie byłby możliwy gdyby nie bezinteresowna pomoc właściciela ładowarki, który dobrowolnie użył własnego sprzętu do uratowania konie, za co szczególnie dziękujemy – dodaje Michał Tychoniewicz.


Zdjęcia: OSP Wola Uhruska, KP PSP Włodawa

3 komentarze

  1. Ocena: 11

    Akcja trudna ale i ciekawa. Brawo strażacy.

  2. Ocena: 1

    …poszły konie po betonie…

  3. Ocena: -1

    Mój koń też kiedyś „pomylił” drogę i mimo obaw partnerki brodziliśmy w bagnie aż miło. Beata byłaś najlepsza.

Dodaj komentarz