05/06/2026
690 680 960

94% użytkowników e-hulajnóg i 75% rowerzystów nie używa kasku ochronnego. Z elementami odblaskowymi jest jeszcze gorzej

Większość rowerzystów, użytkowników hulajnóg elektrycznych i urządzeń UTO słabo dba o swoje bezpieczeństwo – nie stosują kasków ochronnych, elementów odblaskowych i przekraczają dozwoloną prędkość. Lekceważąc podstawowe zasady bezpieczeństwa narażają własne zdrowie, a w niektórych sytuacjach również innych uczestników ruchu drogowego. W ubiegłym roku z ich winy ucierpiało aż 1641 osób.

W przeciwieństwie do kierujących samochodami, użytkownicy jednośladów pozbawieni są ochrony w postaci karoserii pojazdu czy pasów bezpieczeństwa. To właśnie oni doznają najpoważniejszych obrażeń podczas wypadku. Choć zalety kasków ochronnych i elementów odblaskowych są im dobrze znane, tylko niewielki odsetek kierujących ich używa. Na dodatek, ponad 50% użytkowników e-hulajnóg i 30% rowerzystów przekracza dozwoloną prędkość. W ten sposób stwarza zagrożenie już nie tylko dla siebie, ale również dla innych osób.

Tylko co 4. rowerzysta i co 17. użytkownik e-hulajnogi jeździ w kasku ochronnym

Eksperci multiporównywarki rankomat.pl przeanalizowali wyniki badania Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego „Monitoring zachowań uczestników ruchu drogowego w wybranych województwach” z 2022 r., dotyczące rowerzystów, użytkowników hulajnóg elektrycznych oraz urządzeń transportu osobistego (UTO).

Badanie wykazało, że zaledwie co czwarty zarejestrowany rowerzysta używa kasku ochronnego. Choć w porównaniu do 2015 roku odnotowano wzrost udziału osób korzystających z takiego zabezpieczenia o ok. 11% (zmiana z 14% na 25%), to wciąż są to wyniki co najmniej niepokojące.
Organizatorzy badania zwrócili także uwagę na dzieci w wieku do 3 lat przewożone na rowerze jako pasażerowie w foteliku. Okazuje się, że 78% z nich posiadało kask ochronny. Oznacza to, że dorośli doskonale zdają sobie sprawę z potrzeby ochrony głowy dziecka, ale zapominają często o własnym bezpieczeństwie.

Najgorszy wynik uzyskali użytkownicy hulajnóg elektrycznych. Z wszystkich zarejestrowanych podczas badania kierujących, tylko niecałe 6% miało kask. Problem ochrony głowy dotyczy nie tylko osób korzystających z własnej e-hulajnogi, ale również pożyczonej, choć w regulaminach większości wypożyczalni miejskich pojawia się informacja o wymogu jeżdżenia w kasku. W badaniu najlepiej wypadli natomiast użytkownicy UTO (39,5% stosujących kask).

Elementy odblaskowe stosuje zaledwie 13% rowerzystów i 5% użytkowników e-hulajnóg

Kamizelki oraz inne elementy odblaskowe (nakładane lub występujące w odzieży) nie są niestety popularne wśród kierujących jednośladami. Okazuje się, że stosuje je tylko 13,8% osób korzystających z rowerów (kierujący i pasażerowie) i 4,7% użytkowników hulajnóg elektrycznych. Podobnie jak w przypadku jazdy w kasku ochronnym, najlepiej prezentują się dane dotyczące posiadaczy UTO (18,6% stosujących odblaski).

Warto podkreślić, że badania uczestników ruchu drogowego były przeprowadzane w miastach, gdzie większość dróg jest dobrze oświetlona. Brak elementów odblaskowych i związana z tym ograniczona widoczność kierującego jednośladem jest szczególnie niebezpieczna na terenie niezabudowanym.

Ponad połowa użytkowników e-hulajnóg przekracza dozwoloną prędkość

Monitoring zachowań użytkowników jednośladów dotyczył także osiąganej przez ich pojazdy prędkości. Pod tym względem najgorzej wypadły osoby korzystające z elektrycznej hulajnogi lub UTO. Pomiar prędkości tych pojazdów został przeprowadzony zarówno na drogach dla rowerów, jak i chodnikach. Niestety, w każdym przypadku udział przekroczeń prędkości dopuszczalnej (20 km/h) wyniósł ponad 50% (58,3% na drogach dla rowerów i 50,5% na chodnikach).

W grupie badanych rowerzystów ponad 30% osób poruszało się po drodze dla rowerów z prędkością od 16 km/h do 20 km/h. Podobny odsetek odnotowano dla kierujących rowerami (33%), którzy przekroczyli prędkość 20 km/h.

Uwaga! Obowiązujące przepisy pozwalają rowerzystom na jazdę w terenie zbudowanym z taką samą prędkością co kierującym samochodami. Limit prędkości dla rowerów wynosi wówczas 50 km/h. Ponieważ w praktyce rowery nie osiągają takich prędkości, w badaniu przyjęto umowny limit 20 km/h. Dzięki temu, możliwe było porównanie wyników z szacunkami uzyskanymi dla użytkowników hulajnóg elektrycznych i UTO.

Rowerzyści brali udział aż w 17,3% wszystkich wypadków drogowych

O ile kierowcy jednośladów rezygnują z kasku ochronnego wyłącznie na własne ryzyko, to już brak odblasków czy nadmierna prędkość naraża na niebezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego. W zderzeniu z niewidocznym po zmroku rowerzystą lub użytkownikiem e-hulajnogi mogą ucierpieć zarówno piesi, jak i kierujący innymi pojazdami. Z kolei duża prędkość jest szczególnie niebezpieczna w miejscach łączących ruch pieszych oraz samochodowy z drogami dla rowerów, np. na przejściach dla pieszych czy dojazdach do przejazdów dla rowerzystów.
Wypadki i kolizje drogowe z udziałem kierowców jednośladów nie są niestety kwestią marginalną. Z danych SEWIK wynika, że w 2022 roku odnotowano aż 14621 kolizji i wypadków, których uczestnicy kierowali rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego. W ich wyniku 177 osób zginęło, 1409 zostało ciężko rannych, a 2767 poszkodowanych doznało lżejszych obrażeń.

Rowerzyści i użytkownicy e-hulajnóg oraz UTO uczestniczyli w 4243 wypadkach drogowych, przy czym wypadki rowerzystów stanowiły aż 17,3% wszystkich takich zdarzeń odnotowanych przez policję. Do 37% z nich (1578) doszło z winy kierującego analizowanym jednośladem. Bilans wypadków z winy rowerzysty, użytkownika e-hulajnogi lub UTO to 75 ofiar śmiertelnych i 1566 osób rannych.

Kto płaci za szkody z winy kierujących jednośladami?

Właściciele samochodów osobowych mają obowiązek zakupu polisy OC. Dzięki temu, po spowodowaniu kolizji czy wypadku, szkodę naprawia ich ubezpieczyciel. Inaczej wygląda kwestia ochrony jednośladu.

– Właściciel roweru może, ale nie musi posiadać ubezpieczenia OC. Jeśli zrezygnuje z polisy, za wszystkie straty, na przykład uszkodzenie innego pojazdu czy spowodowanie uszczerbku na zdrowiu osoby trzeciej, będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni. Bezpiecznym rozwiązaniem jest więc zakup OC. Dodatek do polisy mieszkaniowej w postaci ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej dla rowerzysty, użytkownika e-hulajnogi czy UTO, kosztuje zazwyczaj od kilkudziesięciu złotych za rok – mówi Stefania Stuglik, ekspertka ds. ubezpieczeń komunikacyjnych rankomat.pl.

Brak ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej kierowcy jednośladu może być także kłopotliwy dla poszkodowanego właściciela auta. Przykładowo, jeżeli rowerzysta będzie niewypłacalny, sprawa o odszkodowanie może ciągnąć się nawet miesiącami. W takim przypadku pomocne będzie ubezpieczenie autocasco (AC), które chroni samochód m.in. od uszkodzenia z winy osób trzecich.

(źródło mat. prasowe rankomat.pl)

24 komentarze

  1. Ocena: 0

    Jeżdżę bez kaasku ale za to zakładam zbroje husarską.

  2. Ocena: 0

    Nie zapominajmy o krótkich urządzeniach transportu osobistego samochodowego (kUTOs)

  3. Ocena: 0

    Bo w trakcie kolizji z samochodem to kask uratuje życie. Jak ktoś umie jeździć to nie pcha się, bo ma pierwszeństwo, tylko się upewni czy można bezpiecznie jechać.

    • Nie ma dnia aby nie opisywano jakiegoś wypadku pojazdów na skrzyżowaniu (a ile do tego jeszcze jest kolizji).
      Chcesz w ten sposób powiedzieć, że przyczyną są kierowcy niepotrafiący jeździć, którzy mieli pierwszeństwo? 🙂
      Jeśli dochodzi do kolizji dwóch samochodów to obarczasz winą tego z pierwszeństwem bo mógł bardziej uważać?
      A może wina kierowcy samochodu mającego mniejszą masę? 🙂

      • Ocena: 0

        Piszę o rowerzystach. Jak się nie umie jeździć to i 100 kasków nie pomoże.

  4. Jako sezonowy rowerzysta który w niecałe 5 lat przejechał 33 tys km rowerem oczywiście, odblasków używam, na szczęście nigdy nie miałem jakiejś sytuacji zagrożenia na drodze, kasku nie używam bo wolałbym mimo wszystko zginąć w wypadku niż być warzywem i ciężarem dla innych. Co da że głowa będzie cała jeśli zostanie przerwany rdzeń kręgowy, jesteś tylko świadomym więźniem swojego ciała.

    • Ocena: 0

      Piszę o rowerzystach. Jak się nie umie jeździć to i 100 kasków nie pomoże.

      • Ocena: 0

        Ale cały czas sugerujesz, że potrącony rowerzysta mający pierwszeństwo nie potrafi jeździć bo powinien się „nie pchać” nawet jak ma pierwszeństwo.
        Bo co?
        Bo jest mniej chronionym użytkownikiem ruchu drogowego w porównaniu z tobą gdy masz wokół siebie masę złomu?
        Też możesz trafić na większego.
        Problem jest właśnie w takim myśleniu jak twoje.
        Niech słabszy uważa i wszystkim ustępuje.
        I w takim właśnie myśleniu tworzą się kolejni bandyci za kierownicą.
        Warunkowy skręt w prawo, po co się zatrzymywać, niech inni uważają…
        Wyprzedzanie na PDP, niech pieszy uważa bo on nawet kasku nie ma…
        Każdy taki potencjalny bandyta za kierownicą tłumaczy sobie, że przecież „na cmentarzach”… itd…
        Tylko jak sam nie mając pierwszeństwa kogoś zabije to wtedy jęk, płacz i wielki żal w sądzie aby wyrok był łagodny.
        Ale wtedy jest już po fakcie…

        • Ocena: 0

          Nie wiem jak ty, ale ja wolę stracić minutę niż wjeżdżać/wchodzić pod jadący samochód bo mam pierwszeństwo. Jadący samochód nie zatrzyma się w miejscu, tylko za PDP kosząc przy okazji osobę, która wtargnęła. Z takim myśleniem to nie wróżę sukcesów jako pieszy i rowerzysta. Cmentarz jest pełny tych co mieli pierwszeństwo. Ja sam jeżdżę rowerem i uwierz mi, że gdybym miał twoje podejście to już bym nie żył. Kilka razy mi się zdarzyło, że byłem tuż przed przejściem, a samochody nawet nie zwalniały. I samochodu nie mam jakby co. Od kiedy zacząłem jeździć na rowerze, to moje zaufanie do kierowców spadło.

          • Już z tym ,cmentarzem…itd skończmy, dlatego własnie przechodząc przez pdp uważam , ale nie zamierzam czekać na łaskawość kierowców. Ma miejsce, ma czas , widzi mnie ale nie zwalnia to niestety dalej funkcjonuje, dopiero jak podniosę rękę widząc że próbuje mnie ignorować to zwykle reagują. Jeśli kierwca nie zwolni to nie wejdę na pdp, skutkiem tego będzie musiał się zatrzymać to mu się wcale nie opłaca bo mógłby jechać powoli bez zatrzymywania i przetoczyć się przez pdp bo ja już będę dawno po drugiej stronie pdp. Wchodzę na pdp jesli mam zaufanie do kierowcy który mnie widzi i jedzie duuuzo wolniej przed pdp, wtedy przechodzę a on też korzysta bo nie musi się zatrzymywać. Jak natomiast pajac jedzie rozpędzony, to musi hamować ostro , zatrzymuje się i dopiero wtedy zaczynam p r z e c h o d z e n i e i wierzcie mi kierowcy dłużej to trwa.

  5. najlepiej innym układać życie samemu będąc amebą życiową – katoland pełen hipokryzji w całej krasie

  6. A ja używam kasku. Kiedyś wjechał we mnie pijany rowerzysta i mi nos złamał.

  7. Ocena: 0

    0% pieszych używa kasku! Dlaczego tak jest?

  8. (…)już brak odblasków czy nadmierna prędkość naraża na niebezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego. W zderzeniu z niewidocznym po zmroku rowerzystą lub użytkownikiem e-hulajnogi mogą ucierpieć zarówno piesi, jak i kierujący innymi pojazdami. (…)
    – co to za brednie?
    Jakaś nagonka na jednoślady?
    1. Po zmroku rower i hulajnoga ma mieć oświetlenie, hulajnoga też odblaski, samochód światła mijania a pieszy odblaski poza t. zabud.
    2. Czy w przypadku zdarzenia z niewidocznym po zmroku pieszym albo samochodem nikt nie ucierpi? Oczywiście: Cierpią tylko gdy rowerzysta i huljnogista jest niewidoczny
    3. Pieszy bez odblasków poza t. zabudowanym jest mniej winny niż rowerzysta?
    4. Czy piesi też słabo dbają o swoje bezpieczeństwo gdy nie noszą kasków? Chyba powinni, bo rower lub hulajnoga zabójca w niego wjedzie
    Wnioski: wszyscy w kaskach?

    (…)Do 37% z nich (1578) doszło z winy kierującego analizowanym jednośladem. (…)
    1. Ta statystyka mówi sama za siebie
    – reszta użytkowników ruchu (63%) jest bardziej niebezpieczna niż jednoślady!!

  9. Ocena: 0

    Hahahaaa, a 99,99 % ludzi nie potrafi użyć swego mózgu, hehehe

  10. Kask pasuje do roweru jak Franio do trzykołowca