74-latka uwierzyła, że siostra miała poważny wypadek. Oszuści zabrali jej 140 tys. zł
12:14 06-08-2026 | Autor: redakcja
Wszystko rozpoczęło się od telefonu na numer stacjonarny 74-latki. Po drugiej stronie odezwała się osoba podająca się za jej siostrę. Twierdziła, że spowodowała poważny wypadek drogowy, w którym potrąciła kobietę, a stan poszkodowanej jest na tyle ciężki, że nie wiadomo, czy przeżyje.
Seniorka zwróciła uwagę, że nie rozpoznaje głosu swojej siostry. Oszustka była jednak przygotowana na taką reakcję. Wyjaśniła, że jej głos zmienił się wskutek złamania nosa i żeber podczas rzekomego wypadku.
Fałszywa policjantka zażądała pieniędzy
Po chwili do rozmowy włączyła się kolejna kobieta, tym razem podająca się za policjantkę. Przekazała 74-latce, że jej siostra znajduje się na komisariacie. Według przedstawionej seniorce historii wpłacenie wysokiej kaucji miało uchronić jej krewną przed aresztem i odpowiedzialnością karną.
Przestępcy konsekwentnie podtrzymywali stworzoną przez siebie historię i wywierali presję na pokrzywdzoną. Osoba udająca siostrę wielokrotnie dzwoniła, informując o kolejnych rzekomych etapach sprawy. Jednocześnie stanowczo zabraniała seniorce kontaktowania się z innymi osobami oraz opowiadania komukolwiek o zdarzeniu.
Takie działanie miało odizolować 74-latkę od bliskich, którzy mogliby szybko zweryfikować przedstawioną historię i przerwać oszustwo.
Po 140 tys. zł miał przyjechać „przysięgły biegły”
W pewnym momencie seniorka została poinformowana, że po pieniądze przyjedzie „przysięgły biegły”. Oszuści przekonywali, że gotówka zostanie przewieziona na komendę i tam przeliczona.
74-latka, postępując zgodnie z otrzymanymi instrukcjami, spakowała pieniądze do saszetki i reklamówki, a następnie wyszła przed miejsce swojego zamieszkania.
Czekał tam ciemny samochód, w którym znajdowała się kobieta. Seniorka położyła reklamówkę z gotówką na przednim fotelu pasażera. Zapytała jeszcze, czy może pojechać razem z nią do swojej siostry, ale spotkała się z odmową.
Również w tym czasie oszuści utrzymywali z kobietą kontakt telefoniczny. Polecali jej, aby nikomu nie mówiła o sytuacji i z nikim się nie kontaktowała.
Prawdę odkryła dopiero po kilku godzinach
Po przekazaniu pieniędzy 74-latka przez około dwie godziny nie odbierała telefonów ani sama do nikogo nie dzwoniła. Dopiero wieczorem jej mąż pojechał do rodziny. Wtedy wyszło na jaw, że siostra seniorki nie spowodowała żadnego wypadku.
74-latka zrozumiała, że cała historia została wymyślona przez przestępców. Straciła łącznie 140 tysięcy złotych.
Policja ostrzega przed podobnymi oszustwami
Funkcjonariusze przypominają, że policjanci, prokuratorzy ani pracownicy sądów nie żądają przekazywania pieniędzy w celu wpłacenia kaucji czy uchronienia członka rodziny przed odpowiedzialnością karną.
Jeżeli podczas rozmowy telefonicznej pojawia się żądanie natychmiastowego przekazania pieniędzy, szczególnie połączone z historią o wypadku, zatrzymaniu lub problemach członka rodziny, należy zakończyć połączenie i samodzielnie skontaktować się z bliską osobą. Nie należy również ulegać żądaniom zachowania całej sprawy w tajemnicy.
Każdą próbę takiego oszustwa należy niezwłocznie zgłosić Policji pod numerem alarmowym 112.
Kolejna staruszka uratowała siostrę przed kryminałem, i wsparła potrzebujących🤣🤣🤣🤣🤣 A ten mąż to co, też tak samo kumaty😨😨😨