60-latka ostrym narzędziem porysowała samochód
10:48 04-10-2024 | Autor: redakcja
fot. Policja Lublin
Wczoraj lubelscy policjanci dokonali zatrzymania kobiety, która w połowie września zniszczyła mienie, uszkadzając karoserię samochodu marki Peugeot. Jak wynika z ustaleń policjantów, sprawczyni wykorzystała ostre narzędzie do porysowania pojazdu, co spowodowało łączne straty oszacowane przez pokrzywdzonego na 4 000 złotych.
Podczas przesłuchania zatrzymana przyznała się do zniszczenia mienia tłumacząc, że zrobiła to bez powodu. Kobieta była pod wpływem alkoholu, a samochód, który uszkodziła, został wybrany przypadkowo.
Za zniszczenie mienia grozi jej kara pozbawienia wolności do 5 lat.
To się geriatria bawi…
Raczej elektorat pisu.
Kolorowy pijacki kołtun.
Wobec porysowania starego grata policja zawsze podejmuje działania. Wtedy nie tłumaczy się tym, że pojazd znajdował się poza drogą publiczną, albo, że oni nie mogą bo [cokolwiek].
Ale wobec niszczenia chodników/trawników przez parkujące zbyt ciężkie pojazdy policja nie interweniuje. Mienie wspólne miasta, osiedla, czy wspólnoty jest mieniem gorszym niż czyjś samochód?
Przypominam.
„Art. 47. 1. Dopuszcza się zatrzymanie lub postój na chodniku kołami jednego boku lub przedniej osi pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t, pod warunkiem…
czyli wszystko przekraczające masę 2,5 t nie może najechać na chodnik nawet połową koła.
Dziwne i niezrozumiałe są działania policji. Potrafią się przyczepić do przejeżdżania rowerem po PdP czy chodniku, ale za takie samo przejechanie samochodem mandatu nie dają.
sa ważniejsze interwencje niz zaparkowane pojazdy takze nie zawraca dvpy i po straz miejska se dzwon i czekaj az przyjada.
To po 14 nasce????
Pewnie przyjezdna bo w lbn takich ludzi nie ma
To teraz niech pokryje koszty strat
to 3 czy 4 tys. zł??
Gdyby nie alkotubki, do tej zbrodni by nie doszło.
Gdyby tym samym narzędziem porysowała ciało człowieka, nawet mandatu by nie dostała.
To był wibrato z zdartym silnik końcem 🙂 Ona nie zauważyła uszkodzenia i teraz „ambaras”