59-latka straciła prawie 80 tysięcy złotych. Uwierzyła w internetową ofertę inwestycyjną
13:55 28-05-2026 | Autor: redakcja
Reklama w sieci i pierwszy kontakt z „brokerem”
Na początku kwietnia 59-latka z powiatu łukowskiego natrafiła na portalu społecznościowym na reklamę firmy obiecującej wysokie zyski z inwestowania pieniędzy. Kobieta wypełniła formularz zgłoszeniowy, podając swój numer telefonu. Wkrótce skontaktował się z nią mężczyzna podający się za brokera.
Rozmówca przedstawił ofertę firmy, opowiadał o możliwościach inwestycyjnych i zapewniał o dużych zyskach. Zachęcona obietnicami kobieta wpłaciła na wskazane konto tysiąc złotych.
Zgodnie z poleceniami rozmówców zainstalowała również na telefonie aplikację platformy wielowalutowej. To właśnie tam miały trafiać zyski z inwestycji. Początkowo wszystko wyglądało wiarygodnie — kobieta szybko zobaczyła zysk w wysokości prawie 200 złotych. „Szybkie pieniądze” uśpiły jej czujność.
Oszuści wyłudzili dane i kolejne pieniądze
59-latka przekazała następnie swoje dane, w tym numer dowodu osobistego oraz numer konta bankowego. Kolejni konsultanci namawiali ją do inwestowania coraz większych kwot, przekonując, że wyższe wpłaty przyniosą „godne zyski”.
Zmanipulowana kobieta zaczęła pożyczać pieniądze w bankach oraz od najbliższych. Choć jeden z pracowników banku ostrzegał ją przed możliwym oszustwem, 59-latka skłamała i nie powiedziała, że pozostaje w kontakcie z osobami podającymi się za przedstawicieli firmy inwestycyjnej.
W międzyczasie, chcąc wypłacić rzekome zyski, zgodnie z sugestiami konsultanta przekazała ponad 30 tysięcy złotych osobiście mężczyźnie, który przyszedł do jej domu i podawał się za firmowego kuriera.
„Skrytka depozytowa” i kolejne żądania wpłat
Po tej „transakcji” kobieta usłyszała, że musi wpłacić równowartość 4 tysięcy dolarów, aby uzyskać dostęp do specjalnie utworzonej dla niej skrytki, w której miały znajdować się jej pieniądze. 59-latka uwierzyła konsultantowi i przekazała kolejną kwotę.
Następnie oszuści zażądali pieniędzy na „utrzymanie” skrytki depozytowej. Kolejna wpłata miała z kolei pokryć koszty ubezpieczenia przesyłki z gotówką, która rzekomo została skierowana do jej domu.
Dopiero wtedy kobieta zorientowała się, że najprawdopodobniej padła ofiarą oszustów. W ciągu niespełna dwóch miesięcy przekazała im i wpłaciła łącznie prawie 80 tysięcy złotych. Wczoraj o sprawie powiadomiła łukowskich policjantów.
Policja apeluje o ostrożność
Funkcjonariusze przypominają, że należy zachować szczególną ostrożność w kontaktach z osobami oferującymi usługi finansowe lub inwestycyjne. Przed przekazaniem jakichkolwiek pieniędzy trzeba dokładnie zweryfikować wiarygodność firmy oraz tożsamość osoby, która się z nami kontaktuje.
Nie należy instalować na telefonie, tablecie ani komputerze aplikacji wskazanych przez nieznanych rozmówców, zwłaszcza programów umożliwiających zdalny dostęp do urządzenia. Przekazanie danych osobowych, numeru dowodu czy informacji o rachunku bankowym może pozwolić przestępcom na dostęp do konta i wykonywanie operacji finansowych.
Zdrowa 50 na tym foto.
To moja była. Ta druga:-)
Jeszcze nie jest taka stara zarobi sobie..!!