04/06/2026
690 680 960

59-latka straciła prawie 80 tysięcy złotych. Uwierzyła w internetową ofertę inwestycyjną

Prawie 80 tysięcy złotych straciła 59-letnia mieszkanka powiatu łukowskiego, która uwierzyła w reklamę inwestycji znalezioną w mediach społecznościowych. Kobieta, skuszona wizją szybkiego zysku, przekazywała pieniądze oszustom przelewami oraz osobiście rzekomemu kurierowi firmy. Sprawą zajmują się łukowscy policjanci, którzy apelują o ostrożność przy kontaktach z osobami oferującymi usługi finansowe.

Reklama w sieci i pierwszy kontakt z „brokerem”

Na początku kwietnia 59-latka z powiatu łukowskiego natrafiła na portalu społecznościowym na reklamę firmy obiecującej wysokie zyski z inwestowania pieniędzy. Kobieta wypełniła formularz zgłoszeniowy, podając swój numer telefonu. Wkrótce skontaktował się z nią mężczyzna podający się za brokera.

Rozmówca przedstawił ofertę firmy, opowiadał o możliwościach inwestycyjnych i zapewniał o dużych zyskach. Zachęcona obietnicami kobieta wpłaciła na wskazane konto tysiąc złotych.

Zgodnie z poleceniami rozmówców zainstalowała również na telefonie aplikację platformy wielowalutowej. To właśnie tam miały trafiać zyski z inwestycji. Początkowo wszystko wyglądało wiarygodnie — kobieta szybko zobaczyła zysk w wysokości prawie 200 złotych. „Szybkie pieniądze” uśpiły jej czujność.

Oszuści wyłudzili dane i kolejne pieniądze

59-latka przekazała następnie swoje dane, w tym numer dowodu osobistego oraz numer konta bankowego. Kolejni konsultanci namawiali ją do inwestowania coraz większych kwot, przekonując, że wyższe wpłaty przyniosą „godne zyski”.

Zmanipulowana kobieta zaczęła pożyczać pieniądze w bankach oraz od najbliższych. Choć jeden z pracowników banku ostrzegał ją przed możliwym oszustwem, 59-latka skłamała i nie powiedziała, że pozostaje w kontakcie z osobami podającymi się za przedstawicieli firmy inwestycyjnej.

W międzyczasie, chcąc wypłacić rzekome zyski, zgodnie z sugestiami konsultanta przekazała ponad 30 tysięcy złotych osobiście mężczyźnie, który przyszedł do jej domu i podawał się za firmowego kuriera.

„Skrytka depozytowa” i kolejne żądania wpłat

Po tej „transakcji” kobieta usłyszała, że musi wpłacić równowartość 4 tysięcy dolarów, aby uzyskać dostęp do specjalnie utworzonej dla niej skrytki, w której miały znajdować się jej pieniądze. 59-latka uwierzyła konsultantowi i przekazała kolejną kwotę.

Następnie oszuści zażądali pieniędzy na „utrzymanie” skrytki depozytowej. Kolejna wpłata miała z kolei pokryć koszty ubezpieczenia przesyłki z gotówką, która rzekomo została skierowana do jej domu.

Dopiero wtedy kobieta zorientowała się, że najprawdopodobniej padła ofiarą oszustów. W ciągu niespełna dwóch miesięcy przekazała im i wpłaciła łącznie prawie 80 tysięcy złotych. Wczoraj o sprawie powiadomiła łukowskich policjantów.

Policja apeluje o ostrożność

Funkcjonariusze przypominają, że należy zachować szczególną ostrożność w kontaktach z osobami oferującymi usługi finansowe lub inwestycyjne. Przed przekazaniem jakichkolwiek pieniędzy trzeba dokładnie zweryfikować wiarygodność firmy oraz tożsamość osoby, która się z nami kontaktuje.

Nie należy instalować na telefonie, tablecie ani komputerze aplikacji wskazanych przez nieznanych rozmówców, zwłaszcza programów umożliwiających zdalny dostęp do urządzenia. Przekazanie danych osobowych, numeru dowodu czy informacji o rachunku bankowym może pozwolić przestępcom na dostęp do konta i wykonywanie operacji finansowych.

Źródło: Policja Łuków

3 komentarze

  1. Zdrowa 50 na tym foto.

  2. Ocena: 1

    Jeszcze nie jest taka stara zarobi sobie..!!

Dodaj komentarz