37-latek podejrzany o serię podpaleń lasów. Chciał zostać strażakiem, teraz grozi mu 10 lat więzienia
10:28 19-05-2026 | Autor: redakcja
W ostatnich tygodniach na terenach leśnych należących do Nadleśnictwa Radzyń Podlaski dochodziło do pożarów, których okoliczności od początku budziły podejrzenia służb. Zebrany materiał dowodowy wskazywał, że ogień nie pojawiał się przypadkowo, a miejsca zapalenia ściółki leśnej były celowo wybierane.
Jak poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Radzyniu Podlaskim:
— Zatrzymaliśmy 37-letniego mężczyznę, który w kwietniu i maju br. sześciokrotnie podpalał lasy na terenie powiatu radzyńskiego. Dzięki reakcji strażaków pożary zostały szybko opanowane. Sam podpalacz w przeszłości chciał zostać zawodowym strażakiem, a następnie próbował przystąpić do OSP.
Pożary głównie w gminie Kąkolewnica
Do większości zdarzeń dochodziło na terenie gminy Kąkolewnica. Jedno z nich odnotowano również w gminie Wohyń. Policjanci przeprowadzili szczegółową analizę miejsc, w których rozniecany był ogień. Ustalenia dzielnicowej z gminy Kąkolewnica oraz działania operacyjne funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Radzyniu Podlaskim pozwoliły wytypować podejrzanego.
37-latek został zatrzymany w piątek, 16 maja. Mundurowi ustalili, że mężczyzna podpalał lasy na przestrzeni ostatnich tygodni, a następnie zdarzało się, że obserwował działania strażaków prowadzących akcję gaśniczą.
Ogromne zagrożenie przez wiatr i suchą ściółkę
Według policji podpalenia mogły doprowadzić do bardzo poważnych konsekwencji. Mężczyzna miał wybierać dni, w których panowały szczególnie niebezpieczne warunki — było wietrznie, a ściółka leśna od dłuższego czasu charakteryzowała się niską wilgotnością.
— Pożary sprowadzały ogromne zagrożenie, ponieważ wybierał dni, w których było wietrznie, a ściółka od dłuższego czasu miała małą wilgotność — przekazała KPP w Radzyniu Podlaskim.
Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że do podpaleń dochodziło o różnych porach dnia. Tylko szybka reakcja służb ratunkowych sprawiła, że ogień nie rozprzestrzenił się na większym obszarze.
Chciał zostać strażakiem
Zatrzymany 37-letni mieszkaniec gminy Kąkolewnica przyznał się do sześciu podpaleń. Jak wynika z informacji przekazanych przez policję, w przeszłości chciał zostać strażakiem, jednak nie został przyjęty ani do Państwowej Straży Pożarnej, ani do Ochotniczej Straży Pożarnej.
Sąd przychylił się do wniosku radzyńskiej policji oraz prokuratury i zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
Za sprowadzenie zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach kodeks karny przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności.
Galeria zdjęć
Teraz będziesz gasil ale pragnienie seksualustyczne kolegów z celi😆
To tak jakby pedofil chciał by zostać księdzem
OOo Franio? Jak zwykle błyszczy. To tak jakby obrońca PO chciał zostać mężem zoofilki z KO Kamili L z Kłodzka. KO Tuska to pedofilia obywatelska. Sami seksualni zwyyrodnialcy.
Ręce powinni obcinać!
Z twarzy podobny zupełnie do nikogo
Co za debil!
No chłopie teraz w areszcie zrobią Ci szlif.
Mógł pójść do Wotu
Fajna historyjka
Grozi 10 dostanie 2 w zawiasach.