05/06/2026
690 680 960

32-latek porażony prądem podczas rozbiórki budynku. Mężczyzna był reanimowany

Policjanci z Białej Podlaskiej prowadzą czynności w sprawie wypadku przy pracy, do którego doszło na terenie miasta. 32-letni mężczyzna, podczas wykonywania obowiązków związanych z odzyskiwaniem metali kolorowych, został porażony prądem i spadł z drabiny. Po reanimacji trafił do szpitala.

Na terenie Białej Podlaskiej doszło do poważnego zdarzenia podczas prac rozbiórkowych w jednym z budynków. Jak ustalili funkcjonariusze, 32-letni pracownik firmy zajmującej się odzyskiwaniem metali kolorowych wykonywał swoje obowiązki, kiedy doszło do porażenia prądem.

Siła rażenia spowodowała, że mężczyzna stracił przytomność i spadł z drabiny z wysokości około dwóch metrów. Świadkami zdarzenia byli inni pracownicy, którzy natychmiast wezwali służby ratunkowe i rozpoczęli udzielanie pierwszej pomocy. Po chwili na miejscu pojawił się zespół ratownictwa medycznego. Medycy przeprowadzili akcję reanimacyjną, która pozwoliła przywrócić poszkodowanemu funkcje życiowe. Następnie 32-latek został przewieziony do szpitala, gdzie pozostaje pod opieką lekarzy.

O zaistniałej sytuacji poinformowano Państwową Inspekcję Pracy. Policjanci pod nadzorem prokuratora ustalają teraz dokładne okoliczności zdarzenia, w tym m.in. to, czy na terenie budynku zachowane zostały odpowiednie procedury bezpieczeństwa oraz czy nie doszło do uchybień ze strony osób odpowiedzialnych za nadzór nad pracami.

Śledczy sprawdzają także źródło porażenia prądem, które doprowadziło do dramatycznego przebiegu zdarzenia. Kluczowe dla postępowania będą ustalenia dotyczące stanu instalacji elektrycznej w rozbieranym obiekcie oraz zabezpieczenia miejsca pracy.

Policja apeluje o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa przy wykonywaniu prac budowlanych i rozbiórkowych, szczególnie tam, gdzie istnieje ryzyko kontaktu z niezabezpieczoną instalacją elektryczną.

5 komentarzy

  1. Ciekawe czy miał umowę,czy na szybko na kolanie pisali

  2. Kolega miał taki przypadek i się okazało ze jak wiercil w ścianie trafił na kabel a prąd był wyłączony. Okazało sie że był puszczony kabel na lewo z zasilania kładki schodowej przez jego ścianę do sąsiada

  3. W takim budynku nietrudno o porażenie.

  4. „Święta” ilustracja. Naprawdę policja to udostępniła? Przecież to rozdzielnica 15kV więc na pewno go takie napięcie nie poraziło bo to nie od upadku by mu się coś stało tylko prąd by go zabił. I nie wierzę, że ktoś go tam dopuścił bo takie prace robi się na polecenie pisemne po dopuszczeniu.

    • Skoro coś tam wiesz w tej dziedzinie, to powinieneś też wiedzieć, że mimo poleceń, dopuszczeń, nadzorowania…, co jakiś czas, ktoś, zwłaszcza z tzw. firm zewnętrznych, potrafi wsadzić rączki tam, gdzie nie wolno, i że średnie napięcie nie zawsze tak od razu zabija. Niektórym udaje się przeżyć i jakoś dalej żyją z pamiątkami w postaci śladów ciężkich oparzeń, skróconych kończyn…

Dodaj komentarz