Żurawnica: Podczas dachowania dziecko wypadło przez okno. Auto nie miało badań technicznych
12:24 25-08-2014 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w sobotę w Żurawnicy około godziny 14. 43-letnia kobieta jadąc od strony Szczebrzeszyna na łuku drogi straciła panowanie nad autem, w wyniku czego najpierw zjechała na pobocze, następnie na przeciwległy pas i dachowała w rowie.
Kobieta jechała z dwójką dzieci, które nie miały zapiętych pasów bezpieczeństwa. 10-letni chłopiec siedzący z przodu w wyniku dachowania wypadł przez okno.
Obydwaj chłopcy z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu zostali przewiezieni do szpitala. Ponadto okazało się, że samochód nie miał ważnych badań technicznych i miał zimowe opony.
Policjanci zatrzymali mieszkance Szczebrzeszyna prawo jazdy.
2014-08-25 12:04:42
(fot. lublin112.pl)
to nie można latem jeździć na oponach zimowych ? ja jeżdżę cały rok na zimówkach i jest dobrze, w czasie deszczu jadę powoli- gorzej odprowadzają wodę poza tym nie ma różnicy
Marek – jeździłem całe 4 lata poprzednim samochodem na zimowych oponach. Różnica w prowadzeniu minimalna. Jedyne co dało się bardziej odczuć to droga hamowania i ruszanie w czasie upałów. Wtedy daje się we znaki miękka guma. Zatem pesudo-fachowcy od opon nie macie racji uważając, że zimówki w lecie są niebezpieczne. Bardziej niebezpieczne są 10-letnie opony dowolnego sezonu kupione na giełdzie. Najważniejsze w oponie, to wysokość bieżnika i wiek, który nie powinien być większy niż 5 lat (guma się starzeje).
Przypuszczam, że w tym przypadku raczej zawiodło zawieszenie/hamulce i ogólny stan techniczny pojazdu w połączeniu z prędkością a nie zimowe opony. Chyba, że były stare i zjeżdżone.
Apel do właścicieli samochodów – nie traktujcie przeglądu jak kary i nie jeździjcie po znajomych „heńkach i zdziśkach”, żeby na lewo go podbić. To bezpieczeństwo Wasze, bliskich i innych użytkowników drogi. Zużyte elementy zawieszenia wymieniane na bieżąco nie generują spustoszenia w portfelu. Spustoszenie jest generowane gdy bagatelizujecie np. pojedyńczą tuleję, która z czasem pociągnie za sobą cały wahacz, później rozwali zbieżność i w efekcie opona będzie nierównomiernie zużywana. Doprowadzi to do konieczności wymiany dwóch opon, wahacza i zrobienia zbieżności. O ile wcześniej nie skończycie w rowie lub na innym samochodzie.
Czekaj, że niby zimowa opona jest minimalnie gorsza od letniej? Co Ty za hegemonie siejesz? Dobra zimówka po 15kkm zrobionych w lecie jest praktycznie łysa. Takie nowe – załóżmy – continetale mają ~1cm wysokości bieżnika z czego przy 5mm praktycznie zero rowków odpowiedzialnych za wgryzanie się w śnieg. Ale ja nie całkiem o tym. Zimowa mieszaka jest miękka. Bieżnik pływa. Letnia nowa ma okolice 8mm. Ma twarde klocki. Lepsze letnie są miększe i zapewniają żywotność rzędu 35kkm.
Poleć zakręt na letniej potem na zimowej. Różnica jest kolosalna.A kiedy są sytuacje ważne? Gdy uciekamy/hamujemy. Każdy metr.
Dwa lata temu musiałem odłożyć zmianę o miesiąc na jednej osi- starłem 3 mm bieżnika z zimówek.
Zaprzeczasz tym postem sam sobie. Dla mnie to jest wierutna bzdura o zimowych oponach w lecie jako że kilka kompletów już wyjeździłem.
16k km i zużyła się 1mm Michelin oczywiście zima, człowieku ogarnij droga to nie tor żeby wpadać w zakręty….zrób zbieżność w samochodzie to ci opon nie bd zjadało,…
czajson – to weź to swoje super auto na zimówkach i dotrzymaj mi kroku po zakrętach zarówna na suchym jak i mokrym to dowiesz się jaka jest różnica
nie rozpędzaj się bo cie poniesie wyobraźnia, dużo musiałbyś ćwiczyć…
@ Hubert & theONE – widzę, że kompleksy rozładowujecie. Pisałem o aucie z osiągami jak to z artykułu, gdzie nikt posiadający resztki inteligencji nie sprawdza jego możliwości w ciasno i szybko pokonywanych zakrętach. Nikt również takim autem nie zjeżdża z piskiem opon ze skrzyżowania ścierając przez miesiąc 3 mm bieżnika (litości). Obecnie jeżdżę samochodem, o dwa razy lepszych osiągach na 16-calowych letnich kapciach. Jeżdżę szybko, ale w granicach rozsądku i dlatego nie mam zamiaru się próbować z jakimkolwiek amatorem z przerośniętym ego. Ani na drodze publicznej, ani na torze.
i tu się z tobą zgodzę. żadne opony ani pieczątka w dowodzie nie sprawi że nie wylecimy na dach. tylko prędkość i lekkomyślność. Mam dwa auta – jednego frędzla roboczego do wożenia ciężarów i ciągania przyczepy (auto na zimówkach) i drugiego – do normalnej jazdy (opony letnie + zimowe). nigdy ale to nigdy nie poniosło mnie aż tak mocno żeby dachować. Nie chcę myśleć o sobie że „jestę bogię” ale NA DRODZE MUSI być z nami tzw.”ZDROWY ROZSĄDEK”…
poza tym. nie ma u nas przepisu mówiącego że w lecie letnie a w zimie zimowe i KAŻDY diagnosta podbije przegląd na jakich gumach by się nie przyjechało. Oczywiście nie na łysych…
Zimowe opony i brak ważnego badania technicznego auta świadczą o ignorancji kierującej. Przewożenie dzieci w aucie bez fotelików i zapiętych pasów jest dowodem na głupotę i tej pani powinien zostać przyznany tytuł „MATKI ROKU”!
Opona zimowa jest od jazdy w zimę a letnia w lecie koniec i kropka . Są sytuacje na drodze kiedy te o kilkanaście procent lepsza przyczepność może zadecydować o naszym życiu i do tego każdy powinien dążyć. Kto twierdzi inaczej jest po prostu nieodpowiedzialny… Poza tym jeżeli mamy 2 nowe i 2 używane zawsze należy zakładać opony lepsze na tylną oś jeżeli w zakręcie przy 100 km zacznie wylatywać nam przód poradzi z tym sobie 90% kierowców natomiast kiedy w szybko pokonywanym zakręcie wyleci tył poradzą sobie tylko nieliczni którzy mają wytrenowane podobne sytuacje…
odnośnie opon nie ważne czy letnia czy zimowa liczy się skład jakość gumy rodzaj bieżnika i styl jazdy kierowcy a przede wszystkim ilość szarych komórek pod czaszką
Takim samochodem to trzeba umiec jezdzic. W prowadzeniu gorszy niz bus, a i o wywrotke nim nie jest trudno
Matka wykazała się skrajna nie odpowiedzialnością – brak fotelików i najważniejsze zapiętych pasów przez dzieci!!!!!
a opony letnie/zimowe są przeznaczone to warunków panujących w danym okresie roku. Porównam to z butami zapraszam Panów do chodzenia w zimie w sandałach przy -10 oraz w ciepłych kozakach przy +25 , zapewne różnicy tez nie znajdziecie ?????
Ja jeździłem na zimowych w lecie bardzo upalnym a później zmieniłem na letnie – różnica jest kolosalna pod każdym względem.
Ten pustostan za kierownicą pewnie teraz płacze w obie garście i za wypadek wini wszystko i każdego, ale nie siebie. Taka jest mentalność Matek Polek i Polaków.
Co widać po „ekspertyzach” wyżej.
Akurat argument badania technicznego jest żadnym argumentem. Od kiedy to w Polsce posiadanie tegoż badania odzwierciedla stan techniczny pojazdu?
A argument zimowych opon? Wolno jej było. Dajcie spokój. Jeszcze jakby była zima i jechałaby na letnich to rozumiem. Ale w lecie na zimowych to nie ma tragedii. Zapier*alała po prostu. I w dodatku nie zapięła dzieciom pasów. To są argumenty. A nie opony i badanie techniczne.