06/06/2026
690 680 960

Żołnierze bronili granicy przez naporem agresywnych migrantów. Wyprowadzili ich w kajdankach, usłyszeli zarzuty

Zdarzenie miało miejsce jakiś czas temu, ale dopiero teraz na jaw wychodzą okoliczności zatrzymania polskich żołnierzy broniących granicy polsko-białoruskiej. O sprawie napisał portal onet.pl. Na tekst opisujący te wydarzenia zareagował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Zatrzymanie żołnierzy oddających strzały alarmowe w kierunku atakujących migrantów jest nie do przyjęcia. Działania Żandarmerii Wojskowej wobec zatrzymanych zostaną bezwzględnie wyjaśnione. Żołnierze stojący na straży bezpieczeństwa państwa muszą być pewni, że procedury prawne ich chronią. Będę zawsze stał po stronie honoru polskich żołnierzy – napisał w serwisie X Władysław Kosiniak-Kamysz.

Portal onet.pl opisał sprawę zatrzymania przez Żandarmerię Wojskową trzech żołnierzy, którzy oddali strzały w ziemię przed napierającymi na nich nielegalnymi migrantami. Zdarzenie miało miejsce na fragmencie granicy w rejonie miejscowości Dubicze Cerkiewne. W tej samej okolicy, gdzie doszło do dźgnięcia nożem polskiego żołnierza, przez agresywnego migranta.

Tam swoje działania prowadzą żołnierze wspierający funkcjonariuszy Straży Granicznej. W trakcie jednego z ataków na granicę, żołnierze widząc migrantów z niebezpiecznymi przedmiotami w ręce byli zmuszeni oddać strzały w górę, a także strzały ostrzegawcze w ziemię. Jak ustalił onet.pl, w sumie wystrzelono 43 pociski. Migranci widząc stanowczą postawę żołnierzy, wycofali się. Kiedy było już po wszystkim, do akcji wkroczyła Straż Granicza. Po pewnym czasie pojawia się również Żandarmeria Wojskowa, powiadomiona przez strażników granicznych o incydencie ze strzałami. Niebawem doszło do zatrzymania trzech żołnierzy i wyprowadzenia ich w kajdankach.

MON w przesłanej do portalu onet.pl informacji wskazuje, że: „Po zapoznaniu się z materiałami m.in. nagranie otrzymane od Straży Granicznej Żandarmeria Wojskowa podjęła działania wynikające z podejrzenia nieuzasadnionego użycia broni palnej”. Zatrzymani żołnierze zostali oskarżeni o przekroczenie uprawnień i narażenie życia oraz zdrowia innych osób. Decyzją prokuratora są zwieszeni w czynnościach służbowych.

Po ujawnieniu przez onet.pl tej sprawy w sieci wrze. Czołowi politycy opozycji chcą dymisji ministra obrony i nie przebierają w słowach. Padają zarzuty o ukrywanie informacji o tym incydencie na granicy, a także o tym, że minister obrony wspólnie z Adamem Bodnarem zastrasza żołnierzy oraz funkcjonariuszy Straży Granicznej. W tym miejscu przytaczany jest ważny dla tej sprawy komunikat Prokuratury Okręgowej w Siedlcach. Zarządzeniem Prokuratora Regionalnego w Lublinie z dn. 17 kwietnia 2024 r. powołany został zespół śledczy, którego celem będzie zebranie i karnoprawna ocena materiału dowodowego dotyczącego zachowań funkcjonariuszy podejmowanych wobec cudzoziemców, którzy przekroczyli granicę białorusko-polską.

– W dniu 15 kwietnia 2024 r. Prokuratura Okręgowa w Siedlcach wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przy wykonywaniu czynności związanych z ochroną granicy państwa przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, Policji i innych służb w okresie od września 2021 r. do marca 2024 r. w Białowieży, Bobrownikach i innych miejscach przy granicy polsko-białoruskiej, między innymi poprzez podejmowanie wobec ustalonych i nieustalonych cudzoziemców przybywających we wskazanym wyżej okresie z Białorusi do Polski, działań polegających na zawracaniu ich do linii granicy (tzw. procedura push-backu), pomimo zgłoszenia przez te osoby woli uzyskania ochrony międzynarodowej, a także zawracania do linii granicy państwa uchodźców, którzy znajdowali się w stanie zagrażającym w sposób bezpośredni ich zdrowiu i życiu, tj. o czyny z art. 231 § 1 kk i inne. Śledztwo zainicjowane zostało zawiadomieniem złożonym przez dziennikarza i aktywistę działającego przy granicy polsko – białoruskiej. Prokuratorzy zespołu badać będą nie tylko okoliczności dotyczące zdarzeń wynikających z zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, ale dokonają także analizy zakończonych już postępowań przygotowawczych, których przedmiotem były działania podejmowane przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, Policji i innych służb we wskazanym wyżej okresie wobec cudzoziemców, którzy przekroczyli granicę białorusko – polską – czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej w Siedlcach z kwietnia tego roku.

80 komentarzy

  1. Ocena: 0

    to niech aktywista wezmie ich sobie do domu , cymbał . podobnie jak wałesa który obiecał w 2015 przyjecie ich do swojego domu razem z prezydentem finlandiii i co i gooofno.
    dalej się cackajcie z nierobami opalonymi

  2. Ocena: 0

    Prokuratura zdegradować do stopnia szeregowego i oddelegować na granicę

  3. Kamysz i Tusk do dymisji

    • Poczytaj sobie kto to zrobił. Zrobił to prokurator zatrudniony przez Ziobrę pod koniec kadencji którego odwołać może tylko prezydent. Więc nie Tusk, nie Kosiniak tylko Ziobro

    • Ocena: 0

      I ko-siniak też.

  4. Ocena: 0

    debilizm władzy trwa nawet strzałów ostrzegawczych nie można oddać , siniak do dymisji
    czekacie aż zabiją kogoś z SG , to po huk im broń tak samo jak w brygadach maciara WOT ?

  5. Ocena: 0

    Cenzura?

  6. Ocena: 0

    debi lizm władzy trwa nawet strzałów ostrzegawczych nie można oddać , siniak do dymisji
    czekacie aż zabiją kogoś z SG , to po huk im broń tak samo jak w brygadach maciara WOT ?

  7. Wyciąganie wniosków bez wiedzy co się tam naprawdę wydarzyło do niczego nie prowadzi poza podniesieniem emocji. Nie wiadomo czy użycie broni było uzasadnione czy chcieli sobie postrzelać. Zapis z kamer pewnie jest bo granica w całości jest monitorowana, ale z jakiejś przyczyny nie jest udostępniony

    • Właśnie przez takie kobzy jak ty, takie intelektualne miernoty mamy w polsce taki burd€11k… dziw bierze jedynie, że aż tylu was wy… ech szkoda ryja strzępić.

  8. Muchomorki są jednak poebani…

    • Ocena: 0

      Nie, „abc”, to nie muchomorki są poje bani, to polskie prawo, bardziej chroniące przestępców, niż żołnierzy nadstawiających twarzy w obronie granic RP i Unii.
      Codziennie dygają kilka kilogramów broni, której jak widać nie wolno im użyć.

      • Pozwól, że się nie zgodzę.
        Żołnierza, który wykonuje swoje obowiązki wyprowadzać w kajdankach na oczach zapewne wiwatującego tłumu po wschodniej stronie granicy? To trzeba się na rozum z koniem zamienić, by wydać takie dyspozycje.

  9. Ocena: 0

    Prokuratura zdegradować do stopnia szeregowego i oddelegować na granicę.

  10. Takie mamy prawo niestety. Trzeba je możliwie szybko zmienić