06/06/2026
690 680 960

Żniwa konopne w lubelskim skansenie. Każdy mógł nazbierać konopi dla siebie (zdjęcia)

W Muzeum Wsi Lubelskiej odbyły się żniwa konopne. Wydarzenie miało na celu przypomnienie, że przed laty nasz kraj był europejskim potentatem w uprawie tych roślin.

W piątkowe popołudnie w Muzeum Wsi Lubelskiej odbyły się Żniwa konopne. Podczas wydarzenia zaprezentowano pokaz zbioru konopi połączony z komentarzem specjalisty w dziedzinie uprawy. Był też krótki wykład pt. „Konopie – roślina, z której człowiek korzysta od wieków”. Dodatkowo Fundacja Polskie Konopie zaprezentowała swoje stoisko z lokalnymi produktami konopnymi.

Poletko z konopiami w lubelskim skansenie uprawiane jest od kilku lat. Jak wskazują pracownicy muzeum, nie jest to przypadek, gdyż przed laty nasz kraj był europejskim potentatem w uprawie tych roślin. Z kolei Hrubieszów słynął z produkcji tkanin z konopi.

– Niegdyś na Lubelszczyźnie konopie rosły na każdym kroku i sławiły nasz kraj. Jeszcze w latach 70 ub.wieku uprawy konopi zajmowały 20 tys. ha, później prawie całkowicie zniknęły z krajobrazu wsi. Z tej rośliny można bowiem wykonać bardzo dużo produktów, m.in. ubrania, papier czy też olej, z którego powstaje nawet paliwo do pojazdów – podkreślano.

Uczestnicy wydarzenia mieli okazję własnoręcznego zbioru roślin, każdy chętny mógł też wziąć konopie dla siebie.

18 komentarzy

  1. Do tego było dać tabletki dzien po

  2. Czy Ten Człowiek ze zdjęcia to może Franio???

    • A to mało Franków na świecie? Czy pytasz o tego, który na tym forum przytacza przepisy, które spora część pierwszy raz widzi, albo zna ale się z nimi nie zgadza?

  3. ziele roslo na odstajnikach ale slabej jakosci

  4. Co to za skrzat w okularach na zdjęciu w artykule?

  5. piersze foto to pali kot

  6. Ocena: 0

    Chańba gdyby rzondził PiS to ta banda narkomanów już dawno siedziałaby w więzieniu

  7. Będę…

  8. a policja gdzie była ?

    • Dziadek Józek (z lubelskiego "slamsowa")
      Ocena: 0

      Część policji na granicy po katolicku nadstawia oba policzki do bicia przez kolorowych przestępców dla niepoznaki i politycznej poprawności nazywanymi „migrantami” a inni bronią mienia powodzian przed prawdziwymi Polakami szabrownikami (być może też katolikami).
      A nieliczni pozostali, jeżdżą do licznych kolizji i interwencji domowych. Czasami widzi ich się jadących radiowozami w nieznane…