Zemsta kłusowników czy niechęć do wędkarzy. Pułapki na drodze dojazdowej do jeziora (foto)
20:28 14-12-2021 | Autor: redakcja
W ostatnich dniach w okolicach Jeziora Tomaszne natrafiono na deski najeżone gwoździami. Ułożono je na drodze prowadzącej do akwenu, a dokładnie do miejsca, w którym można wodować łodzie. Pierwszym razem na tego typu pułapki natrafili członkowie Społecznej Straży Rybackiej, którzy przyjechali nad zbiornik wodny w ramach kontroli. Kolejnym razem natknęli się na nie strażnicy z lubelskiego oddziału Polskiego Związku Wędkarskiego.
Położone w gminie Sosnowica w powiecie parczewskim Jezioro Tomaszne, to tak naprawdę zbiornik retencyjny. W ostatnich latach Wody Polskie wprowadziły tam całkowity zakaz połowu ryb. Jednak jak wielokrotnie wskazywali wędkarze, nie wiązało się to ze zwiększonymi kontrolami, więc kłusowników tam nie brakowało. W ostatnim czasie zbiornik został przejęty przez PZW, co jak wskazują jego członkowie, może się nie wszystkim podobać.
– Podejrzenia co do tego czynu padają na okolicznych mieszkańców, którym nie w smak jest to, że po przejęciu zbiornika przez PZW Lublin rozpoczęły się na nim wzmożone kontrole. Do tego wielkimi krokami zbliża się sezon wędkarski 2022, który rozpocznie przez naszych wędkarzy użytkowanie zbiornika Tomaszne – tłumaczą przedstawiciele Polskiego Związku Wędkarskiego.

(fot. PZW)
Wszędzie ludzkie śmiecie się znajdą
albo przyjeżdżają
Nadziana jak dobra kasza skwarkami
Tyle lat kłusowali miejscowi a teraz się ukruci patologii.
… „ukruci” i kto tu jest patologią?
Za mało jest strażników żeby upilnować tyle jezior o rzece wieprz już nie wspomnę bo jest wyczesana prawie do zera.
Polski Związek Walikoniów ?
Takie to polskie… Z mlekiem matki wyssane.
I ojca.
My tu będziemy rządzić
mnie nie dotyczy kupuje ryby w sklepie ale troche spasujcie- ludzie mieszkajacy nad jeziorami czy rzekami przez wieki na swieta łapali jakas rybke w rzece jeziorze wiec jesli z takiego jeziora wyjmie sie 10-20 kg ryb to jezioro nie obumrze – lapacza ryb traktowac jak najwiekszego złoczynce to troche nie bardzo co innego zakladajacy wnyki gdzie zwierzyna godzinami cierpi zanim zejdzie ktos powiedzial ,, nadgorliwosc gorsza od faszyzmu”
Jak zadarli z miejscowymi to aby patrzeć jak wszystkie ryby będą otrute i niech wtedy dba o zbiornik PZW z miejscowymi zawsze lepiej się wychodzi jak się dobrze żyje czy jest się wędkarzem czy myśliwym
tylko DE..L mógł coś takiego zrobić . Przecież dziecko mogło przez przypadek tamtędy iść na spacer
Przez przypadek to można w krowi placek wdepnąć, a nie pójść na spacer!
Ale faktycznie, jakby dzieciak w to wszedł – to słabo.
(mam działkę (do sprzedania :P) nad tym jeziorem, ale sam nie wędkuję)