Zderzenie samochodu z autobusem i pożar budynku. Sprawdzają, jak strażacy radzą sobie w akcjach ratowniczo-gaśniczych (zdjęcia)
11:48 29-09-2024 | Autor: redakcja
Od wczoraj w Lublinie trwają ćwiczenia jednostek krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego. Ich celem jest doskonalenie umiejętności radzenia sobie podczas zdarzeń, do których strażacy mogą zostać w każdej chwili zadysponowani. Biorą w nich udział druhowie z Babina, Bełżyc, Borzechowa, Chmiela, Dragan, Garbowa, Krasienina, Kozubszczyzny, Matczyna-Wojcieszyna, Maciejowa Starego, Mętowa, Moszenek, Niedrzwicy Dużej, Niedrzwicy Kościelnej, Niemiec, Pawlina, Piotrkowa, Piotrowic, Płouszowic, Radawca Dużego, Starej Wsi Drugiej, Strzeszkowic Dużych, Świdnika Dużego, Wilczopola, Wojciechowa, Wojciechowa Kolonii Pierwszej, Woli Przybysławskiej, Zakrzewa, Żabiej Woli i Żukowa.
Wszystko odbywa się na terenie Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 3 oraz placu Ośrodka Szkolenia Komendy Wojewódzkiej PSP. Strażacy mają za zadanie m.in. udzielenie pomocy poszkodowanym w wypadku, w którym zderzyły się samochód osobowy i autobus, a ten drugi przewrócił się na bok, czy też odnalezienie i ewakuowanie osób z płonącego, silnie zadymionego budynku. Każdy ich ruch jest bacznie obserwowany i oceniany przez kadrę Komendy Miejskiej PSP w Lublinie.
Jak wyjaśnia nam st.kpt. Andrzej Szacoń, oprócz sprawdzenia wyszkolenia i przygotowania strażaków do prowadzenia akcji ratowniczo-gaśniczych, ćwiczenia mają także cel edukacyjny. Przygotowano bowiem dla nich założenia z zakresu ratownictwa technicznego, medycznego, wysokościowego oraz gaszenia pożarów. Prezentowane są im m.in. zasady bezpiecznego ewakuowania osoby, która wpadła do studni. Należy bowiem pamiętać, że podczas prowadzonych akcji najważniejsze jest bezpieczeństwo ratowników. Wszystko po to, aby nagle nie okazało się, że oprócz udzielania pomocy poszkodowanym w danym zdarzeniu, nie trzeba było jeszcze ratować strażaków.
Galeria zdjęć
A dlaczego gnębić strażaków??? Urzędniczych darmozjadów na państwowych stołkach powinno się przetrenować i od razu sprawdzić,czy razie nagłego kryzysu nie będą bezproduktywnie biegać w kółko jak Jaś Fasola.Albo robić bale przebierańców,jak ci w Jeleniej Grze.