Zderzenie dwóch pojazdów z łosiem na terenie Lublina. Ranne zwierzę leży na ulicy (wideo)
09:15 18-05-2021 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło we wtorek przed godziną 9 na ul. Węglarza w Lublinie. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zderzeniu dwóch pojazdów osobowych z łosiem. W wyniku zdarzenia łoś odniósł poważne obrażenia i leży na ulicy. Jak ustaliliśmy jest to klępa, zaś w pobliżu na osiedlu przez jakiś czas biegał młody łoś.
Jak nam przekazano, zwierzę zostało zapędzone w miejsce, w którym obecnie nie zagraża mieszkańcom. Będzie ono wkrótce odłowione. Jeżeli chodzi o drugiego osobnika, który jest ranny, konieczne będzie jego uśpienie.
W rejonie zdarzenia występują spore utrudnienia w ruchu. Na miejscu są policjanci i strażacy. Częściowo nieprzejezdny jest jeden pas w kierunku al. Spółdzielczości Pracy i jeden pas w stronę ul. Walecznych. W zdarzeniu nie ucierpiała żadna z kierujących pojazdami. Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności kolizji.











(fot. lublin112.pl, fot. i wideo nadesłane Arkadiusz)
Smutne….
Dać prawko kobiecie.
Ranne zwierzę leży na ulicy – ciekawe jak długo poleży, cierpiąc i czekając na to uśpienie…
Ja wiem, że to „tylko” zwierzak i większość z nas ma w dolnej części ciał jego cierpienie więc czekam na zdjęcia ludzi po potrąceniu. Tych też większość z nas nie obchodzi. Więc może zastosujmy równouprawnienie.
kiedys było to nie do pomyslenia! a teraz namnozyli tego i ludzie maja problemy w skandynawi azdego roku odstrzeliwuje sie kilkadziesiat tysiecy łosi! ale u nas to zgroza -świete kowy wilkow zatrzesienie strach do lasu isc chmary saren na polach – celowa hodowla mysliwych! – ludzie opamietania byly kiedys wlasciwe proporcje zwierzyny kto to teraz namnaza i w jakim celu??????????????????
Może i w Skandynawii odstrzeliwuje się dziką zwierzynę, ale i tak jest znacznie więcej niż w Polsce.
Więcej dzikiej zwierzyny, dzień krótszy, warunki do jazdy gorsze, bo ślisko, w miastach mnóstwo rowerzystów, a pomimo tego jedno z najbezpieczniejszych drogowo krajów świata.
Nie ściemniaj i nie szerz herezji, sam jesteś najbardziej niebezpiecznym trollem świata.
Oczywiście Polska w stawce krajów Europy jeżeli chodzi o bezpieczeństwo na drogach wypada słabo, ale jeśli chodzi o najbardziej niebezpieczne drogi świata to Polska jest na ponad 100 miejscu.
Byś lepiej zrozumiał oznacz to, że jest mniej więcej w połowie stawki, ani rewelacyjnie ani tragicznie po prostu średnio, oznacza to również że bezpieczeństwo na drogach jest znacznie gorsze w ponad 100 krajach na naszej cudownej planecie.
Więc zanim zaczniesz coś komentować to zapoznaj się wpierw z danymi, faktami a nie jak zawsze wysysasz swoje wypowiedzi z palca lub innej części ciała. 🙂
Kto ciebie namnożył? Trochę pokory,jak chcesz być sam,to nie tutaj – na ziemi, tylko pod…
co ty bierzesz ?
gdzie te wilki ?
może bezpańskie psy wyrzucane w lesie ?
Klępa, co właśnie łopaty nakłada.
Z których zarośli wyskoczył ten łoś, skoro pojawienie się zwierzęcia na jezdni było dla kierującego takim zaskoczeniem?
Kierująca zapewne, która patrzyła się na wprost. Jak większość kobiet.
No jak z jakich? Z komóreczki…
Wybiegł z gąszczu miejskiej łąki.
asfaltowej łąki…
może był zamaskowany, taki łoś ninja
popieram, z OC powinno być leczenie zwierzaka a nie uśpienie bo tak wygodnie.
Łosia na takiej przestrzeni nie zauważyć to trzeba mieć talent
Łoś gonił pod ratusz na zgromadzenie KODziarzy do swoich. Oj chyba Łosia obraziłem? Przepraszam.
Skoro ratusz zakłada miejskie łąki, to nie ma się czemu dziwić, że coraz więcej dzikiej zwierzyny na ulicach i skwerkach Lublina.
Ta „łąka” to nawet do „kolana” tego łosia nie sięgała. Kumasz ? A to przestrzeń otwarta. Łoś nie wyskoczył nagle z lasu….Kumasz dalej ?
a trzeba było zalać wszystko asfaltem,
taki Ogród Saski, Park Ludowy, Arena Lublin, Bystrzyca, Zalew Zemborzycki – nie byłoby wody tylko plac na rolki – wszystko zalane asfaltem
piękna wizja
przynajmniej ciepło w lecie od takiego asfalciku
Biedny łoś zawsze tylko do uśpienia….
Najgorsze jest to, że nie ma dyżuru weterynarza, który by uśpił takie, cierpiące, zwierze. A to nie pierwsza sytuacja na przestrzeni już kilku lat.