06/06/2026
690 680 960

Zatrzymał się przed znakiem STOP, po chwili ruszył. Zderzył się z fordem

Po raz kolejny na skrzyżowaniu ul. Diamentowej i Wrotkowskiej miał miejsce wypadek. Jedna osoba została przetransportowana do szpitala.

Do zdarzenia doszło we wtorek o godzinie 11 na ul. Diamentowej w Lublinie. Na skrzyżowaniu z ul. Wrotkowską zderzyły się dwa samochody osobowe: honda i ford. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Jak wstępnie ustalono, kierujący hondą starszy mężczyzna jechał od strony ul Jana Pawła II. Wykonując manewr skrętu w lewo, w ul Wrotkowską, zatrzymał się przed znakiem STOP. Po chwili jednak ruszył, wjeżdżając na skrzyżowanie tuż przed nadjeżdżającego z prawej strony forda.

Doszło do zderzenia pojazdów, w wyniku którego ford uderzył jeszcze w słup latarni. W zdarzeniu poszkodowana została jedna osoba. Kierowcę forda przetransportowano do szpitala. Jak nas poinformowano, mężczyzna był przytomny, jednak nie było z nim żadnego kontaktu. Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają szczegółowe okoliczności wypadku. Nie ma większych utrudnień w ruchu.

2018-01-02 11:25:41
(fot. lublin112.pl)

18 komentarzy

  1. Kali (rachmistrz z Lublina)
    Ocena: 0

    Po katolicku wybaczcie gapie, przecie jemu od wybuchów noworocznych petard mogło się we łbie tak poprzestawiać, że znak STOP wziął za JEDŹ

  2. Niemożliwe znowu kieruJĄCY 😉

  3. Co z tego, że zastosował się do znaku jak czas reakcji można liczyć w sekundach. Czy zostało zatrzymane prawo jazdy? Następnym razem może ucierpieć pieszy, który „nagle” wejdzie na przejście dla pieszych.

  4. Ach ci młodzi, szybcy i niestosujący się do znaków i ograniczeń.

  5. Ocena: 0

    Po prostu go ZAMGLIŁO.

  6. Ocena: 0

    I pozamiatane już z samego początku Nowego Roku..Proponuje zrobić statystyki gdzie się u nas jeździ na oślep…

  7. Ocena: 0

    2 dni i 2 słupy zaliczone hehehehe

  8. do mpk dziadu a nie za kiere

  9. Ocena: 0

    Pierwszy krok zrobiony dobrze – przynajmniej się zatrzymał jak przepisy nakazują. Drugi krok – szczególna ostrożność… no tak to jest, jak się jeździ na pamięć bez myślenia.

  10. Może to nadbystrzycka była i silnik mu wypad?