06/06/2026
690 680 960

Zastał w łóżku żonę i swojego brata, w ruch poszła siekiera. Sąd zdecydował o nadzwyczajnym złagodzeniu kary

Kiedy po raz kolejny zaczął znęcać się nad żoną i trafił do więzienia, kobieta zaczęła spotykać się z jego bratem. Po wyjściu na wolność postanowił załatwić sprawę siekierą.

W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Lublinie zakończył się proces Łukasza Z., który został oskarżony o usiłowanie zabójstwa brata. Sprawa dotyczy zdarzenia, jakie miało miejsce w nocy 14 grudnia 2019 r. w jednym z mieszkań przy ul. Garbarskiej w Lublinie. 38-latek zaatakował siekierą swojego brata.

Wszystko miało swój początek kilka miesięcy wcześniej. Łukasz Z. po raz kolejny przebywał w więzieniu, tym razem za pobicie żony. We wrześniu wyszedł na wolność. Zaczął podejrzewać swojego brata, iż sypia z jego małżonką. Śledczy ustalili, że rzeczywiście para się spotykała. Kobieta zamierzała też odejść od męża, który się nad nią miał znęcać.

Mężczyzna wyprowadził się z domu, jednak po tygodniu wrócił, aby rozprawić się z bratem. Zabrał ze sobą siekierę. Kiedy zastał go w łóżku wraz ze swoją żoną, między mężczyznami wywiązała się bójka, podczas której zranił brata siekierą w głowę. Następnie wyszedł na ulicę, gdzie poczekał na przyjazd policji. Poszkodowanym zajęli się ratownicy medyczni, następnie trafił on do szpitala.

Prokuratura zarzuciła mężczyźnie usiłowanie zabójstwa w warunkach recydywy oraz znęcanie się nad żoną. Sąd uznał jednak, że Łukasz Z. odpowie za usiłowanie spowodowania ciężkiego obrażenia ciała. Zmianę klasyfikacji czynu argumentował zgromadzonymi dowodami, jak też faktem, iż bracia w międzyczasie doszli do porozumienia, pogodzili, a także wyjaśnili sobie wszystkie wątpliwości. Umorzył też postępowanie w sprawie znęcania się nad żoną.

Dodatkowo biorąc pod uwagę postawę zarówno oskarżonego, jak też pokrzywdzonego, postanowił zastosować wobec Łukasza Z. nadzwyczajne złagodzenie kary. Wymierzył mu karę roku pozbawienia wolności, zaliczając na jej poczet okres, w jakim 38-latek przebywał w areszcie. Tym samym mężczyzna wyszedł na wolność.

Wyrok jest nieprawomocny.

(fot. policja/zdjęcie ilustracyjne)

17 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Wzruszająca historia.

  2. He, he… Salomonowy wyrok.

  3. Ocena: 0

    Zawsze mógł wyrzucić żonę przez balkon. Też by nic mu nie zrobili. Ja nie wiem. Co to za sądy są. Przecież to nie prawo. To kur…. De lewo.

  4. dwóch dorosłych mężczyzn dało sobie po pysku, obydwaj wiedzieli ile w tym każdego winy, wyjaśnili między sobą, postronnych poszkodowanych brak – więc ingerencja sądu niepotrzebna. prawidłowo.

  5. Brat po bracie na jednym warsztacie

  6. Nie zdziwił bym się jak wyjdzie i kogoś zatlucze

    • No żonę. Skoro siedział już za znęcanie się to teraz ona wycofała zeznania pod jego groźbami zapewne, albo brata. Jak wyjdzie to dokończy ale siekierę na nią skieruje.

  7. Ocena: 0

    i kochaja żonę

  8. Ocena: 0

    Wolne sądy. Ale będzie TVN grzał temat w „Uwadze” jak patol kogos w końcu zabije.

  9. Uważny czytelnik
    Ocena: 0

    „Mężczyzna wyprowadził się w domu, jednak tygodniu wrócił” Czy redakcja czyta swoje teksty przed publikacją?

  10. Łaskawy ten sędzia gość znęcał się nad żoną brata potraktował toporkiem a sąd daje mu trzecią szansę chyba żeby naprawdę kogoś zadźgał