Zaczął wyprzedzać, dostrzegł zbliżającego się motocyklistę. Po chwili audi uderzyło w drzewo (foto)
11:46 26-05-2023 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w czwartek około godziny 19 w miejscowości Stasinów w powiecie radzyńskim. Na drodze krajowej nr 63, na odcinku między Radzyniem podlaskim a Wisznicami, samochód osobowy uderzył w drzewo. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Jak wstępnie ustalili policjanci, kierujący audi 26-latek poruszał się w kierunku Radzynia Podlaskiego. Podjął manewr wyprzedzania jadącego przed nim auta. Kiedy zaczął zjeżdżać na lewy pas jezdni, dostrzegł jadący z naprzeciwka z dużą prędkością motocykl.
Chcąc uniknąć zderzenia wrócił na swój pas i gwałtownie zahamował, aby nie wjechać w znajdujący się przed nim pojazd. Wówczas stracił panowanie nad samochodem, który to wypadł z drogi i uderzył w drzewo.
Jak wskazuje podkomisarz Piotr Mucha z Komendy Powiatowej Policji w Radzynku Podlaskim, motocyklista nawet się nie zatrzymał. Kierujący audi mieszkaniec gminy Sławatycze doznał obrażeń ciała i został przetransportowany do szpitala.
Teraz funkcjonariusze prowadzą czynności mające na celu ustalenie szczegółowych okoliczności zdarzenia. Wystosowali również apel do świadków wypadku o kontakt pod numerem telefonu 47 81 422 10.
(fot. policja)
Wybaczcie mu, to jednorazowy wyczyn, drugi raz już nie będzie wyprzedzał, bo nie ma czym.
Tym razem jeszcze nie ten sąd… Niech to kierującemu la do myślenia. A motocyklista po co mialby sie zatrzymywać? Nie byl sprawcą.
Udzielić pomocy
… czego oczekujecie po motoidiocie ? , że wam pomoże … połowa bez uprawnien lub z promilami a motocykl bez OC i rejestracji
Ręce opadają jak sie czyta taką wypowiedź, tak samo stereotyp kierowcy BMW AUDI itd itd.
Tak to jest jak 26-latek bierze się za wyprzedzanie 26-letnim audi – igiełka, pierwszy właściciel, serwisowane w aso, bezwypadkowe, przebieg 120 tys. km.
A mógł kontynuować wyprzedzanie. To motocykl by sprawdził się na jeździe crossowej po rowie i drzewach.
Puknij się w łeb. Jak się nie ma warunków na wyprzedzanie to się nie wyprzedza.
No i fajnie
Teraz będzie uważał. Dostał drugą szansę
Taka ładna eska rozwalona
Niezła bajeczka. Motocykl sobie jechał swoim pasem, leszcz wypadł, jak dzik z kartofliska biorąc się za wyprzedzanie i proszę, jaki dobrotliwy, bohatersko wrócił na swój pas. A mógł zabić motocyklistę. Trzeba mu dać medal a gościa z motocykla do więzienia, bo jak śmie jeździć po drodze asfaltowej.
Znowu ałdica wycofana z wyścigu. Zrobiło się bezpieczniej!