Zabiegi embolizacji mięśniaków macicy wykonane już u 500 pacjentek
14:05 24-07-2024 | Autor: redakcja
W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym Nr 4 w Lublinie już u 500 pacjentek przeprowadzono embolizację tętnic macicznych w leczeniu mięśniaków macicy. To minimalnie inwazyjna procedura medyczna stanowiąca alternatywę leczenia operacyjnego. W przeciwieństwie do zabiegu chirurgicznego pozwala uniknąć usunięcia macicy. Charakteryzuje się niewielką liczbą powikłań i wymaga krótkiego pobytu w szpitalu – większość pacjentek już po kilku dniach od zabiegu jest w stanie wrócić do normalnego funkcjonowania.
Powszechny problem
Na objawy mięśniaków macicy cierpi ok. 30 proc. kobiet w wieku 35-39 lat, 35 proc. w wieku 40-44 lat i aż 70 proc. w wieku powyżej 45 lat. Do najczęstszych symptomów pojawienia się guzów należą obfite, wydłużone miesiączki, które prowadzą do anemii. Stanowią aż 67 proc. przyczyn niedokrwistości wśród kobiet w wieku 20-56 lat. Jej oznaką są: osłabienie, senność, rozdrażnienie, bóle głowy, a także skłonność do depresji.
– Mięśniaki mogą być przyczyną nieprawidłowych krwawień miesiączkowych, ale także międzymiesiączkowych, czy nawet ciągłych. Krwotoki maciczne wiążą się z radykalnym spadkiem jakości życia kobiet, dolegliwościami bólowymi i anemią, która objawia się gorszym funkcjonowaniem. Towarzyszący mięśniakom ból może być różnie umiejscowiony, co wiąże się z uciskiem guzów na sąsiednie narządy. Jeżeli uciskają na pęcherz moczowy, zmieniają jego pojemność. W takim przypadku pacjentka odczuwa potrzebę częstych wizyt w toalecie. Jeżeli zaś ucisk ma miejsce na jelito grube, skutkiem są zaparcia. Ból i tzw. „objawy uciskowe” mogą być bardzo dokuczliwe, szczególnie że mięśniaki potrafią osiągać naprawdę spore rozmiary. Bywają też mnogie mięśniaki o różnej lokalizacji w obrębie macicy – mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Paszkowski, lekarz kierujący Klinicznym Oddziałem Ginekologii i Położnictwa USK Nr 4 w Lublinie.
Do objawów mięśniaków macicy należą:
∙ powiększenie brzucha,
∙ bóle podbrzusza lub krzyża,
∙ anemia,
∙ częstomocz,
∙ zaparcia,
∙ ból podczas współżycia,
∙ niepłodność,
∙ poronienia lub przedwczesne porody.
Gabriela, 47 lat
– Od wielu lat intensywnie i regularnie uprawiałam sporty. Regularnie badałam się ginekologicznie i od kilku lat wiedziałam, że mam mięśniaki, ale początkowo były one niewielkie i nie dawały zbyt dużych objawów. Zgodnie z zaleceniami lekarzy były one obserwowane. Z czasem krwawienia były coraz silniejsze. Mój ginekolog skierował mnie na badania w celu rozpoznania ewentualnych zmian nowotworowych, a następnie operację wyłuszczenia mięśniaków. Zabieg ten jednak nie przyniósł żadnej poprawy, nie doprowadził do zmniejszenia krwawień. W pewnym momencie stały się one tak silne, że uniemożliwiły normalne życie. Co miesiąc przez kilka dni nie wychodziłam z domu. Pojawiły się bardzo duże, nawet kilku centymetrowe skrzepy. Z powodu ogromnej utraty krwi, która doprowadziła do anemii, czułam się źle na co dzień. Nie miałam wystarczającej wydolności i musiałam zrezygnować ze sportu. Kiedy było już naprawdę źle, zostałam skierowana na histerektomię, czyli zabieg chirurgicznego usunięcia macicy. Lekarze nie dawali mi żadnych alternatyw. Tymczasem dla mnie histerektomia oznaczała okaleczenie. Operacja może powodować uszkodzenie powięzi i mięśni brzucha. Wiedząc, że jestem jeszcze przed menopauzą, a przede wszystkim, że chciałabym wrócić do uprawiania sportu, w którym mięśnie brzucha grają ważną rolę, zaczęłam szukać innych rozwiązań. O metodzie embolizacji zaczęłam czytać w internecie. Okazało się też, że zabieg ten wiele lat temu przeszła moja koleżanka, właśnie w szpitalu przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Mówiła, że od czasu jego przeprowadzenia już nigdy więcej nie występowały u niej objawy mięśniaków. Zrobiłam rozeznanie w ośrodkach w Polsce i za granicą, bo na co dzień mieszkam w Tajlandii. W naszym kraju wciąż niewiele ośrodków wykonuje embolizację mięśniaków macicy, z reguły są to prywatne kliniki. Wybrałam USK Nr 4 w Lublinie, gdyż ma największe doświadczenie w tej dziedzinie. Zabieg wykonano u mnie trzy miesiące temu. Chociaż szybko wróciłam do domu, przez dwa tygodnie walczyłam z bólem pozabiegowym i osłabieniem. Wraz z zabiegiem skończyły się natomiast krwotoki, które uniemożliwiały mi normalne funkcjonowanie. Zaczęłam wychodzić z anemii i teraz moje wyniki badań krwi są w granicach normy. Zmniejszeniu uległy też same mięśniaki – w tym największy z 9 cm na 4,8 cm, a to dopiero początek. Wykonanie histerektomii nie pozwoliłoby mi wrócić do swojego poprzedniego trybu życia.
Beata, 39 lat
– W okolicy 2011 roku moje miesiączki zaczęły stawać się bardziej krwotoczne. Badałam się regularnie, stąd wiedziałam, że przyczyną były mięśniaki macicy, które zaczęły się u mnie pojawiać w tym czasie. Dwa lata później w badaniu USG odnotowywano już cały konglomerat, mięśniak na mięśniaku. Jeszcze przed zabiegiem embolizacji, w okolicach 2013 r. leczona byłam różnymi metodami w porozumieniu z prof. Tomaszem Paszkowskim, m.in. farmakologicznie, następnie dwukrotnie przeszłam zabieg histeroskopii mięśniaka macicy. Zabieg embolizacji początkowo nie był u mnie wskazany, gdyż starałam się o dziecko. Dotychczasowe metody leczenia nie przynosiły jednak wystarczających rezultatów. Wciąż występowały u mnie krwotoki, które nasiliły się do tego stopnia, że utrudniały pracę. Czasami na kilka początkowych dni miesiączki musiałam brać urlop, bo nie byłam w stanie się w przygotować na tak duże krwawienie. Wszelkie dodatkowe aktywności poza pracą były w tym czasie wykluczone. Miałam bóle skurczowe, skrzepy i silną anemię, która jeszcze bardziej pogarszała moje samopoczucie. W końcu kilka lat temu, po wielu konsultacjach z profesorem Tomaszem Paszkowskim, a także prof. Krzysztofem Pyrą, po serii badań, została podjęta decyzja o użyciu metody embolizacji. Po zabiegu nie tylko poczułam się znacznie lepiej. Wkrótce spełniło się moje marzenie – zostałam szczęśliwą mamą. Mój pierwszy syn urodził się 5,5 roku temu, drugi 3 lata temu. Mój przypadek określam jako cud – obecnie w moich badaniach praktycznie nie widać mięśniaków, ale nawet blizn po mięśniakach. Wręcz trudno uwierzyć, że je kiedyś miałam. Z miesiączek krwotocznych zrobiły się skąpe, kilkudniowe, całkowicie bezbolesne. Znacznie poprawiły się także wyniki badań krwi, szczególnie w zakresie poziomu hemoglobiny z najniżej zanotowanego poziomu sprzed zabiegu embolizacji – 9,1 w 2016 roku do 13-14 obecnie. Zabieg embolizacji uratował moją płodność, całkowicie zmienił moją higienę życia, w moim przypadku był rewolucją.
Metoda embolizacji mięśniaków
Embolizacja mięśniaków macicy znana również jako embolizacja tętnic macicznych (UAE – uterine artery embolization) polega na zablokowaniu dopływu krwi do guzów poprzez tętnice maciczne. Cel ten osiąga się poprzez wprowadzenie małych cząstek preparatu embolizacyjnego do tętnic macicznych za pomocą cewnika. Cewnik jest wprowadzany przez tętnicę w pachwinie pod kontrolą obrazowania rentgenowskiego. W efekcie tego zabiegu guz się kurczy i przestaje być aktywny. Jednocześnie dochodzi do zmniejszenia dolegliwości bólowych i innych objawów, takich jak obfite krwawienia miesiączkowe.
– Jesteśmy dumni, że prawidłowo przeprowadzoną embolizacją udało się poprawić jakość życia już 500 pacjentkom. Jest to alternatywa dla bardziej inwazyjnych metod chirurgicznych takich jak miomektomia, czy histerektomia. Brak cięcia chirurgicznego dla pacjentek oznacza krótszą rekonwalescencję. Pacjentki szybko mogą wrócić do codziennych i zawodowych aktywności. Dla wielu z nich ważnym aspektem jest uniknięcie usunięcia macicy. Z tego powodu metoda ta zyskuje na popularności – mówi prof. Tomasz Paszkowski.
Zalety embolizacji tętnic macicznych:
∙ brak cięcia chirurgicznego,
∙ brak znieczulenia ogólnego,
∙ brak szwów i blizn,
∙ krótkotrwała hospitalizacja i rekonwalescencja,
∙ możliwość leczenia wszystkich zdiagnozowanych mięśniaków, podczas jednego zabiegu, ∙ ustąpienie nieprawidłowych krwawień zaraz po zabiegu,
∙ brak konieczności usunięcia macicy,
∙ mniejsze ryzyko transfuzji krwi niż w przypadku zabiegu chirurgicznego.
Kwalifikacja do zabiegu
Warto pamiętać, że embolizacja jest efektywną metodą leczenia, ale nie dla każdej pacjentki. Decyzja o wyborze tej metody leczenia powinna być podjęta po dokładnym rozważeniu wszystkich dostępnych opcji i konsultacji z lekarzem specjalistą. Warunkiem koniecznym kwalifikującym do zabiegu embolizacji jest stwierdzenie obecności objawowych mięśniaków macicy. Głównymi kandydatkami do zabiegu są pacjentki kwalifikujące się do leczenia mięśniaków, które nie wyrażają zgody na żadną z opcji leczenia operacyjnego lub u których ryzyko takiego leczenia jest wysokie. Zabieg ten należy rozważyć również u pacjentek wcześniej bezskutecznie leczonych operacyjnie z powodu mięśniaków. Na ogół nie rekomenduje się wykonywania UAE u pacjentek z mięśniakami macicy niedającymi żadnych objawów.
Za bezwzględne przeciwwskazania do embolizacji mięśniaków uznaje się następujące sytuacje kliniczne:
∙ ciąża,
∙ podejrzenie procesu złośliwego np. nietypowe obrazy radiologiczne (MRI/USG) mięśniaka, ∙ obecność patologii w miednicy mniejszej (np. guzy jajników) wymagającej leczenia operacyjnego, ∙ zapalenie narządów miednicy mniejszej/pochwy,
∙ zaawansowane choroby naczyń utrudniające dostęp naczyniowy,
∙ alergia na środki cieniujące,
∙ ciężkie zaburzenia układu krzepnięcia.
500 pacjentek
Ponieważ Uniwersytecki Szpital Kliniczny Nr 4 w Lublinie jest jednym z niewielu ośrodków, w którym zabiegi embolizacji tętnic macicznych są wykonywane w ramach kontraktu z NFZ, do szpitala kierują się pacjentki z całej Polski.
– W USK Nr 4 w Lublinie od wielu lat funkcjonuje wiodący ośrodek radiologii zabiegowej. Powstał jako jeden z pierwszych odrębnych tego typu ośrodków w Europie. Prof. zw. dr hab. n. med. Marian Klamut, wizjoner nowoczesnej radiologii w 1972 roku założył Samodzielną Pracownię Rentgenodiagnostyki Serca i Naczyń. W kolejnych latach olbrzymią zasługę w rozwoju radiologii zabiegowej miała prof. dr hab. Małgorzata Szczerbo-Trojanowska. To tu miały miejsce pierwsze zabiegi radiologiczne w Polsce. Ponieważ w dalszym ciągu liczba takich ośrodków jest stosunkowo mała, niewiele szpitali udziela świadczeń w postaci embolizacji tętnic macicznych. Stąd wiele pacjentek wybiera szpital przy ul. Jaczewskiego jako miejsce swojego leczenia. Operacja mogłaby się wiązać z usunięciem macicy, co nie jest akceptowalnym scenariuszem szczególnie dla kobiet rozważających zajście w ciążę w przyszłości. Jeżeli nie istnieją ku temu przeciwskazania, warto leczyć mięśniaki macicy metodami małoinwazyjnymi, które nie pozostawiają rozległych blizn i oznaczają się małą liczbą powikłań – tłumaczy radiolog zabiegowy z Zakładu Radiologii Zabiegowej i Neuroradiologii USK Nr 4 w Lublinie dr hab. n. med. Krzysztof Pyra, prof. Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
– Niestety często pacjentki są późno zdiagnozowane, co nierzadko wynika z przekonania, że obfite krwawienie z macicy i dokuczliwy ból są naturalnym stanem rzeczy. Kwalifikację do zabiegu przeprowadzają wspólnie ginekolog i radiolog zabiegowy. Pacjentki są wstępnie diagnozowane przez lekarza ginekologa. Poprzez badania fizykalne lub USG specjalista stwierdza, czy macica jest powiększona, ma nieprawidłowy kształt i zawiera guz lub guzy sugerujące mięśniak. W wybranych przypadkach istnieje potrzeba wykonania badania rezonansem magnetycznym. Następnie pacjentkom przedstawiane są różne możliwości leczenia, w zależności od wielkości i umiejscowienia guzów. Techniczną wykonalność zabiegu ocenia radiolog zabiegowy, który następnie wykonuje zabieg – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Tomasz Paszkowski.
– W znieczuleniu miejscowym, pod kontrolą USG, a następnie promieniowania rentgenowskiego nakłuwana jest tętnica udowa w okolicy pachwiny. Przez nią odpowiednimi cewnikami radiolog dostaje się do tętnic, które zaopatrują w krew mięśniaki. Do tych naczyń radiolog podaje materiał embolizacyjny w postaci niewielkich hydrożelowych kulek w celu zablokowania napływu krwi, dzięki czemu mięśniak zaczyna kurczyć się i obumierać – dodaje prof. UM dr hab. n. med. Krzysztof Pyra.
U większości pacjentek mięśniaki macicy zaczynają kurczyć się zaraz po zabiegu. Już w pierwszym badaniu kontrolnym widać zmniejszenie ich objętości. Równie szybki jest na ogół postęp w powstrzymywaniu nieprawidłowych krwawień.
Skuteczność embolizacji
Embolizacja tętnic macicznych jest bezpieczną i skuteczną metodą leczenia mięśniaków macicy. Dane wskazują, że dzięki zabiegowi jakość życia pacjentek znacznie wzrasta. Poprawie ulegają obfite krwawienia z macicy (poprawa u 73-90 proc. w perspektywie do 10 lat po UAE), ból podbrzusza (poprawa u 77-85 proc. w perspektywie ok. 2 lat po UAE), objawy uciskowe (poprawa u 66-90 proc. pacjentek po UAE). Dzięki zmniejszeniu krwawień pojawia się możliwość wyprowadzenia pacjentek z anemii. Skumulowany wskaźnik sukcesu terapeutycznego w okresie 10 lat po embolizacji mięśniaków macicy wynosi ok. 75 proc.
– 500 przeprowadzonych zabiegów oznacza pomoc 500 pacjentkom. W swojej historii mam przypadki pacjentek, które z powodu dolegliwości związanych z mięśniakami macicy nie wychodziły z domu podczas miesiączki. Były też takie, które nie mogły przewidzieć momentu krwawień, więc naturalnie ich jakość życia była istotnie obniżona. Tymczasem po zabiegu zaczęły uprawiać sporty, chodzić do pracy, normalnie funkcjonować. Takie historie szczególnie cieszą – mówi prof. UM dr hab. n. med. Krzysztof Pyra.

fot. USK Nr 4 w Lublinie
Ciekawe, co z tymi „kulkami” w organizmie się dzieje z czasem? Oby wynaleziono jakąś mniej inwazyjną metodę. Te problemy ma mnóstwo kobiet – wystarczy wejść na fora internetowe. Ze strony tzw.służby zdrowia pomoc jest wątpliwa; podawanie hormonów, poddawanie „skrobankom”- oczywiście dlatego, że takie zabiegi są dobrze płatne z NFZ. Nie chodzi o to żeby wyleczyć, tylko o pieniądze dla szpitala. Kobiety unikają jak mogą chodzenia do lekarza, bo szpital często równa się jakieś zakażenie lub śmierć. Ratują się doraźnie lekami bez recepty, ziołami. Służba zdrowia jeśli chodzi o pomoc kobietom w tym kraju leży. Aborcja na przykład oficjalnie to zło, a nieoficjalnie od zawsze dobry zarobek dla okolicznych gin-ów.
W znieczuleniu miejscowym, pod kontrolą USG, a następnie promieniowania rentgenowskiego nakłuwana jest tętnica udowa w okolicy pachwiny. Serio ? Nikt mi nie powie że to nie boli.
No i? Mięśniaki dokuczają bardziej. Co miesiąc.
Troche moze bolec, ale do wytrzymania. Jak by bolalo bardziej to by bylo w narkozie. Przeciez nikt piszczacej i wyrywajacej sie z bolu pacjentki nie bedzie sila trzymal. Zreszta leczenie pomoga w powaznym schorzeniu- wiec chyba warto.
Oczywiście, że boli jak diabli. Ale jest bardzo duże przyzwolenie społeczne na ból u kobiet. Teksty typu – musi boleć, taka pani uroda, poród boli bardziej – są na porządku dziennym. Jakby ten zabieg był przeprowadzany u mężczyzn, byłoby znieczulenie ogólne, ale u kobiet? Niech się męczą, w końcu bóg je do tego stworzył, żeby cierpiały w milczeniu i pokorze
Tfu!