Wyrzuciła noworodka do śmieci. Śledztwo w sprawie zabójstwa dziecka zostało umorzone
21:02 30-05-2017 | Autor: redakcja
Ta sprawa zbulwersowała mieszkańców naszego regionu. W dniu 26 listopada 2015 roku, w sortowni śmieci Zakładu Zagospodarowania Odpadów Komunalnych w Adamkach pod Radzyniem Podlaskim, jeden z pracowników dokonał szokującego odkrycia. Na taśmie z odpadami znalazł ciało noworodka płci męskiej, wraz z łożyskiem i pępowiną. Na miejsce natychmiast skierowani zostali funkcjonariusze policji. Mundurowi wykonywali czynności pod nadzorem prokuratora, decyzją którego ciało dziecka zabezpieczone zostało do dalszych badań. Te wykazały, że dziecko urodziło się od dwóch do sześciu dni wcześniej.
Ruszyły zakrojone na szeroką skalę poszukiwania matki dziecka. Zgodnie z przepisami, zwłoki noworodka zostały na koszt państwa pochowane na radzyńskim cmentarzu. Chłopcu zostało nadane imię Wojtuś, jeden z przedsiębiorców ufundował mu nagrobek, a pracownice Ośrodka Pomocy Społecznej ozdobiły go pluszowym misiem.
Nad sprawą odnalezienia matki dziecka przez ponad pół roku pracowali radzyńscy funkcjonariusze. Pomagali im policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie oraz mundurowi z sąsiednich komend. Przez ten czas sprawdzane były szpitale, przychodnie, rozpytywano lekarzy. Mundurowi odwiedzali także miejscowości, skąd odbierano śmieci. W lipcu ub. roku policjanci ustalili i zatrzymali matkę dziecka. Okazała się nią 31-letnia mieszkanka Łukowa. Śledczy przedstawili kobiecie zarzut zabójstwa swojego dziecka, kobieta nie przyznała się jednak do zarzucanego jej czynu.
Agnieszka M. twierdziła nawet, że to nie jest jej dziecko. Jednak badania DNA potwierdziły, iż ponad wszelką wątpliwość kobieta urodziła chłopca. Śledczym zależało również na ustaleniu szczegółowych przyczyn śmierci dziecka jak również, czy urodziło się ono żywe. Opinie biegłych, które otrzymała radzyńska prokuratura, nie wykazały jednoznacznie, aby noworodek zmarł w wyniku przestępczego działania. Kolejna opinia nie wykazała nawet, że dziecko żyło po urodzeniu. Śledczy odnaleźli też ojca chłopca, jednak ten nie miał wiedzy na temat tego zdarzenia.
W końcu z powodu braku dowodów związanych z tym, że 31-latka mogła dokonać zabójstwa swojego dziecka, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone. Kobiecie przedstawiono zarzut znieważenia zwłok. Lekarze orzekli również, że Agnieszka M. w czasie popełniania zarzucanego jej czynu była poczytalna. Niebawem kobieta stanie więc przed sądem. Grozi jej do 2 lat pozbawienia wolności. Odpowiada z wolnej stopy.
(fot. lublin112, policja)
2017-05-30 20:44:39
„jak cię złapią za rękę, mów, że to nie twoja ręka”
A mama Madzi gnije w więzieniu – gdzie tu sprawiedliwość
Ten wyrok to chyba jakis zart. Wylgala sie z zabojstwa i dostala tylko 2 lata??? Co teraz sie dzieje z sadami i policja, juz nic nie potrafia udowodnic? Zenada.
uwierz mi, nie dostanie nawet tych dwóch
Kpina! Wyrok sądu jest wręcz bezczelny!!
Czy ktoś z szanownych komentujących widział jak zabijała?
Nawet nie wiem co ci odpisac
I dobrze,przynajmniej alimentow nie beda musieli placic.
Bardzo zły sygnał dla patologii.
Pokażcie twarz tego ludzkiego potwora. Zwierzę nawet by tak nie zrobiło. Prawo jest kulawe …
Nie? Nawet na własne oczy widziałem jak bocian zjada własne młode
W czasach gdzie pan poseł Marek Jurek z mównicy sejmowej udowadniał nam i Światu, że plemnik ma duszę, a wyrzucanie zużytych prezerwatyw to istne ludobójstwo, ten wyrok mnie nie dziwi.
Matkę i sędziego wywalić do sortowni śmieci niech tam zgniją