Wyrwali znak i po pijanemu paradowali z nim nocą po Lublinie. Jest decyzja w sprawie kary dla sędziów
19:37 29-08-2024 | Autor: redakcja
Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej ogłosiła dziś swoją decyzję wobec sędziów, którzy popili i nocą paradowali po ulicach Lublina z wyrwanym znakiem drogowym. Chodzi o zdarzenie, jakie miało miejsce w nocy z 5 na 6 sierpnia. Jak już informowaliśmy, przed godziną 2.00 operator miejskiego monitoringu zauważył mężczyzn, którzy idąc wzdłuż al. Tysiąclecia zabrali znak drogowy.
O wszystkim powiadomiona została policja. Na miejsce udali się wywiadowcy. Funkcjonariusze dostrzegli mężczyzn przy wejściu do hali starego dworca autobusowego. Tam też zostali zatrzymani. Znajdowali się pod wpływam alkoholu. Dwóch z nich miało po ponad półtora promila, zaś trzeci nieco mniej. Wszyscy zostali przewiezieni do izby wytrzeźwień.
Jak się okazało, byli to międzynarodowi sędziowie piłkarscy Tomasz Musiał i Bartosz Frankowski. Następnego dnia mieli oni poprowadzić w Lublinie mecz w ramach eliminacji Ligi Mistrzów pomiędzy drużynami Dynamem Kijów i Rangers FC. Po tym, jak doszli do siebie i opuścili izbę, wydali oświadczenia, w których przeprosili za swoje zachowanie. Trzeci z mężczyzn również związany jest ze środowiskiem sędziowskim, jednak na lokalnym szczeblu.
Sprawą zajął się PZPN, Kolegium Sędziów dokonało szczegółowej analizy tej sytuacji i całość przekazano do Komisji Dyscyplinarnej. Ta ukarała sędziów Bartosza Frankowskiego i Tomasza Musiała dyskwalifikacją na rok, zawieszając jednocześnie część kary – siedem miesięcy – na czas próby wynoszący dwa lata. Jak podkreślono, obu uznano winnymi naruszenia porządku publicznego oraz reguł sportowego trybu życia i uznano ich odpowiedzialność za zdarzenie z ich udziałem.
Tym samym ukarani sędziowie przez pięć miesięcy nie będą mogli prowadzić żadnych spotkań. Następnie będą mogli wrócić do sędziowania, jednak jeżeli w okresie najbliższych dwóch lat znów podpadną, wówczas pozostałe siedem miesięcy kary zostanie odwieszone. Dodatkowo obaj arbitrzy muszą też zapłacić karę finansową w wysokości 25 tys. złotych.
laguna i bolo łącznik
A jaki to porządek publiczny naruszyli? Że dla jaj łazili ze znakiem drogowym. A jakby łazili z parasolem to też by porządek naruszyli? Opresyjne państwo. Banderowiec przy ministrze spraw zagranicznych mówi że lubelszczyzna to terytorium ukraińskie i nic się nie dzieje!!! Chore państwo.
Strateg dołącz do sędziów a może i ty jesteś sędzią i stajesz przewrotnie w ich obronie.
Łażenie z wyrwanym znakiem sugeruje, że ten znak został wyrwany, czyli nie ma go tam, gdzie być powinien.
Porządek (choćby w ruchu drogowym) został zakłócony.
Jakby komuś wyrwali parasol, to także by godziło w porządek publiczny…
A pytanie o zaburzanie porządku chodząc z własnym parasolem po ulicy jest po prostu kretyńskie.
Tęczowy parasol wg mnie prządek zakłóca.
A pytanie o parasol w tak opresyjnym kraju jest zasadne.
a jak są znaki przenośne, np stosowane w trakcie remontów jezdni ?
ich się nie da wyrwać bo nie są mocowane
promowali podnoszenie ciężarów
A props. A ja można wyrwać znak drogowy? Próbował ktoś? Pewnie służby Łysego wetknęy łgo tylko w dziurę i wylazł jak pociągnęli. To służby Łysego trzeba ukarać.
Bez sensu, kara niewspółmierna do winy. Stracili tamten mecz, najedli się wstydu, przeprosili. A adwokacina, który po pijaku chciała rozjechać teatr wywinął się. Najsztub po pijaku i bez uprawnień rozjechał staruszkę na przejściu – i nic. I tak dalej i tak dalej.
Zgodnie z informacjami w artykule, za wyrwanie znaku po pijaku trafili na izbę, a resztą zajął się pracodawca (PZPN).
To tak, jakby pijanym spawaczom po wypuszczeniu z izby karę wymierzył szef.
A to nie wymiar sprawiedliwości jest od kar, mandatów i grzywien?
Jest jeszcze coś takiego jak etyka zawodu. Oni nie przyjechali do Lublina na wycieczkę tylko sędziować międzynarodowy mecz. Przynieśli, razem z tym znakiem, wstyd PZPNowi ale i Polakom, stąd kara.
a jak by ich nie zlapali to na kacu mozna sedziowac pod wplywem? czy ich przed meczem alkomatem sprawdzaja tych sedziow
Zostali ukarani za to że byli na bani a nie za jakiś tam znak mieli zapłacone za sędziowanie meczu a nie chodzeniu na kacu po boisku
Za samo to, że przed dość ważnym meczem (może jednym z najważniejszych w karierze) musieli balować, doprowadzając się do stanu nieużyteczności – powinni być dożywotnio zwolnieni z funkcji sędziego.
Jak się musieli nawalić na odwagę, bo nie radzą sobie z emocjami, to długopisy w domu skręcać…
Jak pijany rozjedzie ludzi to dostaje 2000zł.