Wszedł na lokomotywę i nie chciał z niej zejść. W końcu maszynista wezwał policjantów
09:28 30-09-2021 | Autor: redakcja
Do niecodziennego zdarzenia doszło w środę na stacji kolejowej w Kraśniku. Policjanci otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że jeden z podróżnych wszedł na lokomotywę i nie chciał z niej zejść.
Na miejscu interweniowali mundurowi, którzy ustalili, że 39-latek wszedł na lokomotywę i pomimo próśb maszynisty, nie udało się go ściągnąć na ziemię.
Nie poskutkowało nawet pojawienie się policyjnego patrolu. Policjanci musieli użyć siły, aby ściągnąć wulgarnego podróżnika na ziemię. Mężczyzna tłumaczył funkcjonariuszom, że wcześniej spożywał alkohol i chciał jechać do domu. Wkrótce 39-latek odpowie za popełnione wykroczenia przed sądem.
(fot. UM Kraśnik – ilustracyjne)
Nie można było po prostu pojechać tym pociągiem?
Można było. Ale wtedy odpowiadałoby się, być może za umyślne spowodowanie śmierci. Karą za jakiś głupi i niezrozumiały wybryk nie jest kara śmierci.
Tutaj co innego było najniebezpieczniejsze. Dotknięcie (czy nawet zbliżenie ciała) do przewodu trakcyjnego oznacza natychmiastową śmierć przez porażenie wszystkich osób w kontakcie z osobą dotykającą przewodu. Dlatego ściąganie takiej osoby z góry pociągu nie jest dobrym pomysłem i może się skończyć śmiercią także innych osób.
To nie byłaby KS tylko samobójstwo
Kraśnik kur…ła.
A w Kraśniku to w ogóle kolej mają,czy tylko anty LGBT????
Mają od 1914 roku. Można to szybko sprawdzić w sieci, ale po co skoro można głupio coś skomentować.
Niedługo moga nie mieć jak im UE zakręci kurek.
Nie głupio tylko sarkastycznie.Ale tam pewnie sarkazmu od głupoty nie odróżniają
Na oklep to może jeździć na swojej żonie, a nie lokomotywą.
Kraśnik w obronie lokomotyw parowych? Czas na świdnik 😉
Ale on chciał na elektrycznej koniecznie jechać, więc nie bardzo ci wyszło z tymi parowymi.
No to gość jakby drugi raz się urodził – musiał mieć dużo szczęścia, że go nie poraził prąd – to 3 kV prądu stałego, więc człowiek przez chwilę może zaświecić jak żarnik.
Wyczytał, że lokomotywy chronią przed 5G.
Kolejny kolorowy pomyleniec.
Włazi na co się da
O co tyle krzyku. Chciał jechać do domu a że na dachu to jeszcze połowę biletu powinni zwrócić. W Indiach nie widzą problemu. Pociągi dociążone aż szyny się wygły. ? ? ?
Kraśnik. Chłop chciał po prostu podjechać do domu na tej żelaznej bestii….