Wsiedli do auta z pijanym kierowcą. Matka z dzieckiem zginęli na miejscu
10:50 07-07-2018 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w piątek o godzinie 22:40 na Drodze Męczenników Majdanka w Lublinie. Na wysokości budynku KRUS-u samochód osobowy uderzył w słup latarni. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.
Po przybyciu ratownicy zastali rozbite auto z dwoma mężczyznami uwięzionymi we wraku pojazdu. Kolejne dwie osoby leżały poza samochodem. Strażacy przystąpili do ewakuacji poszkodowanych z mazdy. Konieczne okazało się użycie narzędzi hydraulicznych.
Z kolei ratownicy medyczni zajęli się osobami znajdującymi się poza pojazdem. Obie nie dawały oznak życia. Przystąpiono do resuscytacji krążeniowo – oddechowej, jednak nie przyniosła ona skutku. Nie udało się uratować życia 17-latka oraz jego matki, 45-letniej kobiety.
Kierowcę, a także pasażera – męża i ojca ofiar, z obrażeniami ciała przetransportowano do szpitala. Kierujący mazdą 45-letni mężczyzna oraz 44-letni pasażer byli nietrzeźwi. Wstępnie przeprowadzone badania wykazały, że kierujący miał 0,6 promila alkoholu, a pasażer blisko 3.
Początkowo wszystko wskazywało na to, że kierowca wjechał w pieszych. Jedno z ciał znajdowało się bowiem w sporej odległości od auta, miało też liczne poważne obrażenia. W trakcie prowadzonych czynności okazało się jednak, że cała czwórka podróżowała mazdą.
Pojazd jechał Drogą Męczenników Majdanka w kierunku centrum. Wstępne ustalenia wskazują, że kierowca wjechał na skrzyżowanie z ul. Wrońską na czerwonym świetle. W tym czasie z ul. Garbarskiej wyjeżdżał inny samochód. Kierowca mazdy stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego rozpędzone auto uderzyło bokiem w słup latarni.
Siła uderzenia sprawiła, że podróżujące na tylnej kanapie osoby wypadły z pojazdu. Przez kilka godzin na miejscu trwały nadzorowane przez prokuratora czynności. Kierowca mazdy jest obecnie pilnowany przez policjantów w szpitalu. Kiedy jego stan zdrowia na to pozwoli, zostanie przesłuchany i usłyszy zarzuty.
Galeria zdjęć
(fot. wideo – lublin112)
2018-07-07 :51:15
grubo…
pewno mieli nie zapięte pasy i dlatego wypadli, kiedyś nie było tam świateł i tyle tych słupów, pamiętam kiedyś ktoś potrącił w tym miejscu starszą kobietę i zginęła ona na miejscu ale to było wiele lat temu
Wczoraj pomyslalam „straszne” a dzisiaj mysle ze jak ktos jest uposledzonym idiota i wsiada do samochodu z pijanym kierowca to sam sie prosi o tragedie i ma za swoje.
do tego nie zapina pasów…
0,6 promila to nie pijany, np. w Wlk. Brytanii można mieć 0,8 promila i niech mi ktoś wytłumaczy czym się różni Anglik, Szkot czy Walijczyk od Polaka. Ale zgodnie z przepisami odpowie jak pijany. Przy takim poślizgu stan kierowcy ma najmniejszy wpływ na skutki, najważniejsza jest prędkość i opony. Ilu trzeźwych przejeżdża na czerwonym? A sprawca i tak już poniósł karę – zabił żonę i syna.
Sprawca siedział na fotelu pasażera.
Sprawca siedział na swoim miejscu za kierownicą
Reszta to pasażerowie .
W Polsce obowiązuje polskie prawo a nie angielskie. Pojedziesz do Anglii będziesz podlegał tamtejszemu prawu i nie będzie tłumaczenia „A u nas w Polsce…..”
No to prawie trzeźwy kierowca zabił dwoje pasażerów. Coś to zmienia ?
Pijany w sztok nie był, ale te 0,6 wystarczyło, żeby zaszumiało w głowie. Brawo.
Jeszcze raz: nie pisz o Wielkiej Brytanii, bo w Szkocji limit jest 0.5. Poza tym jednak zachowanie Polaka prowadzącego samochód po pijaku jest jednak gorsze niż Anglika, Szkota czy Walijczyka.
Ojcem I mezem byl pasazer!
A to różni że w GB nie szarżują tak… przestrzegają przepisów, a u nas jak ktoś jedzie zgodnie z przepisami to jeszcze zbluzgany może zostać… u nas każdemu się wydaje że uczestniczy w rajdzie, a niektórych tak ponosi fantazja że tylko zatrzymać takiego i go porządnie oklepane bo jest potencjalnym mordercą który nie liczy się ze zdrowiem i życiem innych uczestników ruchu… często jest tak że nie ważne że zmusza się samochód z naprzeciwka do nagłej ucieczki ale trzeba wyprzedzić…
Polak karolak potrafi – brawo Ty
Stare auto, ponad 40 letnie pijaki, niezapięte pasy. Słup okazał się inteligentniejszy od jadących Mazda.
Mazda 626 V o ile dobrze widzę. Produkowana 1991-1997. Nie wiadomo, co w tym egzemplarzu siedziało pod maską, ale ogólnie to i V6 się zdarzały, więc przycisnąć mogło być z czego. Ale w tym wieku tak się głupotą popisywać?
V generacja od 1991r? Mialem taka mazde, byly do 99r potem lift do 2001. Goowno tam siedzialo. Z benzyn najczesciej 90 konne 1.8 albo niewiele mocniejsze 2.0. Poliftowe deczko podkrecone byly. Oprocz tego kiepskie klekoty w dwoch najpopularniejsYch wariantach i tyle z najczesciej spotykanych 626. Swoja droga dziwie sie ze wypierniczylo pasazerow razem z klapa na taka odleglosc. No ale po samochodzie widac, ze musial kierowca zdrowo zap…..
Wszyscy podróżujący są winni tragedii.nikt normalny nie wsiada po alko za kółko i nikt normalny nie wsiada z pijanym. Ciekawe jak się poczuje jak wytrzeźwieje. ..zabił całą rodzinę. Jesli ma sumienie zeżre go żywcem.
Myśleli, że zachowują się odpowiedzialnie zapewniając sobie podwózkę na imprezę. Kierowca również myślał, że nie pije, a te dwa kieliszki wyparują z głowy przed jazdą, zresztą ktoś zapewne polał z tekstem; ,,jeden nie zaszkodzi”. Wszystko byłoby zgodnie z myśleniem, gdyby nie dbałość o opinię ,,dobrego kierowcy”, który szybko i zdecydowanie dowiezie do domu. Kto nie chwalił się; przejechałem z punktu A do punktu B w X godzin?
Rozmawiałam z pasażerem i przyznał że nie wiedział o tym że kierowca coś wypił
… oto Polska , wóda , wóda , wóda !!!
… jak to jest że pijany zazwyczaj przeżyje wypadek ?!
Jest baardziej gietki
Bo przecież pasów z tyłu nie trzeba zapinać. Najlepiej w ogóle nie zapinać. Tak się właśnie kończy jazda z pijanym ! Gdyby zapieli pasy z tyłu zostali by w aucie chronieni przez karoserię a tak rozsmarowało ich po jezdni. Zapinaj pasy zawsze ! Jeździj na trzeźwo i czytajcie ulotki bo niektóre leki mogą powodować senność.
Niektórym ludziom tego nie przetłumaczysz.
W ciągniku jeździł bez pasów to i w osobówce nie będzie zapinał. Bo niewygodnie, bo go ociera, bo mu gorąco, bo piwny bebzon za duży i ciężko się zapiąć. A pasażer z tyłu niezapięty pasami to śmiertelne zagrożenie również dla jadących z przodu – pamiętajcie o tym!
zamknać japy koniusze!!!!!!!!!!!