Gdy wrócił ze sklepu z kolejną butelką, zastał swoją kobietę razem z kolegą w łóżku. Chwycił za nóż
22:16 06-03-2018 | Autor: redakcja
Wyrokiem skazującym zakończyła się właśnie sprawa 40-latka, który usiłował pozbawić życia konkubinę. Chodzi o zdarzenie, jakie miało miejsce w poniedziałkowy wieczór 14 listopada 2016 roku w Zamościu. Artur C. wraz z konkubiną Aleksandrą K. udali się do mieszkania swojego znajomego Andrzeja B. Od samego początku spotkania, we trójkę wspólnie spożywali alkohol. Kiedy ten się skończył, Artur C. udał się do pobliskiego sklepu po kolejną butelkę.
Po powrocie zastał konkubinę w niedwuznacznej sytuacji z 52-latkiem. Na ten widok mężczyzna wpadł w szał. Najpierw zaczął bić kobietę po twarzy, następnie pobiegł do kuchni, chwycił nóż i ruszył w jej kierunku. Zadał konkubinie trzy ciosy: w klatkę piersiową i brzuch, powodując rany kłute. Dzięki natychmiastowemu powiadomieniu służb ratunkowych i szybko udzielonej pomocy medycznej, 39-latka przeżyła. Doznała jednak uszkodzenia jelita i zapalenia otrzewnej. Biegły zakwalifikował te obrażenia jako realnie zagrażające życiu.
Artur C. został zatrzymany przez policjantów, jednak nie można było przeprowadzić z jego udziałem żadnych czynności procesowych. Mężczyzna miał bowiem blisko cztery promile alkoholu w organizmie. Gdy wytrzeźwiał usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa Aleksandry K. z jednoczesnym spowodowaniem u niej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez zadawanie ciosów rękami w głowę oraz nożem w klatkę piersiową i brzuch. Odmówił składania wyjaśnień i nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Sąd nie miał żadnych wątpliwości co do winy Artura C. i skazał go na 9 lat pozbawienia wolności.
(fot. policja)
2018-03-06 22:02:51
Ułaskawienie…. Facet wierny do końca
łe tam…miał 4 promile i jeszcze mu było mało…zamiast się dołączyć do zabawy to chciał zabić, bo już nic innego nie mógł zrobić po takiej ilości alkoholu…
napisałeś że mógł przyłączyć się do zabawy, przy 4 promilach to mógł sie tylko wypiąc i czekać na swoją kolej może by się doczekał
U mnie na osiedlu mieszka taka Megi, która dołączała się do każdej zabawy – teraz samotnie wychowuje czwórkę dzieci (każde ma z innym). Czyżby dostała od pomocy społecznej internet?
czyżby jedno z nich było twoje???…
myślę, ze dla tej pani by było wszystko jedno ilu ma w danej chwili adoratorów…i też już posiada przychówek niewiadomego pochodzenia…
ja natomiast przebywam w innych kręgach…
Dlatego lepiej pilnowac kobiety niż pić 😛
I to jest popieprzone… Nie ma żadnych okoliczności łagodzących,mozna się pruć i zdradzać do bólu. A to,ze oni zadali ból psychiczny juz się nie liczy
Noi nastepny przez taka k….. Ktoremu zmarnowala zycie!
Sam sobie zmarnował począwszy od pierwszego bełta w bramie. Reszta to już z górki. To samo tyczy nieszkodliwej trawki.
a co ma trawka do tej sprawy ?
Ta cała trójka to zapewne elektorat wyborczy. No piękne towarzystwo.
A co z remontem balladyny ?
Szanowna Redakcjo,proszę o wytłumaczenie mi znaczenia użytego zwrotu „swoją kobietę? Była jego własnością? Kupił ją? To chyba nielegalne? No dobrze,żartowałem,ale czy wypada używać takich rynsztokowych sformułowań?
Czemu redakcja uzywa tak wielu zwrotow z jezyka potocznego? To nie jest przejaw profesjonalizmu! „Swoja kobieta” „intymne zabawy” to mowa potoczna, a nie zwroty pasujace do artykułu.
Cztery promile? To już alkoholik, A jak alkoholik, to i impotent. Taki, to jak pies ogrodnika. Sam nie zje i komu nie da.
Wyposzczona kobitka to o diabłu nadstawi.
A jak alkoholik to chory (!),
CHOREGO UKARALI !!!
Rentę powinien dostać, a nie gnić w pierdlu..
Co za baba…
Baby trzeba pilnowac albo sie nie denerwowac:)
’Bo to zła kobieta była…’