08/06/2026
690 680 960

Wraca problem niebezpiecznych zachowań na ścieżkach rowerowych. Miasto zaapelowało o działania do policji i straży miejskiej

Im bardziej sprzyjająca aura, tym więcej osób korzysta ze ścieżek rowerowych. Niestety nie brakuje też niebezpiecznych sytuacji. Miasto zwróciło się w tej sprawie do policji i straży miejskiej.

Z roku na rok notowane jest coraz większe zainteresowanie infrastrukturą dla rowerzystów na terenie Lublina. Szczególnie w weekendy na drogach dla cyklistów występuje bardzo duży ruch. Szczególnie chodzi o trasę biegnącą wzdłuż Bystrzycy nad Zalew Zemborzycki.

Problem bezpieczeństwa na tej drodze, a dokładnie niebezpiecznych zachowań co niektórych jej użytkowników, poruszany był wielokrotnie. Zwłaszcza, że dochodzi tam do wielu zdarzeń, w których muszą interweniować służby ratunkowe. Tym razem jeden z lubelskich radnych, Tomasz Pitucha, zwrócił uwagę na rowerzystów, którzy po zapadnięciu zmroku nie używają żadnego oświetlenia.

– Podczas ładnej pogody ruch rowerowy odbywa się do późnych godzin nocnych. Niestety wielu z użytkowników porusza się po nieoświetlonej ścieżce rowerami nie posiadającymi jakiegokolwiek oświetlenia, przez co naraża siebie i innych uczestników ruchu – wyjaśnia radny, który w tej sprawie interweniował u prezydenta Lublina.

Tomasz Pitucha zaproponował, aby straż miejska oraz policja przeprowadziła akcje informacyjne wśród cyklistów, oczywiście korzystając z będących na wyposażeniu obu służb rowerów. Do tego dochodzi ustawienie przy ścieżce rowerowej biegnącej wzdłuż Bystrzycy tablic informacyjnych, przypominających o zasadach bezpiecznego korzystania z rowerów oraz wymaganego wyposażenia jednośladów.

Sprawą zajął się Wydział Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta, który zwrócił się do Komendanta Miejskiego Policji w Lublinie i Komendanta Straży Miejskiej Miasta Lublin z prośbą o podjęcie stosownych działań zmierzających do poprawy stanu bezpieczeństwa w tym rejonie, jak też rozważenie możliwości przeprowadzenia wnioskowanej przez radnego akcji.

Natomiast co do dodatkowego oznakowania, urzędnicy nie widzą zasadności jego wprowadzania. Wszystko dlatego, że długa treść na tablicach informacyjnych nie będzie zachęcać cyklistów do zatrzymywania się oraz zapoznawania z zasadami poruszania się na rowerze.

(fot. lublin112/zdjęcie ilustracyjne)

49 komentarzy

  1. Najarani i naćpani jeżdżą jak chcą.

  2. Ocena: 0

    Jakie oznakowania . Kto z tych posiadaczy pędzideł będzie to czytać. A co do oświetlenia , to dziadom szkoda parę groszy na lampkę od Chińczyka , bo woli wyżłopać browara , albo loda wylizać .

    • Zanim, Drogi Posiadaczu pędzideł, to napisałeś, przynajmniej mogłeś przykryć plandeką swoje pędzidło stojące na balkonie, czy na klatce.

    • taczką gnieciony
      Ocena: 0

      Widzisz a ty od matki na wachę musisz pożyczać, na opony cebulisz, wolisz na drutach tym gnojowozem jeździć hehee

      • Bez przesady. Gdy LPG był poniżej 2,00 PLN to nawet jeszcze na hod-doga mu zostawało.

  3. Ocena: 0

    Długa treść … rampampambleble. Zróbcie tablice OBRAZKOWE, będą zrozumiałe dla dzisiejszego „społeczeństwa”.

  4. Niektórzy jeżdżący ścieżką mają rozum na poziomie kury nioski, która wyszła z klatki i s ra gdzie popadnie.

    • Mało tego. Niektórzy z nich kierują samochodami. Nie wydaje mi się, żeby mądrzeli po kłapnięciu drzwiami.

  5. Ocena: 0

    Karta rowerowa lub PJ. Obowiązkowe światła, OC i przegląd techniczny tych szrotów. Skoro to normalni użytkownicy dróg i ścieżek to niech się stosują. Po takich zmianach połowa tych kaskaderów zniknie.

    • A dlaczego nie obowiązkowe: gaśnica, tachograf i licencja?

    • Konon mawiał: „dla młodzieży i dla ludzi”. Ty piszesz: „dróg i ścieżek”. Ty spod Białegostoku?

    • Jak szroty nie zniknęły z dróg pomimo obowiązkowych przegladów co rok to i rowery nie znikną. Na drodze dla rowerów panuje zbyt duża bezymslność i brak uważności . Przypominam do DROGA nie żadna ścieżka, ścieżunia, plac zabaw czy piaskownica bo tam niestety wielu rowerzystów się zachowuje jakby byli w piaskownicy i nie chodzi tylko o dzieci.

      • Chodnik to też część drogi. Ale mniejsza o definicje.
        Drogi rowerowe, czyli niekiedy dawny chodnik z linią ciągłą, dla wielu to nadal chodnik, po którym można jeździć rowerem (jakby po chodnikach nikt nie jeździł). Stary chłop, co ma prawo jazdy od wojny i robi 100000km rocznie autem porusza się rowerem jadąc drogą osiedlową po chodniku, a Ty oczekujesz żeby matka z dzieckiem zachowywała się na CPRze jak kierujący na jezdni.

  6. totalne bezprawie robią co chcą , przejazd przez przjescie , po chodniku bez swiateł to większość i tak dzieci uczą potem zdziwieni

    • 90% osób na tym forum, w 90% Kierowcy wypowiada się na tym forum, że lepiej, bezpieczniej jechać rowerem po chodniku. Więc weź cofnij, to co napisałeś o jeździe rowerem po chodniku, bo Cię zaraz forum zabluzga.

  7. A czy ktoś wpływowy mógłby zainicjować poszerzenie lub budowę szerszej kładki dla pieszych i rowerzystów na
    Bystrzycy na „wysokości” ulic Kapielowej i Bronowickiej? A także na początku wakacji zorganizować dla chętnych dzieci, nawet za opłatą, kurs który kończyłby się egzaminem na kartę rowerową. W szkole w natłoku zajęć dzieci często dowiadywały się kilka dni przed testami o egzaminie i tyle, a testy raczej nie są łatwe od tak dla dziesięciolatków .

  8. Prawdziwych rowerzystów jest garstka reszta to motłoch . Edukować i karać

    • Powiem więcej.
      Prawdziwych rowerzystów tam nie ma niemal wcale.
      W dzień: niedzielni rowerzyści, dzieci, wędkarze.
      Wieczorem – Ci co wracają z piwa nad zalewem akurat rowerem, a nie autobusem, Uberbolce, czy aŁdicą.

  9. Gdy się przeczyta pierwsze 5 wpisów to można zacząć się utożsamiać z tymi który, nawet wbrew przepisom, wolą jechać rowerem jednią, nić po drodze rowerowej razem z menelami. To wybór, czy jechać razem z przeszkolonymi, odpowiedzialnymi Kierowcami (z OC, PJ, tablicą rejestracyjną, światłami) czy pomiędzy hołotą na rowerach. To dylemat, czy lepiej narazić się na mandat, czy zagrażać swojemu bezpieczeństwu?

    • Potwierdzam, moja radośc z DDR przy Racławickich była krótka, teraz niestety ale sporo jest tam zdekoncentrowanego motłochu rowerowego, do tego jeszcze gorszy motłoch na hulajnogach i jak patrzę na ten równiutki asfalt na jezdniach to nieraz mam chęc jechać jezdnią niż z nieprzytomnymi rowerzystami i matołami na hulajnogach

  10. Policja musi tam zrobić zasadzki z dronem i kamerą termowizyjną i jeszcze niech całą straż miejską sobie do pomocy wezmą. Zrobić akcję „trzeźwy wieczór” i „bezpieczne powroty” z nad zalewu. To niedopuszczalne żeby tak zaniedbywać bezpieczeństwo niechronionych uczestników ruchu na tej ścieżce. Fotoradary trzeba postawić i puścić nieoznakowane patrole. To jest najniebezpieczniejsza droga w mieście.

    • SM i Policja, musiałaby sama siebie ukarać mandatami za jazdę rowerem po chodniku. Widziałeś kiedyś Strażnika Miejskiego, czy Policjanta na służbie na rowerze by poruszał się jezdnią? Co oni robią z rowerami tam, gdzie nie ma drogi rowerowej? Przeprowadzają?

      • Ale to dalej rowerzysta twój ziom

        • Nie ma czegoś/kogoś takiego jak „człowiek rowerzysta”. Rano ktoś jedzie samochodem, w dzień jeździ na rowerze, a wieczorem idzie na przystanek, by dojechać do knajpy autobusem.
          Albo PN-PT jeździ rowerem, a w weekendy jeździ motocyklem.
          W Polsce jest: 20mln samochodów, 50mln rowerów i 70mln nóg ludzkich.